Spotkanie ze sławą polskiego himalaizmu – Kingą Baranowską

Spotkanie ze sławą polskiego himalaizmu – Kingą Baranowską

Jeszcze w okresie przedświątecznym udało mi się być na spotkaniu z polską, wybitną himalaistką Kingą Baranowską. Prelekcja w jej wykonaniu odbyła się w resturacji „Jaś Wędrowniczek” w Rymanowie. Jednym z właścicieli jest tam Pani Justyna Szepieniec, która też bywała na wyprawach w Himalaje, m.in. na ostatniej śp. Piotra Morawskiego. Dzięki swoim koneksjom już o dłuższego czasu zaprasza do siebie w Beskid Niski sławnych, polskich himalaistów. W grudniu właśnie, jako jedna  z ostatnich wielkich postaci dotarła tam Kinga Baranowska, by opowiedzieć o swoich wielu eskapadach w najwyższe góry świata. Ponad dwugodzinne opowieści ubarwiła mnóstwem świetnych zdjęć, nie tylko z samych gór, ale także z równie ciekawej podróży do podnóży Himalajów, czy Karakorum. Jak powiedziała, samo dotarcie do bazy głównej czasem nastręczyło więcej trudności, niż sam atak szczytowy. 

Kinga Baranowska

Kinga Baranowska

Kinga to młoda, ładna kobieta, więc słuchało sie jej doskonale… Aż dziw bierze, że taka filigranowa osoba ma tyle sił na wspinaczkę i walkę z zimnem w strefie śmierci. Jest członkinią kadry narodowej Polskiego Związku Alpinizmu, a także członkinią zarządu Klubu Wysokogórskiego Warszawa, z wykształcenia geograf i ekonomistka. Zdobyła już dziewięć ośmiotysięczników. Jest pierwszą Polką na ośmiotysięcznikach Dhaulagiri, Manaslu i Kanczendzondze. Realizuje stworzony przez siebie program „Kobieca Korona Himalajów” czyli zdobycie wszystkich 14 ośmiotysięczników. Jest to program sportowy zakładający wejścia bez używania dodatkowego tlenu z butli. I pomyśleć, że ta drobna dziewczyna pochodzi z Wejherowa, nad polskim morzem.

Justyna Szepieniec zapowiada gwiazdę wieczoru

Justyna Szepieniec zapowiada gwiazdę wieczoru

Pierwsza wyprawa Baranowskiej w Himalaje miała miejsce jesienią 2003 r.; wówczas zdobyła szczyt Czo Oju na granicy Tybetu i Nepalu. Następnego roku brała udział w wyprawie na siedmiotysięcznik Szczyt Zwycięstwa w górach Tienszan. 22 lipca 2006 r. powróciła w góry wysokie, by stanąć na szczycie Broad Peak w Karakorum. 11 czerwca 2007 r. w ramach aklimatyzacji zdobyła najwyższy szczyt Ameryki Północnej – Denali (McKinley), natomiast 18 lipca 2007 r.  stanęła na wierzchołku kolejnego ośmiotysięcznika – Nanga Parbat po wspinaczce na niego ścianą Diamir. Jesienią tego samego roku 2007 podjęła próbę wejścia na Dhaulagiri od strony północno-wschodniej (musiała zawrócić 100 metrów przed szczytem).

pokaz slajdów

pokaz slajdów

W 2008 r. Kinga Baranowska na dwóch ośmiotysięcznikach stanęła jako pierwsza Polka w historii: 1 maja na Dhaulagiri, siódmym co do wysokości szczycie świata (8167 m n.p.m.) oraz 5 października na Manaslu (8156 m n.p.m.), ósmym szczycie świata. Wierzchołek Kanczendzongi, osiągnięty 18 maja 2009, jest najwyższym jak dotąd osiągnięciem Baranowskiej, a Polska została pierwszym krajem, którego przedstawicielki zdobyły wszystkie szczyty o wysokości ponad 8000 m. 6 września 2009 r. rozpoczęła kolejną wyprawę, której celem był najniższy z ośmiotysięczników, tybetańska Sziszapangma, szczytu jednak nie udało się zdobyć. 27 kwietnia 2010 r. Kinga Baranowska i Piotr Pustelnik stanęli na dziesiątym szczycie świata – Annapurnie. Jest to drugie polskie kobiece wejście na ten wierzchołek.

Kinga w rynsztunku bojowym

Kinga w rynsztunku bojowym

Dwukrotnie próbowała zdobyć najtrudniejszy ośmiotysięcznik świata K2 (2010 i 2011), jednak w obu tych sezonach nikomu nie udało się stanąć na szczycie od strony pakistańskiej. 25 maja 2012 r. Kinga Baranowska stanęła na Lhotse (8516 m n.p.m.), czwartym co do wysokości szczycie świata, wznoszącym się w Himalajach Wysokich, na granicy Nepalu i Chin. W kwietniu i maju 2013 próbowała wraz z Rafałem Fronią zdobyć Makalu, jednak ze względu na złą pogodę zmuszona była zakończyć wyprawę bez osiągnięcia szczytu. Jak widać nie wszystkie jej wyprawy zakończyły się powodzeniem. Ma tę zaletę, że potrafi podjąć decyzję o odwrocie i jest cierpliwa w realizacji swoich marzeń. To dobrze wróży w jej szansach na powodzenie zamierzeń wysokogórskich. Powinna być obecnie wzorem dla nas, że czasem warto odpuścić, bo góry poczekają. Piszę to w kontekście aktualnych wydarzeń w Tatrach, gdzie przez dziesięć dni zginęło 14 osób! Może warto wziąć przykład z najlepszej polskiej himalaistki? W Tatry chyba prościej powrócić, niż w Himalaje? A na pewno taniej i szybciej….

Himalaje w tle

Himalaje w tle

Chluba polskiego himalaizmu swój wykład ubogaciła mnóstwem slajdów. Niektóre pozyskane od jej górskich partnerów, jak Simon Moro. Kinga Baranowska dostała Złoty Krzyż Zasługi „za zasługi dla rozwoju sportów wysokogórskich, za promowanie imienia Polski w świecie”. Ma też nagrodę Ministra Sportu za wspinaczkę na trzeci szczyt świata. Otrzymała „Kolosa 2008” w kategorii „ALPINIZM”, za zdobycie w ciągu jednego roku dwóch ośmiotysięczników: Dhaulagiri oraz Manaslu. Została też  Kobietą Roku miesięcznika „Shape” w kategorii „Kobiety, które zmieniają świat”. Wyróżnień ma wiele jak widać, ale mnie urzekła jej skromność i duża pokora wobec gór, o których tak pięknie potrafi opowiadać. Również cierpliwość to jej cecha, którą powinniśmy sobie my sami przyswoić w czasie naszych wycieczek górskich i planowania kolejnych. Kinga wie, co znaczy czekać na następną wyprawę…

ja i gwiazda wieczoru

ja i gwiazda wieczoru

Jej wejścia na wierzchołki ośmiotysięczników:
2003 – Czo Oju (8201 m)
2006 – Broad Peak (8048 m) – druga Polka na szczycie
2007 – Nanga Parbat (8125 m) – wejście ścianą Diamir
2008 – Dhaulagiri (8167 m) – pierwsza Polka w historii
2008 – Manaslu (8156 m) – pierwsza Polka w historii
2009 – Kanczendzonga (8598 m) – pierwsza Polka w historii
2010 – Annapurna (8091 m) – drugie polskie kobiece wejście
2012 – Lhotse (8516 m) – trzecie polskie kobiece wejście, pierwsze bez używania tlenu z butli
2015 – Gaszerbrum II (8035 m)

Kinga Baranowska z Justyną Szepieniec

Kinga Baranowska z Justyną Szepieniec

Jeśli ktoś będzie miał okazję uczestniczyć w jej prelekcji to niech skorzysta. Spotkanie z tą miłą, prostą, a przecież sławną i utytułowaną dziewczyną zrobi na was duże pozytywne wrażenie. A myślę, że podczas różnych festiwali filmów górskich to nie takie trudne. Ja miałem to szczęście, że widzów nie było zbyt dużo na sali w Rymanowie. Dlatego była możliwość spokojnej rozmowy po prelekcji, zadania bardziej prywatnych pytań, czy zrobienia wspólnych fotek i dostania autografu. Nawet flaga mojej Gorlickiej Grupy Górskiej doznała tego zaszczytu niezmywalnym flamastrem. Na koniec zachęcam do obejrzenia pozostałych fotek ze spotkania w galerii zdjęć i zagłosowania w nowej ankiecie. Dziękuję też koledze Mariuszowi za udostępnienie zdjęć. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

Jakie góry masz w planach na 2016 r?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

1 komentarz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »