Odsłon: 3 925

15 komentarzy


  • wpogonizapieczatka.pl

    Im więcej widzę różnych wpisów z Bieszczad, tym bardziej żałuję, że jeszcze tam nie byłam. Spokój, sielskość, dużo zieleni (tutaj już z domieszką jesieni) – pięknie 🙂

    Pozdrawiam, C.

    Grudzień 09, 2013
  • Marek

    Marek -bardzo dziękuję za wspaniałą relację z naszej wyprawy.Do zobaczenia w Górach.

    pozdrawiam

    Marek Maczuga

    Grudzień 09, 2013
    • ciesze się Marku, że się podobało…dasz rady zamieścić linka na stronie PTTK?

      Grudzień 09, 2013
  • weekendwmalopolsce.pl

    Te tereny jeszcze przed nami. Mam nadzieję, że uda nam się je kiedyś odwiedzić. Niesamowite zdjęcia:)

    Grudzień 09, 2013
  • Tomasz

    Przyznam szczerze, że maszerowałem samotnie pasmem granicznym po stronie ukraińskiej. Oczywiście kilka razy byłem kontrolowany , między innymi na Przełęczy Użockiej. Kawałek dalej trafiła mi się niemiła przygoda z pogranicznikami, jednak wybrnąłem z opresji. Bieszczady, zarówno polskie jak i ukraińskie to góry ekscytujące. Mam to szczęście że mieszkam stosunkowo niedaleko od tych wspaniałych miejsc. Z chęcią zaproszę na wędrówkę jeśli ktoś ma czas i ochotę.
    Pozdrawiam 🙂

    Grudzień 09, 2013
    • Tomasz zdradź nam jak wybrnąłeś z opresji? Był jakiś cash…

      Grudzień 09, 2013
  • Mateusz

    Fajna wędrówka 🙂 Super opis i śliczne zdjęcia. Szkoda, że takie są problemy na granicy i nie ma szans na samotną wędrówkę po ukraińskiej stronie, bo to zawsze inaczej niż w grupie, a do tego z żołnierzem i strażnikiem parku. Pozdrawiam 🙂

    Grudzień 09, 2013
  • Natalia

    Marku! paszport już mam! Bieszczady ukraińskie są nasze w przyszlym roku! 🙂

    Grudzień 09, 2013
  • Tomasz

    Do Marcagor 🙂
    Opis tej wyprawy możesz znaleźć na moim blogu 🙂

    Grudzień 10, 2013
  • Sławek G.

    Szkoda ze nie mówiłeś Marku ze jedziesz na Ukrainę to bym pojechał z tobą. 🙂

    Grudzień 11, 2013
  • leszek

    Witam, Od jakiegos czasu realizuje przejscie glownego szlaku beskidzkiego ale tego pelnego przedwojennego.
    Zaczalem juz dosc dawno wypadami kilkudniowymi i tam gdzie skonczylem nastepnym razem ruszalem dalej i tak dotarlem do Wolosatego gdzie obecnie konczy sie szlak. Udalo mi sie ruszyc dalej.
    Po naszej stronie szlak biegnal po granicy az do Piniaszkowego gdzie przechodzi przez Uzok i biegnie w strone Pikuja itd.
    Faktem jest ze ukraince robia problemy i kroluje u nich biurokracja, potrzeba troche upartosci. Ja wedrowke ukrainska zaczalem prawie tu gdzie skonczylem po str polskiej. Do samej granicy doszedlem z pogranicznikiem ten wyjasnil mi kiedy doczepia sie do mie a kiedy nie i zostawil mnie prawie na granicy i poszedlem dalej.
    Obecnie jestem juz daleko od granicy w glebi ukrainy.
    Zostalo mi juz niewiele do przejscia, nie wiem co bedzie pod granica rumunska bo moj finish chcialbym zrobic na stohu ktory jest na samej granicy, jesli sie nie uda to nie bede sie zalamywal.
    Cala trase wedruje sam z namiotem.
    Widoki sa niesamowite i zapieraja dech w piersiach ciagle. Mijam ruiny naszej obecnosci i dziesiatki slupkow naszych, co niektore nawet atom nie ruszy takie wygladaja solidne. Wspomagam sie mapami wig i obecnymi plus GPS
    Najblizszy wypad planuje jak tylko zawita wiosna.
    Potem jesli kiedys znajdzie sie ktos to z checia przejde calosc jeszcze raz bo tym sie nie da znudzic. Nie chce tylko samemu bo to troche niesie za soba jakies tam ryzyka.
    Pozdrawiam i zapraszam wszystkich do wedrowania po tej dziczy ukrainskiej bo jest super, czuje sie tam jak w Polsce lat trzydziestych.
    Pozdrawiam hej hej

    Grudzień 12, 2013
    • Tomasz

      Jeśli idziesz na Stocha graniczącego z Rumunią, to postaraj się o pozwolenie u komendanta pograniczników w Szybenem. Jest to malutka osada ukryta wśród gór Czarnohory. Można się tam dostać jadąc marszrutką z Werchowyny w stronę granicy z Rumunią, lub wędrując grzbietem głównym Czarnohory, zejść w okolicach Popa Ivana do tej osady. Z uzyskaniem pozwolenia problemów mieć nie powinieneś, ewentualnie możesz przynieść podarki, np. papierosy :). Polecam Ci mapę wydawnictwa Ruthenus Czarnohora. Bardzo przydała mi się podczas wędrówek po tej części Karpat 🙂

      Grudzień 12, 2013
    • Leszku dziękuję za komentarz, może kiedyś się rzeczywiście uda razem powędrować, byłoby super!

      Grudzień 12, 2013
  • Karolina

    Panie Marku z całym szacunkiem i sympatią do Pana proszę nie pisać takich rzeczy, że pojedyncze osoby nie dostają zgody na wędrowanie tymi pasmami bo to są bzdury. Albo Pana ktoś wprowadził w błąd, albo Pan powtarza takie informacje, które są na wielu stronach w Internecie. Osoby prywatne dostają pozwolenia, z reguły nie ma z tym w ogóle problemu. Jestem tego dowodem ja i wiele innych osób.

    Luty 14, 2014
    • dziękuję za komentarz, informacje takie uzyskałem od naszego przewodnika, o trudnościach z pozwoleniami

      Luty 14, 2014

Skomentuj


Imię*

Email(nie będzie opublikowany)*

Strona www

Twój komentarz*

Wyślij komentarz

© Copyright MarekOwczarz.pl – blog o turystyce górskiej - Designed by Pexeto