Trekking wokół Tre Cime di Lavaredo

Trekking wokół Tre Cime di Lavaredo

Roku pańskiego 2018 udało mi się odbyć podróż w Dolomity. Pasmo górskie w północno-wschodnich Włoszech należące do Alp Wapiennych. To była najcudowniejsza wyprawa minionego roku, gdzie odkryłem magię nieujarzmioną. Te góry urzekły mnie na zawsze swym oszałamiającym pięknem. W ostatni dzień odbyłem wycieczkę w region Parku Narodowego Tre Cime di Lavaredo. Słynne Trzy Wieże (niem. Drei Zinnen) to jeden z cudów tych gór, chyba najbardziej znany i zarazem oblegany. Ale wybierając się wcześnie rano lub po sezonie nie jest tak źle. Obok tej niesamowitej formacji skalnej postawiono schronisko Auronzo. Jest też olbrzymi parking, gdyż można tutaj dojechać autem lub autokarem. 

w oddali Rifugio Auronzo

Dojazd drogą z Misuriny, gdzie jest ładne jeziorko do Rifugio Auronzo na wysokość 2330 m n.p.m. jest płatny (opłatę 25 euro uiszcza się już na bramkach w Misurinie), ale alternatywą jest żmudne podejście. Pod Auronzo czekają na nas świetnie zorganizowane parkingi.  Z Misuriny można się tu dostać także autobusem miejskim (1.50 euro) i to jest najlepsza opcja. Wiele osób uważa, że to najpiękniejszy szlak Dolomitów. Trasa wokół „trzech szczytów z Lavaredo” jest w dodatku łatwa i do przejścia dla każdego, choć można wybrać znacznie trudniejsze warianty prowadzące tuż pod ścianą imponujących wierzchołków. Jest tam wiele dzikich ścieżek wydeptanych przez wspinaczy.

Tre Cime di Lavaredo

Tre Cime di Lavaredo (w języku włoskim trzy szczyty Lavaredo) to zatem masyw górski składający się z trzech głównych szczytów: Cima Ovest (wł. zachodni szczyt – 2973 m n.p.m.), Cima Grande (wł. wielki szczyt – 3003 m n.p.m.), Cima Piccola (wł. mały szczyt – 2857 m n.p.m.) oraz dwóch mniejszych turni: Piccolissima i Punta di Frida. Na szczyt prowadzą jedynie drogi wspinaczkowe. Słynny okap na Cima Ovest jest odsunięty o około 40 metrów w rzucie pionowym od podstawy ściany i jest największym okapem w Alpach. To taka ciekawostka. Najwyższy wierzchołek został zdobyty dopiero w 1933 r.

Cappella degli Alpini

Schronisko Auronzo jest nastawione głównie na wspinaczy, którzy przebywają tu dłużej, ale turyści mogą tu smacznie zjeść.  Z platformy widokowej rozciąga się fajny widok na grupę Cadini di Misurina z ubezpieczoną ścieżką Sentiero Bonacossa. Stąd rozpoczyna się jedna z najpiękniejszych pętli w tych górach, wokół niebotycznych wież skalnych. Cały czas prowadzi nas wygodna trasa. Startuję drogą 101 na południe, na przełęcz Forcella Lavaredo. To najbardziej oblegana trasa w Dolomitach. Przed oczami wyrastają w całej okazałości południowe ściany Tre Cime di Lavaredo. Wrażenia niesamowite. Tego dnia było pochmurno i dopiero na koniec spaceru doczekałem się widoku wież w całej okazałości.

Monumento ai Caduti

Ale misterium skał i chmur, w jakim było mi dane uczestniczyć nie zapomnę nigdy. Czułem jak magia otacza mnie zewsząd. Widoki zmieniały się co chwila, a majestatyczne olbrzymy, jakie wyłaniały się raz po raz z chmur robiły wrażenie kolosów. Ta gra wiatru, chmur i mgły oraz coraz to nowych panoram sprawiała, że uleciałem w bajkowy świat poddając się wdziękom, które wypełniały mój rozum i serce. To było, jakbym był rozbitkiem na morzu i widział od czasu do czasu wyłaniające się misterne statki – olbrzymy. Nigdy nie zapomnę, co wtedy czułem… zostałem przeniesiony na jawie do świata mych marzeń i pragnień, które się właśnie ziściły. Długimi minutami byłem w raju, który robił piorunujące, megastyczne wrażenie. Było tak zjawiskowo, że nie chciało mi się stamtąd ruszać. 

Drei Zinnen

Ale powoli musiałem przemieszczać się dalej. Wygodna, szeroka droga zaprowadziła mnie do kapliczki z grobami włoskich Alpini, żołnierzy którzy walczyli tu w czasie I wojny św. To tzw. Cappella degli Alpini, kolejne bardzo urokliwe miejsce i wdzięczny obiekt dla fotografów. Wojna nie ominęła tego mistycznego miejsca. Schodzę w dół na płaskowyż, gdzie stoi kamienny obelisk i betonowy krzyż, wszystko poświęcone czasom wojny i walk w tym rejonie. To miejsce nazwano Monumento ai Caduti. Z tyłu majaczy Rifugio Auronzo, dopiero stąd widać na jakim urwisku go postawiono. Wracam na szlak, stąd już blisko mam do kolejnego schroniska, bo to zarazem droga trzech schronisk, więc jest gdzie przystanąć i się posilić kawą lub piwem. Rifugio Lavaredo to ładny kamienny gmach, w pobliżu dochodzi szlak z dołu. Jest tu kilka dużych tablic informacyjnych z wieloma zdjęciami, dzięki którym zaczynam się lepiej orientować w terenie. Przecież to mój pierwszy raz tutaj, w tym ziemskim raju…

widok na Rifugio Lavaredo

Odtąd dalej prowadzi wąska ścieżka, która wyprowadza na Przełęcz Forcella Lavaredo, gdzie trasa przewija się na drugą stronę Drei Zinnen. Widoki z przełęczy są niezwykłe, otwierają się nowe fantazyjne panoramy, a w oddali widać następne schronisko. Na samym siodle ustawiono drogowskazy i tablice informacyjne, jest też mały schron kamienny, pewnie z czasów wojny i tablica poświęcona Janowi Pawłowi II. Nasyciwszy oczy tym nieskazitelnym, czystym pięknem ruszyłem dalej przed siebie, by chłonąć nadal wszystkimi zmysłami to co natura przygotowała tutaj dla swoich odkrywców. Zwłaszcza, że pogoda zaczęła powoli rozpieszczać. Ale o tym przeczytacie już w kolejnej opowieści. Pora dać Wam odsapnąć, a i mojemu sercu odetchnąć, bo odżyły cudne wspomnienia. Byłem przecież w ziemskim raju i wrócę do niego… Na koniec zapraszam do oglądania galerii zdjęć z wędrówki. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

1 komentarz

  1. Mariusz Grzelak - "włóczęga"

    Super. W okolicy jest sporo ścieżek wartych przedeptania.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Licznik odwiedzin

Translate »