Odsłon: 3 367

9 komentarzy


  • Michał

    Zgadzam się z Tobą w 100%, z tymi ścieżkami również, niektóre nielegalne drogi są nawet większe od normalnych szlaków. 🙂

    Styczeń 08, 2014
  • Robert Smyka

    Jest też inne wyjście. Można zróżnicować ceny za wejście do parku wzależności od punktu wejścia. Za wejście przez masowo uczęszczane doliny drożej. Generalnie ceny- zwłaszcza lattem- winny być wyższe. Ale… oficjalnie powinno być ustalone, że za wejście przed godziną 8.00 nie płaci śię NIC. 🙂 W pełni lata może nawet tylko do 7.00. Masowe wstawanie „stonki” o godzinie 5. 00 Tatrom raczej nie grozi, a wytrawni turyści mogliby co nieco zaoszczędzić.

    Styczeń 08, 2014
  • anna

    Myślę że ze sztucznym zbiornikiem pod Kasprowym to gruba przesada ! Czy chodzi o to żeby turysta w japonkach jechał na Kasprowy , a potem spacerował tak przygotowany po szlakach ? Proponuje od razu obok pobudować szpital

    Styczeń 09, 2014
  • Artur

    Popieram w 100%. TPN musi w końcu zrozumieć, że góry nie są ich własnością!!!.

    Styczeń 12, 2014
  • Karol

    Marcogor, rozumiem Twoją frustrację bijącą z tego artykułu. Jednak wydaje mi się, że nie rozumiesz, bądź po prostu nie zdajesz sobie sprawy z funkcji tworzonych rezerwatów czy zamykanych szlaków.
    Np. taki Wołoszyn i dolina Waksmundzka są ostoją dzikiej zwierzyny. Nie wyobrażam sobie wpuszczenia tam ludzi, wrzeszczących dzieci, śmieci na ścieżce. Mówisz o rosnącej liczbie turystów odwiedzających Tatry. Zauważ proszę, że 80% tego ruchu pseudo-turystycznego rozkłada się na Morskie Oko, Giewont, Kasprowy, Doliny Kościeliską i Chochołowską. Piszę „pseudoturystycznego” bo chodzi mi głównie o ludzi idących na piwko do MOka i do innych schronisk. Reszta szlaków, zwłaszcza tych wysokogórskich, jest pusta, a jeżeli pełna, to tych prawdziwych turystów, rozumiejących i szanujących majestat gór.
    Zauważ też proszę, że jeżeli po drodze do MOka jedzie samochód, to zazwyczaj jego pasażerem jest osoba niepełnosprawna, nie mogąca samodzielnie dotrzeć do tego pięknego miejsca. Ja też być może dożyję kiedyś na tyle sędziwego wieku, że nie będę mógł sobie pozwolić na wyjście w góry. Chciałbym wtedy móc zobaczyć z bliska moje kochane góry. I zrobiłoby mi się bardzo przykro, gdyby ktoś taki jak Ty nie pozwolił mi wjechać samochodem do MOka.
    W swoim artykule zauważasz, że halny poniszczył drzewa. OK, racja, ale przyroda to nie tylko flora. To także fauna. Zwierzęta potrzebują ciszy. A że Tatry są ostatnią dziką ostoją wielu gatunków, to ja jestem całkowicie za tym, aby niektóre rejony tj. Tatry Bielskie, były całkowicie zamknięte dla ruchu turystycznego. Kusi mnie, żeby wejść na Hawrań – piękna góra. Ale z szacunku do gór i ich mieszkańców nie zrobię tego!
    Nie wiem, czy miałeś okazję być kiedyś w Tatrach Słowackich – tam rzeczywiście góry są dla ludzi, ale coraz częściej tylko dla ludzi. W sierpniu 2013 podchodziłem sobie z Tatranskiej Lomnicy do magistrali. Jakże byłem zdziwiony, później zdegustowany tym, że na wysokości prawie 2000m zobaczyłem buldożer! Tak, buldożer torujący nową trasę narciarską! Nie chcę takich gór! Chcę ciszę, spokój, trudne szlaki, odgłos przemykającego obok strumyka, dzikość.

    Pozdrawiam,
    Karol

    Styczeń 31, 2014
    • dziękuję za wyczerpującą wypowiedź, każdy ma prawo do swojego zdania, po to powstał ten artykuł, żeby zmusić ludzi do myślenia i dyskusji. Tatry Słowackie zdeptałem całe, mnie też bulwersują buldożery, ale troszkę mnie nie zrozumiałeś, chodzi o to, że państwo, instytucje, firmy niszczą Tatry na dużą skalę w majestacie prawa, a turyści za wiele mniejsze zniszczenia, są traktowani jak przestępcy. Nie zgadzam się też z tezą ochrony ostoi dzikich zwierząt, popatrz np. na kozice, ich populacja jest największa od lat, według ostatniego liczenia, one są wszędzie, wyłażą na szlaki, nic sobie nie robią z ludzi, uważam po prostu, że zwierzęta i ludzie mogą koegzystować obok siebie w wysokich górach, tam raczej docierają tylko wytrawni turyści, nie stonka o której piszesz, a której przedstawiciele zabili kiedyś misia w Kościeliskiej, tak samo z ochroną fauny…Matka Natura sama robi porządki i potrafi zniszczyć naraz tyle, co turyści nie zniszczą przez lata. Piszesz o niepełnosprawnych wożonych do Moka, ale nigdzie o tym nie czytałem na stronie TPN, to raczej ich auta powinny wozić takich ludzi, a nie prywatne auta, bez żadnych oznakowań, nieraz nie zważających na ludzi. Pozdrawiam

      Styczeń 31, 2014
    • Homolek

      W czasie ferii byłam w Tatrach. Przy wejściu do parku na Palenicy jest napis, że zakaz wjazdu dotyczy także osób niepełnosprawnych. Więc kto wjeżdża tymi samochodami, o których pisze Gospodarz bloga?

      Luty 16, 2014
  • Tajgołka

    Mimo, że ochrona przyrody to wrażliwy temat to tak jak w każdej dziedzinie życia w tym kraju są równi i równiejsi. Szczytem głupoty która przebija wszystko w tym artykule są solarisy na morskie oko…

    Kwiecień 02, 2014
  • Maya

    Świtem wyruszyliśmy na szlak, aby przejść od strony polskiej na słowacką przez Rysy. W drodze do MOka niejednokrotnie mijały nas auta, których prowadzący proponowali nam podwózkę za określoną kwotę- odmawialiśmy, to nie dla nas. Kilku turystów (idących przed i za nami) skorzystało. Kilka aut robiło po parę kursów dół-góra-dół (z pasażerami). Wniosek: byli chętni, cena nie odstraszała, kierujący mieli pozwolenie na wjazd. Pytanie: do kogo trafiły pieniądze za transport?

    Marzec 09, 2016

Skomentuj


Imię*

Email(nie będzie opublikowany)*

Strona www

Twój komentarz*

Wyślij komentarz

© Copyright MarekOwczarz.pl – blog o turystyce górskiej - Designed by Pexeto