W Ondavskiej Vrchovinie- spacer z Sulina na Osly
Ondavská Vrchovina: Tam, gdzie słońce budzi góry. Pętla z Sulina z GGG
Ondavská Vrchovina to kraina dla tych, którzy w górach szukają nie tylko wysokości, ale przede wszystkim szeptu dzikiej natury i świętego spokoju. To pasmo, choć łagodne w swej rzeźbie, skrywa mistyczny majestat, który najlepiej odkrywa się wczesną wiosną. Z moich rodzinnych Gorlic to zaledwie skok – najkrótsza droga prowadzi przez przejście graniczne w Leluchowie, jadąc wcześniej przez Krynicę- Zdrój i Muszynę. Nieco ponad godzina jazdy dzieli nas od miejsca, gdzie czas zwalnia bieg.
Naszą przygodę rozpoczęliśmy na parkingu przy kościele w Sulinie (GPS: 49.3620, 20.7672). Sulin to wieś niezwykła, znana z legendarnego źródła wody mineralnej „Sulinka”. Zanim GGG ruszyła na szlak, każdy z nas uraczył się kubkiem tej „żywej wody” – podobno piła ją sama cesarzowa Sissi, a my, jako zgrana ekipa, potrzebowaliśmy tej cesarskiej energii na pierwsze kilometry. Z parkingu przy kościele parafialnym ruszyliśmy asfaltem w stronę Przełęczy Doštená, mijając jakiś stary PGR.
To był czas na rozgrzewkę i wesołe rozmowy w naszej ekipie. Prawdziwe wyzwanie zaczęło się jednak po wejściu na zielony szlak. Zgodnie z profilem trasy, musieliśmy pokonać łącznie 417 metrów sumy podejść. Zatem zrobiliśmy sobie wcześniej przerwę na drugie śniadanie, podziwiając śliczne łąkowe pejzaże. Najbardziej intensywny odcinek czekał na nas między 4. ,a 8. kilometrem, gdzie ścieżka śmiało pięła się pod górę. Las bukowy witał nas szmaragdowym ogniem młodych liści, a pod stopami nieśmiało uśmiechały się zawilce i przylaszczki. Podejście okazało się wyjątkowo łagodne… 🙂 Po drodze dołączył polsko- słowacki szlak kurierów z czasów II wojny św., o czym informowała nas tablica dydaktyczna.
Kulminacyjnym punktem był szczyt Osly (859 m n.p.m.). To tutaj, po solidnym wysiłku, świat nagle się otworzył. Jeszcze z grani przedszczytowej zobaczyliśmy magiczne widoki. Przed nami rozpostarła się panorama, która zapierała dech: ośnieżone kły Tatr na horyzoncie, błękitne fale Cergova i nasz ukochany Beskid Sądecki na czele z Eliaszówką i Radziejową. Było to na wzniesieniu nazwanym przez Słowaków „Nad Modrinami”, leżącym na północnym ramieniu wierzchołka Oślego Wierchu. Słoneczna pogoda i widoki spowodowała, że rozłożyliśmy się tam na długie minuty upajając chwilą… 🙂 Potem dopiero było ostatnie podeście na główny wierzchołek Osly…
Z wierzchołka Oślego Wierchu ruszyliśmy czerwonym szlakiem grzbietowym przez Široký vrch, którego kulminację minęliśmy bokiem. Ale wcześniej oczywiście był czas na odpoczynek pod wiatą turystyczną i grupowe zdjęcia. Na wierzchołku jest także miejsce na ognisko oraz ładna kapliczka… Dalszy spacer to była czysta poezja wędrówki – mijaliśmy omszałe pnie i dzikie leśne dróżki, czując, że góry to nasz drugi dom. Niestety w pewnym momencie weszliśmy na asfaltową drogę, którą nie wiadomo po co tam zbudowano… 🙂 Ale doprowadziła nas ona na polanę Hlinská, skąd znowu mogliśmy podziwiać wspaniałą panoramę, m.in na słowackie pasma Cergova, Braniska, czy Beskid Niski!
Po osiągnięciu najwyższego punktu, profil trasy stał się kojący. Od Sulińskiej Przełęczy zaczęliśmy łagodne zejście, a w sumie to chwilę wcześniej, gdy pojawiała się dogodna droga leśna 🙂 – łącznie 419 metrów w dół, które pozwoliły naszym nogom odpocząć. Wybraliśmy dziką leśną stokówkę, która niezbyt stromo, ale malowniczo sprowadziła nas do dna doliny. Ostatnie kilometry naszej 15-kilometrowej pętli to spacer wzdłuż szumiącego Sulinskiego potoku, który zajął nam w sumie, wraz z licznymi przerwami na zachwyt budzącą się do życia przyrodą , dokładnie sześć godzin… 🙂
Dane techniczne trasy w pigułce
- Dystans: 15,3 km
- Czas przejścia: 4h 51 min
- Suma podejść: 417 m
- Suma zejść: 419 m
- Parking (Sulin): 49°21’43.2″N 20°46’01.9″E
Zaproszenie na szlak
Wędrowcze, jeśli Twoje serce bije mocniej na widok nieskazitelnego krajobrazu, Ondavská Vrchovina czeka. To pasmo pozwala zapomnieć o świecie i wrócić do korzeni. Zapraszam Cię do śledzenia moich kolejnych przygód na blogu marekowczarz.pl, gdzie każda opisana pętla to gotowy przepis na odnalezienie górskiej magii. Do zobaczenia na szlaku! Z górskim pozdrowieniem
Marcogor
Wędrowcze, jeśli Twoje serce bije mocniej na widok nieskazitelnego krajobrazu, Ondavská Vrchovina czeka. To pasmo pozwala zapomnieć o świecie i wrócić do korzeni. Zapraszam Cię do śledzenia moich kolejnych przygód na blogu marekowczarz.pl, gdzie każda opisana pętla to gotowy przepis na odnalezienie górskiej magii. Do zobaczenia na szlaku! Z górskim pozdrowieniem
Marcogor
PS. Na zakończenie jak zawsze zapraszam Was do obejrzenia galerii zdjęć z wędrówki oraz czytania innych wpisów na blogu… Powyżej zostawiam też mapkę naszej trasy na około 15 km. A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 14 lat. Może komuś wpadnie do głowy udać się w te rejony z gotowym planem?









