Wybierz stronę

Spacer ze Zwardonia na wieżę widokową na Rachowcu

Spacer ze Zwardonia na wieżę widokową na Rachowcu

W czerwcu jak zawsze wyjeżdżam na urlop górski przynajmniej na tydzień. Ostatnim razem będąc w drodze do Czech zatrzymałem się na kilka godzin w Zwardoniu, miejscowości leżącej w bliskości słowackiej i czeskiej granicy. Położona jest ona już w Beskidzie Żywieckim, na przedpolu tzw. worka raczańskiego. Według nowej regionalizacji Polski, która obowiązuje od 2018 r. to teren Beskidu Żywiecko-Kysuckiego. Jakby nie patrzeć jest to zachodnia część Beskidu Żywieckiego, zwana także Grupą Wielkiej Raczy. Chciałem niejako po drodze zdobyć brakujący mi szczyt w tym właśnie regionie.

widok na masyw Rachowca z łąk na Zwardoniem

widok na masyw Rachowca z łąk na Zwardoniem

Bowiem mimo, że dwukrotnie wchodziłem na Wielką Raczę, najwyższy szczyt tego pasma, to nigdy nie wspiąłem się na leżący trochę na uboczu Rachowiec z wieżą widokową tamże. W odróżnieniu od sąsiedniego Beskidu Żywiecko-Orawskiego występują tu mniejsze wysokości bezwzględne i mniej jest pięter roślinności – górną granicę regla dolnego stanowią skarłowaciałe buki, typowy regiel górny zaznacza się śladowo, wyższych pięter brak. Odmienny jest też układ grzbietów – Beskid Żywiecko-Kysucki to długie i wyrównane wierzchowiny, z rozległymi ramionami bocznymi.

dworzec kolejowy w Zwardoniu

Tutaj miałem zamiar zrobić sobie krótki spacer… Dojechałem nową wybudowaną trasą S1 od strony Żywca do wspomnianej wsi Zwardoń. Auto zostawiłem na parkingu w samym centrum w pobliżu dużej stacji kolejowej. Wioska położona jest pomiędzy trzema przełęczami – Przysłop, Zwardońską i Graniczne  przy samym przejściu granicznym na Słowację. Przez jedną z przełęczy prowadzi stara linia kolejowa (fragment dawnej strategicznej „kolei transwersalnej”), która łączy się w Żylinie z główną magistralą, biegnącą na południe do Bratysławy i dalej do Wiednia.

Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Z parkingu wystartowałem zielonym szlakiem, nazwanym Zbójnicką Ścieżką Trzech Harnasi w kierunku swego celu. Jest to ścieżka turystyczna w Beskidzie Ślaskim i Żywieckim pomiędzy Trójstykiem trzech państw w Jaworzynce, a Rajczą, poprzez Zwardoń, Sól Kiczorę, Milówkę i Zabawę oraz góry między nimi. Otwarto ją przy okazji organizacji Rajdu Trzech Prezydentów. Początkowo prowadzi wraz ze szlakiem czerwonym, który wchodzi na Wielką Raczę. We wsi warto zobaczyć ładny Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, a także Kaplicę Matki Bożej Różańcowej. 

Dworek Szwajcaria

Wędrujemy szosą pośród zabudowań mijając piękny ” Dworek Szwajcaria” będący pensjonatem. Za nim w lasku podobno można jeszcze odnaleźć pozostałości starej skoczni narciarskiej, ale nie sprawdzałem. Droga zaczyna się wznosić dość ostro w górę i prowadzi szerokimi zakrętami. Mijamy ciągle remontowany budynek byłego schronisko PTTK Dworzec Beskidzki, na przeciwko którego stoi cudna kapliczka z rzeźbą Jezusa Frasobliwego… Ten obiekt to kawał ciekawej historii. Wybudowany został w latach 30. XX wieku. Uroczyste otwarcie było dokładnie 6 stycznia 1933 roku, a uświetnił je pokaz skoków narciarskich, na skoczni która znajdowała się tuż poniżej obiektu.

Byłe schronisko PTTK Dworzec Beskidzki

Zlokalizowany na skraju miejscowości i blisko stacji kolejowej, obok węzła szlaków turystycznych obiekt, ze świetnym bufetem i sporą ilością miejsc noclegowych cieszył się dużą popularnością zarówno w lecie jak i zimą. W czasach PRL-u, było to jedno z popularniejszych schronisk turystycznych w Beskidach. O wolnym pokoju w weekend można było pomarzyć – rezerwacje były na wiele tygodni do przodu. Niestety duże koszty utrzymania i brak środków na remont zniszczyły tę piękną historię, ale jest światełko w tunelu. Podobno znalazły się potrzebne pieniądze na pilne prace naprawcze…

kapliczka na przeciwko schroniska

Dalsza trasa prowadzi obok wiaty turystycznej i miejsca na ognisko do restauracji „Na Beskidku”, gdzie poniżej jest stok narciarski z wyciągiem. Szlak wiedzie cały czas niestety asfaltem, przy którym ustawione są też stacje drogi krzyżowej. Na szczęście po wyjściu z lasku trasa robi się widokowa. Wkrótce dołącza czerwony szlak i razem wchodzą na wzniesienie Małego Rachowca (841 m). Na nim kończy się kolejny wyciąg narciarski, a kawałek dalej jest fajna karczma „Swojskie Klimaty”, gdzie zszedłem coś zjeść po szczytowaniu. Bowiem z siodełka niewybitnej przełączki skręciłem najpierw w prawo, by wejść na szczyt Rachowca. Postawiono tutaj kolejną ładną kapliczkę. Stała tu także stara ciężarówka z fajnym napisem…

ciężarówka na przełęczy

Ostatnie podejście czerwono znakowaną trasą jest dosyć strome, ale to tylko jakiś kwadrans drogi. Wznosi się on na wysokość 954 m, a że nie jest porośnięty lasem, więc rozpościera się z niego szeroki widok na Wielką Raczę, Rycerzową, Bendoszkę i Muńczoł, a także szczyty Małej Fatry. Właśnie ta panorama mnie tu przygnała… 🙂 Na Rachowcu znajduje się najdłuższy w okolicy (1200 metrów) orczykowy wyciąg narciarski, co razem ze Stacją Narciarską Zwardoń Ski na Małym Rachowcu daje duże możliwości narciarzom! Zaś na północnym, zalesionym stoku znajduje się rezerwat „Butorza” z wiekowym borem świerkowym. Po długim odpoczynku i kontemplacji widoków zszedłem poniżej na rozległą łąkę.

na wierzchołku Rachowca

Postawiono tam drewnianą platformę widokową wraz z wiatą turystyczną. Są też tablice informujące o Żywieckim Parku Krajobrazowym. Schodzą się tu z powrotem obydwa szlaki, czerwony i zielony. Ale najpierw wspiąłem się na wieżę, bo widoki były trochę inne niż z wierzchołka. Zwłaszcza doskonale widać stamtąd wszystkie szczyty worka raczańskiego. Usatysfakcjonowany panoramą ruszyłem z powrotem, tym razem zielonym wariantem szlaku, aż do znanej już przełączki, gdzie skierowałem się jeszcze w stronę kulminacji Małego Rachowca i dalej do wspomnianej karczmy na obiad.

panorama z platformy widokowej

Ze szczytu możemy podziwiać: w kierunku północnym Ochodzitą i masyw Baraniej Góry, kierunku południowo-zachodnim dolinę Słanicy z panoramą wzniesień Beskidu Granicznego i Skalanki, a pomiędzy nim przełęcz Graniczne. W kierunku południowo-wschodnim zaś widok na pobliski Rachowiec wraz z wyciągiem narciarskim „Duży Rachowiec”. Także warto również tutaj podejść, mimo że należy trochę zboczyć ze szlaku idąc drogą jezdną w kierunku karczmy. Najedzony wróciłem do samochodu do końca trzymając się czerwonych znaków. Zejście jest szybkie, bo odległość na parking nieduża!

karczma Swojskie Klimaty

 

I tak zakończyłem ten szybki wypad, mając z tyły głowy, że jestem tu tylko przejazdem i muszę tego samego dnia dojechać jeszcze na nocleg w Czechach. Ale te kilka godzin wystarczyło, by poznać kolejny skrawek Polski! Na koniec jak zawsze zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z wycieczki, a powyżej zostawiam mapkę mojej krótkiej pętli. A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 13 lat. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

 Postaw mi kawę na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »