Wybierz Strona

Noworoczne wejście na Mogielicę z GGG

Noworoczne wejście na Mogielicę z GGG

Przełom roku to zazwyczaj czas zabawy i snucia planów na nowy rok. Ja zawsze staram się pożegnać stary rok i przywitać nowy w górach. Tym razem na noworoczną wędrówkę wybrałem Beskid Wyspowy. Celem był najwyższy szczyt – Mogielica, gdzie w 2022 roku postawiono nową wieżę widokową, gdyż stara groziła zawaleniem. Moje piąte już wejście na tę górę odbyłem w doborowym towarzystwie Gorlickiej Grupy Górskiej. Kompani z GGG towarzyszą mi w górskich eskapadach już od 20 lat, tj. od czasu, gdy założyłem tę lokalną ekipę górołazów, bo przecież w grupie jest raźniej, bezpieczniej i weselej. Od zawsze lubiłem dzielić radość z przebywania w górach – moim królestwie z innymi ludźmi. Bo gdy drugi człowiek czuje to co ty, to zachwyt nad pięknem natury jest jeszcze bardziej ekscytujący.

Panorama Tatr z wieży na Mogielicy

Tym razem na start wybrałem przeł. Rydza – Śmigłego niedaleko wsi Chyszówki, gdyż spacer miał być nie za długi, z powodu krótkiego dnia. A nie chcieliśmy się nigdzie śpieszyć, tylko cieszyć sobą i górskimi krajobrazami. Początek roku i zimy był bardzo łagodny, zatem wyglądało to bardziej na jesienną wyprawę! Żeby dojechać na wspomnianą przełęcz, gdzie gmina wybudowała ostatnio olbrzymi parking dla setek samochodów musimy skręcić z głównej drogi Nowy Sącz – Rabka w miejscowości Jurków i jechać cały czas pod górę, do parkingu na szerokim siodle między Mogielicą, a wierzchołkiem Łopienia.

przełęcz Rydza- Śmigłego, pomnik spotkań pokoleń

Na przełęczy znajduje się kamienny obelisk z 1938 r., oraz krzyż, postawione na pamiątkę walk Legionów Polskich (w 1914 r.), dowodzonych przez Edwarda Rydza-Śmigłego (późniejszego marszałka Polski). Jest to tzw. Pomnik Spotkania Pokoleń. Przy odnowionym obelisku i krzyżu co roku, 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości odbywa się w plenerze, o godz. 12 msza połączona z montażem słowno-muzycznym. Na przełęczy stoi również ładna murowana kapliczka. Już z rejonu przełęczy rozciągają się dobre widoki; w kierunku południowym i zachodnim na Gorce, Ćwilin i Śnieżnicę, w kierunku wschodnim na Świerczek, Cichoń czy Ostrą. Było trochę pochmurnie, ale widoki już były, a potem wyszło słoneczko na szczycie…

kapliczka na przełęczy

Ruszyliśmy dużą grupą w sile 13 osób zielonym szlakiem, początkowo drogą koło zabudowań przysiółka „Do Sarysza” , a później już lasem na polanę Mocurka, gdzie stoi opuszczony szałas pasterski nazwany filuternie „Fotobudka”, co głosi dumny napis na drewnianej tabliczce. To jeden z nielicznych szałasów zachowanych w tej części Beskidów. Przed wojną polana była intensywnie wypasana i częściowo koszona. Pasterstwo utrzymywało się jeszcze przez jakiś czas po II wojnie światowej. Sesja zdjęciowa oczywiście musiała się tu odbyć, aby fotobudka się nie zmarnowała! Szliśmy dalej gruntową drogą, częściowo pokrytą lodem do następnej polany, zwanej Bajorzyska. Za nią wygodna droga się skończyła, a rozpoczęło solidne podejście lasem w górę.

szałas pasterski na polanie Mocurka

Nasza grupa GGG jest zwarta i mocna, więc bez problemów i dość szybko osiągnęliśmy kolejny przystanek, czyli uroczą, widokową polanę Wyśnikówka. Usytuowana na północnych zboczach Mogielicy polana zajmuje fragment grzbietu i dwa jego dość strome stoki. Jest bardzo charakterystycznym elementem sylwetki Mogielicy, rozpoznawanym z dużych odległości. Jeszcze w latach 70. pod lasem stał szałas pasterski. Dzisiaj jest dla turystów ulubionym miejscem do odpoczynku po stromym podejściu od Przełęczy Rydza-Śmigłego. Roztaczają się z niej bardzo szerokie widoki, wspaniale widać masyw Babiej Góry oraz część grzbietu Tatr. Oddaliśmy się tutaj błogiemu lenistwu delektując się panoramą i słoneczkiem! Wiosenno – jesienny pejzaż mimo kalendarzowej zimy był czarujący, zatem fotografowie mieli co robić…

autor na polanie Wyśnikówka

Na szczyt Mogielicy mieliśmy stąd jeszcze ok. 20 min. Wkrótce dołączył się niebieski szlak z Jurkowa i minęliśmy charakterystyczną formację skalną, zwaną Zbójnickim Stołem, gdzie napotkaliśmy pierwszy śnieg w większej ilości. Nazwa tej niewielkiej ambony skalnej pochodzi od kształtu, oraz legendy, według której na głazie tym zbójnicy liczyli zrabowane pieniądze. Mogielica w istocie miała swoją zbójnicką przeszłość. M.in. przez jakiś czas ukrywał się na niej słynny w Beskidach zbójnik Józef Baczyński. Stąd już mieliśmy rzut beretem na kulminację Beskidu Wyspowego i w 2, 5 marszu osiągnęliśmy wierzchołek.  Ostatni raz byłem tutaj w trakcie drogi krzyżowej, która jest organizowana przez parafię Jurków w Wielki Piątek. Wtedy stała tu jeszcze stara wieża, pięknie skuta lodem.

Zbójnicki stół

Potem została rozebrana, a ja swoją piątą wycieczkę odbyłem także po to, by zobaczyć nową wieżę. Szybko wspiąłem się na jej najwyższe piętro, by obserwować genialną panoramę na wszystkie strony świata. Widoki obejmują Beskid Wyspowy, Beskid Sądecki, Pieniny, Gorce, Tatry, czy Babią Górę. Wierzchołkowa część masywu Mogielicy jest nazywana przez miejscową ludność Kopą, ze względu na charakterystyczny kształt. W starszej literaturze można spotkać błędną nazwę „Mogielnica”. Na szczycie oraz na jej północnych stokach utworzono rezerwat przyrody Mogielica o powierzchni 50,44 ha. W masywie znajduje się kilka widokowych polan i przez większość przebiegają szlaki turystyczne. Po długim delektowaniu się widokami zrobiliśmy sobie popas na drugie śniadanie. Powitaliśmy też Nowy Rok szampanem, składając sobie noworoczne życzenia. Oby wspólnych wypadów w góry było z GGG jak najwięcej, bo to bardzo wesoła kompania…

GGG przy krzyżu papieskim

Pierwsze wzmianki o szczycie mamy już z XV wieku. W spisach dóbr królewskich można przeczytać „Tam też wznoszą się piękne Gorcze, zakończone Mogielicą, widną z Krakowa”. Obok wieży postawiono tu krzyż i tabliczkę szczytową, z pieczątką dla zdobywców Korony Gór Polski.
Kilkadziesiąt metrów na południowy wschód od wierzchołka znajduje się niewielki, metalowy, pamiątkowy krzyż poświęcony Janowi Pawłowi II, który – zanim został papieżem – kilkakrotnie tędy wędrował. Na krzyżu jest tabliczka z jego słowami: „Wobec piękna gór czuję, że On jest… i wtedy zaczynam się modlić”. To przepiękna, widokowa miejscówka, obowiązkowy przystanek podczas wędrówki. Zatem tutaj się udaliśmy po długim szczytowaniu…

nowa wieża na Mogielicy

Tu właśnie powstały najlepsze fotografię grupowe, całej naszej ekipy GGG. Dodam jeszcze, że na szczycie Mogielicy od wielu już lat organizowany jest w sierpniu (w przedostatnią niedzielę) coroczny „Złaz turystyczny – Mogielica”. Kolejna ciekawostka jest taka, że dzięki unikalnemu mikroklimatowi (pokrywa śnieżna utrzymuje się tu bardzo długo) w masywie góry utworzono Trasę Narciarstwa Biegowego Mogielica. Jest to najwyżej położony i najdłuższy tego typu obiekt w Małopolsce. Obecnie trasa ma 23 km i przebiega szerokimi drogami leśnymi wokół Mogielicy i wciąż jest rozbudowywana. Kiedyś wykorzystałem ją na fajne zimowe zdobycie szczytu. 

panorama widziana spod krzyża papieskiego

Po sesji zdjęciowej wyruszyliśmy w końcu w dół, by dotrzeć do aut. Schodziliśmy żółtym szlakiem, który biegnie właśnie obok krzyża papieskiego. Początkowo prowadzi łagodnie grzbietem wspólnie z zielonym, by po kilku minutach odbić w lewo i sprowadzać stromo w dół. Ale kiedyś trzeba było utracić wysokość, byliśmy przecież na wysokości 1170 metrów. Szlak przecina trasę rowerową i doprowadza do polany, gdzie tablica informacyjna głosi, że stała na niej kiedyś leśniczówka Józefa Misiury. W czasie okupacji niemieckiej stanowiła punkt kontaktowy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Przebiegał tędy też szlak kurierski. Obecnie polana jest częścią ścieżki historyczno- edukacyjnej 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK.

Na innej  z polan przy żółtym szlaku odnajdziemy krzyż upamiętniający miejsce potyczki partyzantów z okupantem. I tak dotarliśmy do wygodnej drogi leśnej, którą doszliśmy do przysiółka Słopnic –  Koczury. Tu skręciliśmy na czerwony szlak i ta trasa prowadząca kawałek asfaltem przywiodła cała grupę z powrotem do punktu startu na przełęcz Rydza- Śmigłego, zwaną też  przeł. Chyszówki. Wyszła z tego przyjemna pętelka, niecałe 15 km. Po świąteczno- sylwestrowym obżarstwie rozruch był jednak zrobiony i kalorie spalone… Dziękuję ekipie GGG za wesołe towarzystwo i do następnego razu! A na koniec jak zawsze zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z wypadu. Polecam także inne wpisy o beskidzkich szlakach oraz albumy z tych gór. Komu artykuł się spodobał może postawić autorowi kawę   ♥♥♥    Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

Postaw mi kawę na buycoffee.to

 

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SUBSKRYBUJ TEGO BLOGA

Oh hi there 👋
It’s nice to meet you.

Sign up to receive awesome content in your inbox, every month.

We don’t spam! Read our privacy policy for more info.

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »