Wybierz stronę

Rysy czy Krywań? Który szczyt wybrać w Tatrach

Rysy czy Krywań? Który szczyt wybrać w Tatrach

Rysy czy Krywań? To pytanie może sobie zadać każdy, kto planuje wejście na jeden z najbardziej znanych szczytów Tatr.

Na Rysach byłem siedem razy. Na Krywaniu trzy.

Obie góry mają prawie 2500 metrów, obie należą do najbardziej rozpoznawalnych szczytów Tatr i na obie prowadzą znakowane szlaki turystyczne. Na tym podobieństwa właściwie się kończą.

Rysy i Krywań dają bowiem zupełnie inne górskie przeżycie.

Dlatego porównam je nie tylko według liczb. Zobaczymy, gdzie jest trudniej, gdzie większa ekspozycja, gdzie więcej ludzi, który szczyt oferuje ciekawsze widoki i jak wygląda wejście na Rysy zarówno od Polski, jak i od strony słowackiej.

Planujesz wysokogórską wycieczkę i zastanawiasz się, czy wybrać Rysy, czy Krywań? Przeczytaj moje porównanie do końca. Na obu szczytach byłem wielokrotnie i spróbuję pokazać ich mocne strony bez przewodnikowego lukru.

Kamienisty szlak w Krywańskim Żlebie poniżej szczytu Krywania i Daxnerowej Przełęczy.

Skaliste partie Krywańskiego Żlebu i droga w kierunku szczytu

Rysy czy Krywań? Już sam charakter gór jest inny

Rysy leżą właściwie w samym sercu skalnego świata Tatr Wysokich.

Idąc od polskiej strony, mamy Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami, potężne ściany Mięguszowieckich Szczytów, Bulę pod Rysami, skalną Grzędę i w końcu świat turni znajdujących się już naprawdę wysoko.

Skała, stawy, przepaście i wysokie szczyty są wszędzie.

Krywań jest inny.

Wyrasta na zachodnim skraju Tatr Wysokich i przez sporą część podejścia otwierają się widoki na ogromną przestrzeń Liptowa, Tatry Zachodnie oraz dalsze pasma Słowacji.

Krzyż na szczycie Krywania, jednego z symboli narodowych Słowacji.

Dopiero wysoko pojawia się bardziej surowy, skalisty teren.

Rysy dają mi poczucie wejścia w sam środek Tatr.

Krywań daje więcej przestrzeni.

I już na tym etapie trudno powiedzieć, która z tych gór jest piękniejsza.

Co jest trudniejsze: Rysy czy Krywań?

Jeżeli porównujemy wejście na Rysy od polskiej strony z klasycznym wejściem na Krywań, technicznie trudniejsze są dla mnie Rysy.

Najbardziej charakterystyczny jest odcinek powyżej Buli pod Rysami.

Zaczyna się skalna Grzęda. Pojawiają się łańcuchy, strome skały, ekspozycja oraz miejsca, w których trzeba naprawdę uważać.

W jednym z moich przejść opisywałem, że na około 1,5 kilometra trasy od Czarnego Stawu pokonujemy aż około 900 metrów wysokości.

Rozległa panorama Tatr Wysokich widziana spod szczytu Krywania w kierunku wschodnim.

Majestatyczna panorama Tatr Wysokich oglądana z rejonu szczytu Krywania.

To daje pojęcie, jak strome jest podejście.

Przy suchej skale i dobrej pogodzie doświadczony turysta powinien sobie poradzić, ale deszcz, oblodzenie albo wielki tłok potrafią zupełnie zmienić charakter tej drogi.

I właśnie ludzie są jednym z największych problemów Rysów.

Na wąskich fragmentach tworzą się zatory. Jedni wchodzą, inni schodzą, ktoś próbuje wyprzedzać.

Czasami większą uwagę trzeba zwracać na innych turystów niż na samą skałę.

Krywań jest pod tym względem trochę inny.

Klasyczna trasa nie ma tak długiego ciągu łańcuchów jak wejście na Rysy od polskiej strony, ale wcale nie znaczy to, że jest łatwa.

Podejście jest bardzo konkretne kondycyjnie.

Podczas mojego wejścia z Trzech Studniczek na około 6,5 kilometra do szczytu przypadało około 1370 metrów różnicy wysokości.

Rysy w Tatrach Wysokich widziane znad Czarnego Stawu pod Rysami.

Rysy ponad Czarnym Stawem, na trasie od polskiej strony Tatr.

To już solidna górska wyrypa.

Końcowa część trasy prowadzi po piargach i skałach. W kilku miejscach trzeba pomagać sobie rękami, a zmęczenie pod koniec robi swoje.

Krótko mówiąc:

Rysy mocniej sprawdzają obycie ze stromym, skalnym i eksponowanym terenem.

Krywań bardzo szybko sprawdza nogi i kondycję.

A może Rysy od strony słowackiej?

I tutaj pojawia się jeszcze jedna możliwość, o której nie można zapomnieć.

Na Rysy nie trzeba wchodzić od Morskiego Oka.

Można wybrać wariant słowacki.

Kamienisty czerwony szlak turystyczny prowadzący na Rysy od strony polskiej.

Kamieniste podejście czerwonym szlakiem w kierunku szczytu Rysów

To zupełnie inne wejście na tę samą górę i sam korzystałem z niego podczas przejść całego masywu Rysów z Polski na Słowację lub w przeciwnym kierunku.

Klasyczna trasa prowadzi od Popradzkiego Stawu przez Dolinę Mięguszowiecką, w stronę Żabich Stawów Mięguszowieckich, dalej do Chaty pod Rysami, na przełęcz Waga i stamtąd na wierzchołek.

Można też rozpocząć wycieczkę niżej, na przykład od Szczyrbskiego Jeziora.

Po słowackiej stronie również znajdują się zabezpieczenia, między innymi metalowe stopnie, drabinki i łańcuchy, ale ogólnie wejście uważam za spokojniejsze technicznie niż polską Grzędę.

Nie znaczy to, że można je lekceważyć.

To nadal długa wysokogórska wycieczka, prowadząca powyżej 2000 metrów, z kamienistymi i stromymi odcinkami.

Turyści na stromym skalistym szlaku na Rysy od polskiej strony.

Skaliste podejście na Rysy z polskiej strony, wymagające uwagi i ostrożności.

Za to po drodze mamy coś wyjątkowego.

Chatę pod Rysami, najwyżej położone schronisko w Tatrach.

Sama okolica przełęczy Waga jest dla mnie jednym z najbardziej efektownych miejsc tej trasy. Świetnie wygląda stamtąd masyw Ganku i słynna Galeria Gankowa.

Jeżeli więc ktoś chce wejść na Rysy, ale obawia się długiego ciągu łańcuchów od polskiej strony, wariant słowacki może być ciekawą alternatywą.

A jeszcze lepszym pomysłem dla mocnego turysty jest przejście całej góry.

Wejść z Polski, zejść na Słowację.

Robiłem tak nie raz i zawsze była to konkretna, całodzienna przygoda.

Panorama z wierzchołka Rysów na Czarny Staw pod Rysami, Morskie Oko i tatrzańskie granie.

Niezwykła panorama dwóch tatrzańskich jezior oglądana ze szczytu Rysów.

Gdzie jest więcej ludzi?

Tutaj Rysy raczej nie mają konkurencji.

To najwyższy punkt Polski dostępny znakowanym szlakiem, więc dla ogromnej liczby turystów jest górą obowiązkową.

Latem potrafi być tam prawdziwa międzynarodowa wieża Babel.

Polacy, Słowacy, Czesi, Węgrzy i turyści z wielu innych krajów spotykają się na niewielkim wierzchołku.

Na Krywaniu również potrafi być tłoczno.

To przecież narodowa góra Słowaków i jeden z najbardziej znanych szczytów kraju.

Mimo wszystko zawsze miałem tam trochę inne odczucie.

Więcej przestrzeni.

Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki i skaliste szczyty przy szlaku na Rysy od Słowacji.

Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki w otoczeniu potężnych tatrzańskich szczytów

Mniej tego charakterystycznego dla Rysów pośpiechu: wejść, zrobić zdjęcie, stanąć w najwyższym punkcie Polski i schodzić.

Oczywiście w piękny wakacyjny weekend ciszy nie obiecuję ani tu, ani tu. 🙂

Panorama z Rysów. Tutaj naprawdę jest na co patrzeć

Jeżeli mam wskazać największą siłę Rysów, panorama byłaby bardzo wysoko na mojej liście.

I nie chodzi tylko o to, że jest ładna.

Jest ogromna.

Przy dobrej widoczności panorama z Rysów obejmuje około stu szczytów i przełęczy tatrzańskich.

W jednym ze swoich starszych opisów wyliczałem, że można rozpoznać około 80 tatrzańskich szczytów oraz około 50 wierzchołków należących do innych grup górskich.

Do tego dochodzą tatrzańskie stawy, doliny i skalne ściany.

Widać Wysoką, Ganek, Gerlach, Mięguszowieckie Szczyty i całe morze innych tatrzańskich olbrzymów.

Ale panorama nie kończy się na Tatrach.

Chata pod Rysmi, najwyżej położone schronisko w Tatrach, na słowackim szlaku na Rysy.

Chata pod Rysami, najwyżej położone schronisko górskie Tatr, na wysokości około 2250 m.

Przy bardzo dobrej przejrzystości wzrok ucieka daleko w stronę Podhala i kolejnych polskich pasm. Można wypatrywać między innymi Gorców, Pienin i Beskidów, a widoczność potrafi sięgać około stu kilometrów.

To właśnie tutaj najlepiej czuć, jak niewielki fragment panoramy stanowi sama grań, na której stoimy.

Rysy mają jeszcze jedną przewagę.

Z góry fantastycznie wyglądają tatrzańskie jeziora.

Morskie Oko i Czarny Staw zostają daleko pod nami, a po słowackiej stronie pojawiają się kolejne stawy Doliny Mięguszowieckiej.

Człowiek stoi właściwie pośrodku ogromnej trójwymiarowej mapy Tatr.

Skalista przełęcz Waga pod Rysami z turystami odpoczywającymi na tatrzańskim szlaku.

Przełęcz Waga, ważny punkt na drodze z Chaty pod Rysami na wierzchołek Rysów.

A widoki z Krywania?

Krywań oferuje zupełnie inny rodzaj panoramy.

Szczyt jest bardziej wysunięty, dlatego nie czujemy się tak mocno zamknięci pomiędzy wysokimi tatrzańskimi graniami.

Widać Tatry Wysokie, Tatry Zachodnie, Liptów, Niżne Tatry i kolejne pasma ciągnące się daleko po horyzont.

Szczególnie lubię widok w kierunku Rysów, Wysokiej i dalszych partii Tatr Wysokich.

Surowe otoczenie Doliny Ważeckiej także robi swoje.

Na Rysach oglądamy tatrzańskie olbrzymy z bliska.

Na Krywaniu patrzymy szerzej.

To dwa różne rodzaje piękna.

Słowacki wierzchołek Rysów z turystami, w tle Gerlach, Wysoka i Ganek.

Słowacki wierzchołek Rysów na tle majestatycznych szczytów Tatr Wysokich.

Krywań ma coś, czego Rysy nie mają

Historię i symboliczne znaczenie Krywania czuje się właściwie od początku.

To góra głęboko związana ze słowacką kulturą i narodową tradycją.

Na szczycie stoi charakterystyczny podwójny krzyż, a od wielu lat organizowane są narodowe wejścia.

Krywań jest dla Słowaków czymś więcej niż kolejnym wysokim szczytem.

I chyba trochę udziela się to również ludziom przyjeżdżającym z innych krajów.

Zawsze miałem wrażenie, że ta góra ma wyjątkową osobowość.

Jej charakterystyczną sylwetkę można rozpoznać z ogromnej odległości.

Rysy mają z kolei inną legendę.

Dla wielu Polaków są pierwszym naprawdę wielkim wysokogórskim celem.

Najwyższy punkt Polski.

Marzenie zapisane gdzieś pomiędzy pierwszym wejściem na Giewont, Kasprowy Wierch czy Świnicę a kolejnymi coraz ambitniejszymi tatrzańskimi drogami.

I pamiętam tę satysfakcję również z własnych wejść.

Popradzki Staw i schronisko nad jego brzegiem w Tatrach Wysokich na Słowacji.

Popradzki Staw, jeden z najpiękniejszych przystanków podczas słowackiego podejścia na Rysy.

Nieważne, czy człowiek stoi tam pierwszy, piąty czy siódmy raz.

Widok z góry nadal robi swoje.

Rysy czy Krywań dla początkującego?

Na żadną z tych gór nie wysyłałbym człowieka, który właśnie kupił pierwsze buty trekkingowe i dzień wcześniej pierwszy raz zobaczył Tatry.

Obie wymagają kondycji, rozsądku i odpowiedniej pogody.

Jeżeli ktoś ma już doświadczenie na długich tatrzańskich trasach, ale nie czuje się dobrze przy większej ekspozycji i łańcuchach, Krywań może być bardziej naturalnym kolejnym krokiem.

Podobnie można pomyśleć o wejściu na Rysy od strony słowackiej.

Jeżeli natomiast ktoś dobrze radzi sobie w stromym skalnym terenie i chce spróbować jednej z najbardziej klasycznych wysokogórskich tras turystycznych w Polsce, wejście na Rysy od Morskiego Oka daje naprawdę sporo emocji.

Ale wysokość nie powinna być jedynym kryterium.

W górach lepiej wejść na niższy szczyt i wrócić szczęśliwie, niż udowadniać sobie coś na wyższym.

Czarny Staw pod Rysami z częściowo zamarzniętą taflą i ośnieżonymi tatrzańskimi zboczami.

Czarny Staw pod Rysami pod koniec maja, gdy wysoko w górach wciąż zalega śnieg

Rysy czy Krywań – moje porównanie

Cecha Rysy od Polski Rysy od Słowacji Krywań
Wysokość celu 2499 m, najwyższy punkt Polski ten sam masyw Rysów 2494 m
Charakter trasy skalny, stromy, wysokogórski długi, wysokogórski, bardziej urozmaicony stromy i bardzo kondycyjny
Trudności techniczne największe z trzech wariantów umiarkowane mniejsze technicznie
Zabezpieczenia długi ciąg łańcuchów drabinki, stopnie i łańcuchy bez podobnego ciągu ubezpieczeń
Ekspozycja duża miejscami wyraźna umiarkowana
Tłok bardzo duży duży duży
Schronisko po drodze Morskie Oko Chata pod Rysami brak schroniska wysoko na trasie
Panorama środek Tatr Wysokich, około 100 szczytów i przełęczy ta sama panorama szczytowa Tatry i ogromny horyzont Słowacji
Charakter góry najwyższy punkt Polski klasyczne słowackie wejście na Rysy narodowy symbol Słowacji

To w końcu Rysy czy Krywań?

I tutaj wracam do pytania z początku.

Nie umiem wskazać jednej góry i powiedzieć: ta jest lepsza. 🙂

Kiedy mam ochotę wejść w samo serce skalnych Tatr, zobaczyć stawy głęboko pod nogami i poczuć więcej wysokogórskich emocji, wybrałbym Rysy od polskiej strony.

Kiedy chcę poznać Rysy spokojniej i przy okazji odwiedzić Chatę pod Rysami, wybrałbym wariant słowacki.

A kiedy mam ochotę na długie, mocne podejście, ogromną przestrzeń i górę o wyjątkowym charakterze, poszedłbym na Krywań.

Na Rysach byłem siedem razy.

Na Krywaniu trzy.

I na żadnym z tych szczytów nie pomyślałem, że już wystarczy.

Może właśnie to jest najlepszą odpowiedzią.

Leśny szlak turystyczny z Tri Studničky na Krywań w Tatrach Wysokich.

Leśny odcinek szlaku na Krywań z Trzech Studniczek

Czytaj także

Rysy po raz piąty, czyli przejście z Polski na Słowację
https://marekowczarz.pl/rysy-po-raz-piaty-czyli-przejscie-z-polski-na-slowacje/

Wejście na Krywań i zejście do Szczyrbskiego Jeziora
https://marekowczarz.pl/wejscie-na-krywan-i-zejscie-do-szczyrbskiego-jeziora/

Tatry kontra Beskid Niski: 35 lat analizy dwóch światów
https://marekowczarz.pl/tatry-kontra-beskid-niski-35-lat-analizy-dwoch-swiatow/

Jeżeli lubisz takie górskie porównania i moje doświadczenia pomagają Ci wybierać kolejne szlaki, możesz postawić mi symboliczną kawę przez serwis wspierający twórców BuyCoffee. Dzięki temu łatwiej mi rozwijać blog i przygotowywać następne górskie materiały.

Z górskim pozdrowieniem
Marcogor

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

POSTAW KAWĘ AUTOROWI

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »