Wybierz stronę

Zaruby, Hawrania Skała, Ostry Kamień i jaskinia Driny- cuda Małych Karpat

Zaruby, Hawrania Skała, Ostry Kamień i jaskinia Driny- cuda Małych Karpat

Małe Karpaty to wysunięta najdalej na południowy zachód część Karpat, rozciągająca się od doliny Dunaju pod Bratysławą, aż po Nowe Miasto nad Wagiem, na długości około 100 km. Szerokość łańcucha jest stosunkowo niewielka, miejscami osiąga zaledwie 12 km. Budowa geologiczna pasma jest zbliżona do Małej Fatry i Tatr. Występuje tu dużo zróżnicowanych form wapiennych, a niewysokie wierzchołki mają wysmukłe kształty i strome zbocza. Najwyższe szczyty leżą w centralnej części tych gór i zbudowane są z wapieni i dolomitów. Wysokości nie są tu duże, jednak otaczające równiny osiągają zaledwie 200 m n.p.m, dlatego wysokości względne są znaczne. Roślinność miejscami ma charakter stepowy z elementami śródziemnomorskimi. Na południowych stokach uprawia się winorośle. Obszar Małych Karpat jest chroniony poprzez park krajobrazowy. Pasmo jest rekreacyjnym zapleczem dla mieszkańców Bratysławy.

pasmo Małych Karpat

I właśnie te góry odwiedziłem tego roku w ramach zdobywania Korony Gór Słowacji. Naoglądałem się zdjęć i od dawna mnie korciło poznanie tego niskiego, ale bardzo urokliwego pasma. Wiele tu widokowych wierzchołków, ruin zamków, jaskiń, a nawet dróg wspinaczkowych. Moim pierwszym celem było zwiedzanie stolicy Słowacji i potężnego zamku Devin, ale dzisiaj skupię się na pierwszym zetknięciu z tymi górami. Jako punkt wypadowy obrałem historyczną wieś Smolenice, gdzie nad centrum wznosi się potężny zamek z XIX w. otoczony przepięknym parkiem angielskim, który niepostrzeżenie przechodzi w gęste lasy dębowo -bukowe Małych Karpat. Zwiedzanie zamku zostawiłem sobie na koniec dnia, gdyż pogoda była tak genialna, że nie chciałem tracić ani minuty. Ciągnęło po prostu wilka do lasu…

Hawrania Skała

Zostawiłem auto przy stacji PKP, gdzie zaczyna swój bieg żółty szlak na Hawranią Skałę. Na początku prowadzi on ładną aleją, by potem łagodnie wznosić się do głównego grzbietu tych gór. Po godzinie byłem już na szczycie będącym ulubionym miejscem wspinaczek i towarzyskich spotkań alpinistów z Bratysławy. Widokowa skałka robi wrażenie, widać z niej wiele słowackich pasm górskich oraz kominy huty w Nitrze. Spotkałem tu miłych turystów z pieskiem, który bardzo chciał się ze mną zaprzyjaźnić. Dalej trasa wiodła już czerwonym szlakiem ściśle granią przez Havranicę na Zaruby, najwyższą górę całego pasma. Tak spotkałem tłumy słowackich turystów, co mnie zdziwiło, bo był środek tygodnia. Byłem oczywiście jednym Polakiem, więc wzbudziłem żywe zainteresowanie, że przejechałem 550 km od domu, by zdobyć ten niewysoki szczyt, mierzący tylko 768 m. Na wierzchołku stoi drewniany krzyż, jest książka wejść, a nieopodal miejsce na ognisko, gdzie Słowacy smażyli właśnie kiełbaski.

wierzchołek Zarubów

Widoki przysłaniają tutaj trochę młode drzewka. Udałem się zatem w dalszą drogę, by pięknym skalistym grzebieniem dojść do ruin zamku Ostry Kamień. Pozostało tu nadal wiele murów i baszt, a widoki z najwyższej wieży są przednie. Świetnie widać Zaruby wraz z jego skalnym grzbietem. Zamek wybudowano już w XIII w., a kamienne mury, które pozostały do dziś niemal stapiają się z wapiennymi skałami, na których zbudowano zamek. To było najbardziej widokowe i emocjonujące przejście. Stąd zszedłem bardzo stromo do ruin spalonego schroniska Brezinky, gdzie jest duży węzeł szlaków. Niedaleko od tego miejsca jest skalna grota z figurą Matki Bożej. Wybrałem niebieski wariant i znowu musiałem podchodzić w górę na siodło pod Zarubami, gdyż trawersowałem szczyt dołem. Później czekało mnie ponownie zejście, gdyż chciałem dotrzeć na łąkę Vlciareñ, gdzie złapałem znowu żółty szlak w kierunku wzgórza Driny, by potem zejść do wylotu jaskini Driny.

Ostry Kamień z ruinami zamku

To jedyna udostępniona do zwiedzania jaskinia krasowa w Małych Karpatach. Odkryto ją w 1929 r., wewnątrz można podziwiać liczne stalaktyty i stalagmity m.in. w kształcie pagód, zasłony, draperie i jeziorka o wymyślnych nazwach, jak np. Płacząca Wierzba, Pień Palmowy oraz wodospady naciekowe. Długość trasy turystycznej wynosi 450 m, a zwiedzanie trwa 35 minut. Czynna jest od kwietnia do października, wejścia co godzinę. Teren jest dobrze zagospodarowany, jest sklepik i bar oraz ławki i stoły. Do jaskini prowadzą też tory kolejki wąskotorowej. Robienie zdjęć i filmowanie jest dodatkowo płatne. W jaskini znaleziono kości niedźwiedzia jaskiniowego. Stwierdzono również występowanie w niej 11 gatunków nietoperzy. Okrężna trasa zwiedzania w jaskini ma tylko różnicę wysokości 10 m. mimo, że na trasie pokonuje się 151 schodów.

wejście do jaskini Driny

Od wejścia do jaskini ścieżka za znakami zielonymi wznosi się stromo na skałki nad wejściową szczeliną i prowadzi przez skalisty teren obok małych jaskiń. Tak też poszedłem, by zejść z grzbietu Driny najpierw łagodnie, potem wąską ścieżyną znacznie stromiej do szosy blisko centrum Smolenic. Pozostało mi trochę czasu więc podszedłem do widocznego z daleka zamku. Nie miałem zamiaru zwiedzać komnat, ale dziedziniec i olbrzymie wieże z dołu również robią wrażenie. Zamek zwiedza mnóstwo turystów, w pobliżu jest wielki parking. W centrum wsi wypatrzyłem także ciekawe rzeźby świętych na cokołach. To był bardzo ciekawy dzień, zachwyciły mnie swym pięknem te niepozorne, ale jakże malownicze góry. Zresztą oceńcie sami oglądając galerię zdjęć. Mi pozostało tylko poszukać noclegu, bo to był początek mego wrześniowego urlopu na Słowacji. I kolejny szczyt do kolekcji KGS został zdobyty. Dzień zakończył widowiskowy zachód słońca nad tym pasmem górskim. Ale wcześniej…

zamek Smolenicki

Niestety nastąpiły niespodziewane komplikacje. Mój stary, wysłużony samochód odmówił współpracy! Ale nie będę Was zanudzał opowieściami jak sobie poradziłem. Myślę, że najwyższa pora rozejrzeć się za nową, niezawodną limuzyną. A może by tak piękny SUV? Niezniszczalna szwedzka marka Volvo? Na przykład ten model Volvo XC60. Kolejne wcielenie mocnego, szwedzkiego auta klasy SUV. Samochodu, w którym znakomite wzornictwo idzie w parze z pięknym wystrojem wnętrza. W którym nowoczesna technologia działa intuicyjnie i naturalnie. W którym każda podróż to przyjemność. Wykonane z naturalnych, wysokiej klasy materiałów, Volvo XC60 jest wcieleniem nowoczesnego, skandynawskiego designu. Prawdziwe drewno, metal i piękne detale każdą podróż zmieniają w święto. Dobry skandynawski design to piękno, które chce zostać odkryte. A marzenia się spełniają… Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

#artykuł sponsorowany#

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

1 komentarz

  1. Pudelek

    Zamek w Smolenicach to de facto konstrukcja XX-czna, Poza murami wszystko jest dość młode 😉

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »