Spacer do Tiesňavy Parkaň oraz na Mindžovą, Bučie i Bachureň

Spacer do Tiesňavy Parkaň oraz na Mindžovą, Bučie i Bachureň

Byłem już kiedyś w malutkim paśmie górskim Bachuren na Słowacji zdobywając moją Koronę Gór Słowacji, ale czułem niedosyt, bo wtedy zdobyłem na szybko najwyższy szczyt, a zawsze mam parcie, żeby dobrze poznać każde góry. Zatem musiałem tam powrócić i stało się to po kilku latach. Wybrałem się tym razem nie samotnie, tylko z niezawodną ekipą Gorlickiej Grupy Górskiej. Pojechaliśmy przez Krynicę- Zdrój i przejście graniczne Leluchów na Słowację, w kierunku miasta Sabinov, by tam skręcić na drogę do małej wsi Renčišov, skąd zaplanowałem naszą pętelkę.

We wsi szeroko rozpowszechniona jest hodowla bydła i owiec. 20 lipca 1998 r. przez wieś Renčišov przeszła silna powódź. W pobliżu kościoła znajduje się pomnik z nazwiskami mieszkańców, którzy wtedy  zginęli. Auto zostało na jakimś wolnym placyku i ruszyliśmy przed siebie żółtym szlakiem. Prowadzi on do znanego ośrodka narciarskiego i rekreacyjnego Búče z kilkoma wyciągami i trasami narciarskimi. Latem mamy tu zaś możliwości uprawiania paralotniarstwa i innych sportów lotniczych. Jednak nie doszliśmy tam, gdyż chciałem odkryć niesamowity kanion, zaszyty gdzieś w lesie…

wioska Rencisov

Musieliśmy zejść z wygodnej szosy do ośrodka w pobliżu agroturystyki po prawej. My odbiliśmy w lewo, w leśną drogę, która łukiem wyprowadziła nas na ładną śródleśną polanę, a potem szliśmy nawigując dzięki aplikacji Mapy.cz. Ostatecznie dróżka się skończyła z powodu wiatrołomów i tam musieliśmy wdrapać się na zbocze po prawej, gdzie szybko odnalazłem wyraźną ścieżynę w górę. Stąd już łatwo dostaliśmy się w pobliże wspomnianego wąwozu. Tiesňava Parkaň tak się nazywa to niezwykłe miejsce, gdzie można odnaleźć też małą jaskinię. Dalej można iść zboczem lub zejść na jej dno i wspinać się mozolnie wyżej.

  

Wysokie na dwadzieścia metrów niedostępne ściany robią wrażenie. Duża ich część pokryta jest mchem, co dodaje kolorytu. Przejście dołem jest dość uważne, bo jest ślisko na omszonych skałach. Z góry wspaniale się prezentuje jego długość i głębia. Stąd wyraźna ścieżka wyprowadza na rozległą łąkę pod szczytem Mindžovej. Przecięliśmy ją na przełaj, bo dojść do położonej na jej skraju turystycznej chaty. To genialnie położone miejsce, z boskimi widokami i świetnie wyposażone doskonale nadaje się na biwak. Można rozpalić tam ognisko, woda jest w źródełku poniżej i przespać się w kilka osób. 

utulnia pod Mindžová

Jest tam także zadaszona wiata turystyczna, ławki i wszystko co może się przydać, w razie noclegu… W trakcie naszej obecności tamże dojechała nagle ekipa ze wsi, która opiekuje się chatą z ramienia Klubu Słowackich Turystów, by zrobić wiosenne porządki! Posiedzieliśmy tu długo, wymieniając się doświadczeniami ze Słowakami… Potem już idąc czerwonym szlakiem osiągnęliśmy szybko wierzchołek Mindžovej mający 920 m. Na szczycie oprócz drogowskazu stoją także huśtawki i ławki! A kawałek dalej jest plac zabaw dla dzieci, w budowie jest również metalowa wieża widokowa. Jak długo chodzę po górach to czegoś takiego nie widziałem…Co za dbałość o wszystkich turystów, w różnym przekroju wieku!

Mindžová

A więc grupa zaczęła zabawę, dosłownie jak dzieci… W końcu udało mi się ich zagonić do dalszej wędrówki -:) Panorama z wierzchołka także jest wspaniała. Można zaobserwować szczyty Ľubovnianskiej Vrchoviny, Čergova, Slanskich Vrchów, Čiernej hory czy Volovskich vrchów oraz Braniska. Szliśmy wygodną polną drogą przez malownicze łąki, lasy i polany. Raz po raz podziwiając jakieś widoczki. Po krótkim zejściu na przełęcz Buče podchodziliśmy znowu rozległą halą pełną kwitnących kwiatów na szczyt Bučie (1006 m) z małym masztem telekomunikacyjnym.

ławeczka przy krzyżu obok wyciągów poniżej szczytu Bučie

Podchodząc z siodła przełęczy najpierw mijamy przedwierzchołek ze starą szopą, gdzie dochodzi droga rowerowa z Lačnova, a po prawej w niedalekiej odległości są wyciągi ośrodka narciarskiego Buce. Postawiono tutaj też drewniany krzyż i ławeczkę. Miejsce jest bardzo romantyczne, a panorama doskonała, podobna do tej z Mindžovej. Potem już szybko wspinamy się na kulminację Bučie, gdzie nie ma nawet tabliczki szczytowej, ale jest metalowy słup triangulacyjny. Tutaj już pojawiają się widoki na drugą stronę, m.in. na wschodnią część Tatr Niskich i Tatry Bielskie. Miejscówka jest tak klimatyczna, że zrobiliśmy tu przerwę obiadową na polanie szczytowej…

panorama z Bucie

Później wędrowaliśmy przeważnie łąkami, cały czas przyjemnie grzbietem pośród cudnych okoliczności przyrody. Tak dotarliśmy na przełęcz Magura, gdzie dochodzi zielony szlak z Lacnova. Skręciliśmy tu w prawo, dalej za czerwonymi znakami idąc do następnego siodła, po drodze mijając wydajne źródło pod Magurą. Na kolejnej przełęczy- Bachureň czerwony szlak schodził w dół do Niżnego Slavkova, a my wędrowaliśmy dalej zielonym, by w kilka minut zdobyć najwyższy szczyt pasma, czyli Bachureň, mierzący 1081 m. Z wierzchołka na którym jest tabliczka szczytowa i księga wejść w metalowej puszce genialnie widać Tatry Wysokie oraz Kralovą Holę! Zauroczeni delektowaliśmy się chwilą… Widać stąd także Levočské vrchy, Branisko, Čierna horę i Čergov. Zostawiłem zatem wpis w tej księdze wejść!

widok na Tatry z Bachurena

Potem nastąpiło krótkie zejście obok ciekawej formacji skalnej na małą polanę podszczytową z wiatą turystyczną i miejscem na ognisko. Odpoczęliśmy tutaj trochę, spotykając niespodzianie kilku znajomych! Zatem czas upłynął na rozmowie i dowiedziałem, że Ci turyści korzystają czasem z mego bloga planując swoje wycieczki! Co mnie bardzo uradowało, że moje treści komuś się przydają… Pozdrawiam ich! Pełen euforii wyrwałem GGG do kontynuacji naszej eskapady. Zielony szlak prowadził na przemian przez lasy i łąki, więc nie było nudy, bo widoczki ciągle się pojawiały! I tak, aż do przełęczy „Pod Hole”.

wiata turystyczna pod szczytem Bachurena

Potem ścieżka schodziła w dół na siodło pod Jaworem, by później zmusić nas do krótkiego podejścia na ten szczyt, będący nieco na uboczu, więc żeby go zdobyć musiałem skoczyć w krzaki… -:) Ale wynagrodziło mi to ciekawą panoramą na dolinę z miastem Lipany w centrum. Następnie czekało nas dość ostre zejście, ale gdzieś trzeba było stracić wysokość. Za to potem spacerowaliśmy długo i łagodnie prostym grzbietem przez las z kulminacją w Dlhé diely, wznoszącym się na 823 m. Doprowadziło nas to na obszerną i cudną polanę Šmigovec, gdzie zrobiliśmy ostatni postój. Za nami widać było zdobyte szczyty, a na skraju górskiej hali natrafiliśmy na ławeczkę z sercem z uroczym widokiem na dolinę Torysy i Góry Czerchowskie w oddali.

ławka na polanie Smigovec

Spędziliśmy tutaj dużo czasu ciesząc się jak dzieci i kontemplując magię tego miejsca. A potem pozostało już tylko zejście do wsi. Najpierw jednak łagodnie zbiegliśmy na przełęcz pod Marduňou, gdzie krzyżował się żółty szlak z Lipan do Renčišova z naszym. I na niego weszliśmy schodząc dość mozolnie do wioski, gdzie czekały samochody. I tak zakończyła się kolejna słowacka przygoda. Jakże ja lubię te swoje słowackie wędrówki. Przekonuję się ciągle, że wciąż mam wiele do odkrycia w tym górzystym kraju! A Was na koniec jak zawsze zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć i zachęcam do czytania innych wpisów chociażby o KGS. Chętni mogą postawić mi też wirtualną kawę jako podziękowanie za moją pracę przez serwis Buycoffee. Poniżej zostawiam też mapę trasy, która wyniosła około 16,5 km. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

 

 Postaw mi kawę na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

1 komentarz

  1. Górskie Spacery

    Ostatnio też odkrywam nowe miejsca na Słowacji, ta propozycja bardzo mi się podoba 🙂 Chętnie podążę Twoim śladem 🙂

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »