Wybierz stronę

Jerzy Kukuczka i ostatnia wyprawa na Lhotse. Tragedia z 1989 roku

Jerzy Kukuczka i ostatnia wyprawa na Lhotse. Tragedia z 1989 roku

Są daty, które w historii gór pozostają na zawsze. Nawet po wielu latach wystarczy je przypomnieć, aby powróciły emocje, wspomnienia i pytania. Jedną z nich jest 24 października 1989 roku. Właśnie wtedy, podczas próby pokonania południowej ściany Lhotse, zginął Jerzy Kukuczka, jeden z najwybitniejszych himalaistów w dziejach.

Minęło 37 lat od tamtej tragedii. Polski zdobywca wszystkich czternastu ośmiotysięczników miał zaledwie 41 lat. Zdążył już osiągnąć niemal wszystko, o czym marzą wspinacze, a jednak ponownie wyruszył w Himalaje. Chciał zmierzyć się z wielką, niezdobytą wówczas ścianą, która od lat nie dawała mu spokoju.

Towarzyszył mu Ryszard Pawłowski. To właśnie on stał się świadkiem ostatnich chwil Jurka i człowiekiem, który musiał samotnie zejść z wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów.

Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok podczas wyprawy na Mount Everest w 1980 roku

Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok podczas wyprawy na Everest w 1980 r. Fot. Andrzej Heinrich / Wikimedia Commons / domena publiczna – PD-Poland.

Ta historia ma w sobie wielkie marzenie, niezwykłą determinację, przyjaźń i tragiczny finał. Ale przede wszystkim opowiada o człowieku, którego dokonania do dziś budzą szacunek w całym górskim świecie.

Jerzy Kukuczka. Chłopak ze Śląska, który sięgnął najwyższych gór

Jerzy Kukuczka urodził się 24 marca 1948 roku w Katowicach. Jego górska przygoda zaczęła się w Tatrach, gdzie poznawał tajniki wspinaczki, zdobywał doświadczenie i uczył się odpowiedzialności za siebie oraz partnerów.

Później przyszły Alpy, dalsze wyprawy i wreszcie Himalaje.

Nie był człowiekiem, który zadowalał się najprostszym sposobem osiągnięcia celu. Interesowały go nowe drogi, trudne ściany, zimowe warunki i miejsca, w których inni wcześniej musieli zawrócić.

W 1979 roku zdobył Lhotse, swój pierwszy ośmiotysięcznik. Był to początek niezwykłej drogi przez najwyższe góry Ziemi.

Tablice pamięci Jerzego Kukuczki i innych wspinaczy na Symbolicznym Cmentarzu pod Osterwą

Tablice pamiątkowe na Symbolicznym Cmentarzu pod Osterwą, poświęcone m.in. Jerzemu Kukuczce. Fot. Happa / Wikimedia Commons / CC BY 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by/3.0/

W kolejnych latach przyszły sukcesy na Evereście, Makalu, Broad Peaku, Gaszerbrumach, Dhaulagiri, Czo Oju, Kanczendzondze i pozostałych ośmiotysięcznikach.

18 września 1987 roku stanął na Sziszapangmie, kończąc zdobywanie Korony Himalajów i Karakorum. Dokonał tego jako drugi człowiek na świecie, po Reinholdzie Messnerze.

Ale porównanie obu himalaistów nie sprowadzało się do kolejności. Messner potrzebował na zdobycie czternastu ośmiotysięczników szesnastu lat, Kukuczka niespełna ośmiu. Polak zasłynął przy tym z nowych dróg i zimowych wejść.

Po jego sukcesie Messner przesłał mu słynne gratulacje: „Nie jesteś drugi, jesteś wielki”.

Trudno o piękniejsze uznanie ze strony człowieka, który doskonale wiedział, ile wysiłku wymaga taki wyczyn.

Kukuczka mógł wtedy zakończyć wielką himalajską karierę. Pozostać legendą, uczestniczyć w spotkaniach, opowiadać o wyprawach i cieszyć się rodzinnym życiem.

Ale jego myśli wciąż wracały do jednej góry.

Mural Jerzego Kukuczki na budynku w katowickich Bogucicach

Mural upamiętniający Jerzego Kukuczkę w Katowicach-Bogucicach. Fot. Abraham / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

Lhotse. Wielka ściana, która nie dawała mu spokoju

Lhotse, wznoszące się na 8516 metrów, jest czwartym najwyższym szczytem świata. Leży w sąsiedztwie Mount Everestu, a jego południowa ściana od dawna przyciągała uwagę najlepszych wspinaczy.

To ogromne urwisko skalno-lodowe, miejscami niemal pionowe, przecięte żlebami, kominami i polami śnieżnymi. Różnica wysokości pomiędzy podstawą a górnymi partiami ściany wynosi około trzech kilometrów.

Wyobraźmy sobie wspinaczkę po takiej ścianie, a do tego mróz, silny wiatr, spadające kamienie, lawiny i coraz mniejszą ilość tlenu.

Dla zwykłego turysty sam pobyt na wysokości ośmiu tysięcy metrów byłby śmiertelnie niebezpieczny. Tymczasem himalaiści musieli tam jeszcze pokonywać techniczne trudności, zakładać stanowiska asekuracyjne i podejmować decyzje, od których zależało życie.

Południowa ściana Lhotse była wówczas jednym z największych nierozwiązanych problemów himalaizmu.

Południowa ściana Lhotse widziana z Chukhung Ri w Himalajach

Południowa ściana Lhotse (8516 m) widziana z Chukhung Ri. Fot. Uwe Gille / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Kukuczka próbował zmierzyć się z nią już wcześniej. Podczas wyprawy w 1985 roku również nie osiągnięto celu. Zginął wtedy Rafał Chołda, młody polski himalaista uczestniczący w ekspedycji.

Jurek znał więc potęgę tej ściany. Wiedział, że nie wybacza błędów.

A jednak postanowił wrócić.

Wiosną 1989 roku pod południową ścianą działała wyprawa Reinholda Messnera. Nie zdołała jej pokonać. Jesienią Kukuczka zorganizował własną ekspedycję.

Dziesięć lat po zdobyciu pierwszego ośmiotysięcznika ponownie znalazł się pod Lhotse.

Los sprawił, że góra, od której zaczęły się jego największe sukcesy, miała stać się miejscem ostatniej wyprawy.

Jesień 1989 roku. Walka o każdy metr

Wyprawa rozpoczęła działalność pod południową ścianą Lhotse we wrześniu 1989 roku.

Pogoda była trudna. Opady śniegu, chmury, lawiny i niestabilne warunki ograniczały możliwości wspinania. Kolejne dni upływały na przygotowaniach, zakładaniu obozów, przenoszeniu sprzętu i oczekiwaniu na odpowiednie okno pogodowe.

Strome urwiska południowej ściany Lhotse i masywu Lhotse Shar

Południowa ściana Lhotse z wierzchołkami Lhotse Main, Middle i Shar. Fot. Lluís Cabarrocas Ribas / Wikimedia Commons / CC BY 2.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

W Himalajach takie oczekiwanie potrafi zmęczyć psychicznie nie mniej niż sama wspinaczka.

Czas uciekał, a góra wciąż pozostawała niezdobyta.

18 października Jerzy Kukuczka i Ryszard Pawłowski wyruszyli z bazy do kolejnej próby. Stopniowo zdobywali wysokość, przemieszczając się po trudnym, coraz bardziej eksponowanym terenie.

21 października dotarli w okolice obozu VI na wysokości około 7800 metrów.

Przed nimi pozostawała górna część ściany. Wydawało się, że rozwiązanie jej największych trudności jest coraz bliższe.

Ale każdy następny dzień oznaczał dalszy pobyt w strefie śmierci.

Na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów organizm nie potrafi normalnie się regenerować. Najprostsze czynności stają się wyczerpujące. Trudniej zebrać myśli, zachować koncentrację i prawidłowo ocenić zagrożenie.

23 października doszło do groźnego wypadku. Pawłowski odpadł podczas pokonywania skalno-lodowego trawersu. Po upadku odczuwał silny ból kolana i kostki.

Południowa ściana Lhotse w złotym świetle zachodzącego słońca

Zachód słońca nad południową ścianą Lhotse. Fot. AceNotorious / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

W takim miejscu uraz nogi mógł przekreślić możliwość bezpiecznego zejścia.

Na szczęście nie doszło do złamania. Pawłowski mógł kontynuować drogę.

Obaj byli bardzo wysoko. Za sobą mieli kolejne trudne dni, a przed sobą jeszcze ostatni fragment ściany.

Następnego ranka pogoda wreszcie okazała się łaskawa.

24 października 1989. Ostatnia wspinaczka Jerzego Kukuczki

Poranek był pogodny i niemal bezwietrzny.

Wspinacze znajdowali się na wysokości około 8200 metrów. Za nimi były trzy biwaki powyżej ośmiu tysięcy metrów, przed nimi droga prowadząca ku grani szczytowej.

W relacji Ryszarda Pawłowskiego zachował się obraz tamtych ostatnich chwil.

Jerzy Kukuczka ruszył pierwszy, pokonując stromy, zaśnieżony komin skalny. Pawłowski pozostawał niżej, asekurując partnera.

Pomnik Jerzego Kukuczki i polskich himalaistów w pobliżu Chukhung pod Lhotse

Pomnik Jerzego Kukuczki, Rafała Chołdy i Czesława Jakiela w rejonie Chukhung pod Lhotse. Fot. Surendra Pai / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Jurek poruszał się pewnie. Od łatwiejszego terenu dzielił go już niewielki odcinek.

I właśnie wtedy wydarzyło się nieszczęście.

Kukuczka stracił oparcie na zaśnieżonej skale i zaczął się zsuwać. Próbował zatrzymać upadek, ale nabierał coraz większej prędkości.

Ryszard Pawłowski obserwował wszystko ze stanowiska asekuracyjnego.

Zabezpieczenia nie zatrzymały spadającego wspinacza. Lina napięła się gwałtownie, a jej obciążenie rzuciło Pawłowskiego na skały.

Następnie cienka lina pękła na ostrej krawędzi.

Jerzy Kukuczka spadł w przepaść.

Nie było możliwości udzielenia mu pomocy.

W jednej chwili skończyła się wielka wyprawa, a rozpoczął dramat człowieka, który pozostał sam na południowej ścianie Lhotse.

Do tragedii doszło na wysokości około 8200-8300 metrów. W różnych relacjach spotykamy odmienne szacunki wysokości, jednak jej dokładne wskazanie nie zmienia tego, co najważniejsze.

24 października 1989 roku zginął jeden z największych himalaistów świata.

Miał 41 lat.

Everest, Lhotse i Makalu widziane z Gokyo Ri w Himalajach

Everest, Lhotse i Makalu z Gokyo Ri. Fot. Gavin Challand / Wikimedia Commons / domena publiczna – dedykacja autora.

Ryszard Pawłowski. Samotny powrót ze strefy śmierci

Kiedy opadły pierwsze emocje, Ryszard Pawłowski musiał zmierzyć się z przerażającą rzeczywistością.

Był sam, wysoko na ścianie, z bolącą nogą i przed sobą miał niezwykle trudne zejście.

Nie mógł również przekazać wiadomości o tragedii pozostałym uczestnikom wyprawy. Radiotelefon znajdował się w plecaku Kukuczki.

W bazie nie wiedziano, co wydarzyło się wysoko na ścianie.

Pawłowski rozpoczął odwrót. Każdy metr wymagał ostrożności. Musiał pokonywać teren, który jeszcze niedawno przechodził razem z partnerem, a teraz nie miał już nikogo, kto mógłby go asekurować.

Kolejną noc spędził samotnie w ekstremalnych warunkach.

Dopiero następnego dnia spotkał wspinaczy wychodzących mu naprzeciw. Do bazy dotarł 26 października.

Przyniósł wiadomość, która zakończyła całą wyprawę.

Później wielokrotnie wracał we wspomnieniach do tamtych chwil. Jego relacja pozostaje najważniejszym świadectwem ostatniej wspinaczki Jurka Kukuczki.

Ryszard Pawłowski – himalaista i ostatni partner Jerzego Kukuczki na Lhotse

Ryszard Pawłowski, polski himalaista i świadek tragedii Jerzego Kukuczki na Lhotse. Fot. AvantaR (autor wskazany w repozytorium) / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Niektóre szczegóły wypadku nadal bywają przedmiotem dyskusji. Dotyczy to między innymi działania punktów asekuracyjnych i dokładnego przebiegu upadku. Nie zmienia to faktu, że lina pękła, a Kukuczka poniósł śmierć.

Również informacje o losie jego ciała nie są całkowicie zgodne. W części opracowań pojawia się relacja o odnalezieniu i pochówku w szczelinie lodowej. Inne, późniejsze materiały podają, że ciała nie odnaleziono.

Dlatego warto zachować ostrożność, zamiast powtarzać jedną wersję jako bezsporną.

Polska straciła wielkiego himalaistę

Wiadomość o śmierci Jerzego Kukuczki była ciosem dla całego polskiego środowiska górskiego.

Odchodził człowiek, który przez lata udowadniał, że pasja, wytrwałość i ogromna pracowitość potrafią otworzyć drogę do niezwykłych osiągnięć.

Kukuczka należał do pokolenia polskich wspinaczy, którzy zdobywali Himalaje i Karakorum mimo ograniczonych środków, trudności organizacyjnych oraz sprzętu często znacznie skromniejszego od wyposażenia zachodnich wypraw.

Himalaiści podczas podejścia na dużej wysokości z Mount Everestem i Lhotse w tle

Współcześni himalaiści na wysokości około 6300 m podczas wyprawy na Everest, z masywem Lhotse w tle. Fot. AngeliSherpa / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

A jednak to właśnie Polacy zapisali się w historii pierwszych zimowych wejść i wielu pionierskich dróg na najwyższe szczyty świata.

Obok Kukuczki wielkimi postaciami tej epoki byli między innymi Wanda Rutkiewicz, Krzysztof Wielicki, Wojciech Kurtyka, Andrzej Zawada i wielu innych.

Jurek wyróżniał się niezwykłą konsekwencją. Nie wystarczało mu samo znalezienie się na szczycie. Ważne było również to, którędy i w jakich warunkach do niego dotarł.

Jego historia nie była jednak wyłącznie historią wielkich gór.

W Polsce czekała na niego żona Cecylia i dwaj synowie, Maciej oraz Wojciech.

Dla najbliższych tragedia na Lhotse nie oznaczała utraty słynnego himalaisty. Stracili męża i ojca.

O tym też trzeba pamiętać, gdy po latach wspominamy wielkich zdobywców gór.

Dlaczego nie potrafił przestać się wspinać?

To pytanie powraca szczególnie często, kiedy przypominamy ostatnią wyprawę Kukuczki.

Przecież zdobył już wszystkie czternaście ośmiotysięczników. Zapisał się w historii. Mógł zakończyć karierę w chwale.

Lodowiec Ngozumpa i szczyty Himalajów widziane z Gokyo Ri

Panorama lodowca Ngozumpa i himalajskich szczytów z Gokyo Ri. Fot. Gerd Eichmann / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

Dlaczego więc ponownie stanął pod jedną z najniebezpieczniejszych ścian Himalajów?

Odpowiedź częściowo pozostawił sam himalaista.

W archiwalnych wypowiedziach podkreślał, że pociągają go nieprzetarte szlaki i sportowe wyzwania. W górach znajdował przestrzeń dla swojej pasji i potrzebę realizowania kolejnych celów.

Nie chciał jedynie powtarzać osiągnięć innych.

Południowa ściana Lhotse stanowiła dla niego problem, którego rozwiązanie miało ogromne znaczenie sportowe.

Nie możemy dziś wiedzieć, czy żałował tamtej decyzji ani co myślał podczas ostatnich metrów wspinaczki. Takie rozważania należą już do wyobraźni.

Możemy natomiast powiedzieć, że góry były ogromną częścią jego życia.

Wioska Dingboche w dolinie Khumbu z Lhotse i Island Peak w tle

Osada Dingboche w nepalskich Himalajach, z Lhotse i Island Peak w tle. Fot. Superikonoskop / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Były źródłem radości, spełnienia i sukcesów, ale również miejscem, w którym zawsze istniało ryzyko tragedii.

I tu dochodzimy do pytania, które nie daje mi spokoju, kiedy wracam do historii Jurka.

Czy największe marzenia mają granicę, której nie należy przekraczać?

Nie ma prostej odpowiedzi.

Każdy, kto kocha góry, wie, jak wielką siłę ma pragnienie dotarcia do celu. Ale góry uczą też czegoś równie ważnego: umiejętności zawrócenia, pokory i świadomości, że człowiek nie zawsze może wygrać z naturą.

Lhotse 1989. Pamięć, która nie przemija

Od tragicznej wyprawy minęło 37 lat.

Dzisiejsi himalaiści korzystają z nowocześniejszego wyposażenia, dokładniejszych prognoz pogody, łączności satelitarnej i coraz lepszych możliwości organizacyjnych.

Ale najwyższe góry pozostały niebezpieczne.

Nadal wymagają doświadczenia, odporności i podejmowania trudnych decyzji. Nadal przypominają, że nawet największy mistrz nie jest wolny od ryzyka.

Panorama Lhotse i doliny Imja widziana z Dingboche w Himalajach

Lhotse oraz dolina Imja widziane z Dingboche w nepalskich Himalajach. Fot. Goutam1962 / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

Jerzy Kukuczka pozostawił po sobie niezwykły dorobek. Jego nazwisko noszą szkoły, ulice, wydarzenia górskie i Centrum Himalaizmu w Katowicach. Jego historia żyje w książkach, filmach, wspomnieniach przyjaciół oraz rodzinnych archiwach.

W Tatrach, na symbolicznym cmentarzu pod Osterwą, można odnaleźć tablicę poświęconą jego pamięci. W Himalajach przypomina o nim również miejsce pamięci w rejonie Chukhung, z widokiem na południową ścianę Lhotse.

Warto poznawać takie historie. Nie po to, by rozpamiętywać tamtą tragedię, ale by pamiętać o ludziach, którzy kształtowali dzieje alpinizmu.

Jeśli interesują Cię prawdziwe wydarzenia zapisane w historii gór, zajrzyj również do mojej opowieści „Tragedia Kaszniców w Dolinie Jaworowej. Tajemnica sprzed stu lat”. To inna epoka i inne góry, ale podobne przypomnienie, jak niewiele czasem dzieli wielką przygodę od nieszczęścia.

Polecam także historię wulkanu Parícutin, który narodził się na polu kukurydzy. To dowód, że prawdziwe górskie historie potrafią być równie niezwykłe jak najlepsza literatura.

Więcej takich opowieści znajdziesz w dziale Górskie Historie, gdzie przybliżam niezwykłe wydarzenia, ludzi i miejsca związane z górami całego świata.

Czekan Jerzego Kukuczki z wypraw na Lhotse w 1979 i 1989 roku na wystawie muzealnej

Historyczne czekany w Messner Mountain Museum Corones. Pierwszy z prawej należał do Jerzego Kukuczki. Fot. Thomas Springer (Ordercrazy) / Wikimedia Commons / CC0 1.0.

Jurek, góry pamiętają. My również

Kiedy dziś patrzymy na fotografie Jerzego Kukuczki, widzimy człowieka z uśmiechem, plecakiem, czekanem i spojrzeniem skierowanym ku kolejnym górom.

Widzimy zdobywcę czternastu ośmiotysięczników, pioniera trudnych dróg i jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego himalaizmu.

Ale warto zobaczyć także Jurka, człowieka z pasją, przyjaciółmi i rodziną. Człowieka, który potrafił marzyć odważnie i wiele z tych marzeń spełnić.

24 października 1989 roku jego górska droga dobiegła końca.

Pozostały wspomnienia, fotografie, dokonania i wielki szacunek.

Jurek, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.

Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

Panorama gór regionu Khumbu z Ama Dablam i odległymi ośnieżonymi szczytami

Panorama gór regionu Khumbu z Ama Dablam i wysokimi graniami Himalajów. Fot. Megaurab09 / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

PS. Źródła i materiały historyczne

Ta Górska Opowieść powstała z okazji 37- rocznicy tragicznej śmierci Jerzego Kukuczki na południowej ścianie Lhotse. Przy jej opracowaniu korzystałem z relacji uczestników wyprawy, materiałów archiwalnych oraz publikacji poświęconych historii polskiego himalaizmu. Szczególne znaczenie miały wspomnienia Ryszarda Pawłowskiego, ostatniego partnera wspinaczkowego Jurka.

Osobom, które chciałyby bliżej poznać tę niezwykłą historię, polecam następujące materiały:

Pamiętajmy o Jurku nie tylko przez pryzmat jego ostatniej wyprawy, lecz przede wszystkim przez niezwykłe dokonania, pasję i wkład w historię światowego himalaizmu.

Zdjęcie główne: Południowa ściana Lhotse od strony Imja Tsho w nepalskich Himalajach. Fot. Mark Horrell / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0. Licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

POSTAW KAWĘ AUTOROWI

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »