Czarna seria na Zawracie. Śnieg, halny i apele TOPR – Górski News
W Tatrach znów rozgrywają się dramaty, które powinny być poważnym ostrzeżeniem dla wszystkich planujących wysokogórskie wędrówki. Twardy, zmrożony śnieg, oblodzone szlaki, kolejne upadki z dużej wysokości i tragiczne akcje ratunkowe. A od 8 października do tych zagrożeń dołączył silny halny, którego porywy na Kasprowym Wierchu przekroczyły 100 km/h. W takich warunkach nawet dobrze znana trasa może stać się śmiertelną pułapką.
Ostatnie dni przyniosły kolejną śmierć w rejonie Zawratu, ciężkie wypadki i liczne interwencje TOPR. Ratownicy apelują o rozsądek, właściwy sprzęt i umiejętność oceny warunków. Tym razem zacznę więc Górski News od sprawy najważniejszej: naszego bezpieczeństwa w górach. Bo żaden szczyt, żaden rekord i żadne wymarzone zdjęcie nie są warte ludzkiego życia.
Tatry wymagają dziś zimowego przygotowania
Październik potrafi być w górach wyjątkowo zdradliwy. W dolinach można jeszcze spacerować w jesiennym słońcu, podziwiać kolorowe lasy i cieszyć się przyjemną temperaturą. Tymczasem kilkaset metrów wyżej zaczyna się zupełnie inny świat. Na stromych zboczach zalega śnieg, który po przymrozkach zamienia się w twardą, śliską powierzchnię. W żlebach i zacienionych miejscach utrzymuje się lód, a zwykłe poślizgnięcie może zakończyć się niekontrolowanym upadkiem.
To właśnie takie warunki stały się tłem ostatnich dramatycznych wydarzeń w Tatrach. Szczególnie niebezpieczne są strome podejścia i zejścia, gdzie nie ma miejsca na pomyłkę. Turysta, który latem bez problemu pokonywał dany szlak, jesienią może stanąć przed trudnościami znacznie przekraczającymi jego możliwości.
Największym zagrożeniem bywa przekonanie, że skoro znamy trasę, to zawsze sobie na niej poradzimy. Góry nie działają w ten sposób. O trudności wycieczki decydują nie tylko przebieg szlaku i jego oznaczenia, ale przede wszystkim aktualne warunki.
Raki i czekan nie wystarczą bez umiejętności
TOPR przypomina, że na stromym, zmrożonym śniegu zwykłe raczki nie zastępują raków. W trudnym terenie wysokogórskim potrzebne mogą być także czekan i kask. Jednak samo posiadanie wyposażenia nie daje jeszcze bezpieczeństwa.
Trzeba umieć chodzić w rakach, prawidłowo używać czekana i reagować natychmiast po utracie równowagi. Próba hamowania upadku na stromym, twardym śniegu jest trudna, a przy dużej prędkości może okazać się nieskuteczna nawet dla doświadczonego turysty.
Dlatego przed wyjściem na szlak warto zadać sobie kilka podstawowych pytań. Czy naprawdę znam dzisiejsze warunki? Czy mam odpowiedni sprzęt i potrafię się nim posługiwać? Czy moja kondycja i doświadczenie wystarczą na zaplanowaną trasę? Czy wiem, gdzie mogę bezpiecznie zawrócić? Czy zostawiłem sobie zapas czasu przed zmrokiem?
Warto też pamiętać o prognozie pogody, komunikatach TOPR i Tatrzańskiego Parku Narodowego, naładowanym telefonie, aplikacji Ratunek oraz poinformowaniu bliskich o planowanej trasie. Przygotowanie planu awaryjnego jest równie ważne jak wybór celu wycieczki.
Umiejętność rezygnacji z wejścia na szczyt nie jest oznaką słabości. Jest dowodem górskiej dojrzałości. Jeśli warunki przekraczają nasze możliwości, trzeba zawrócić. Bez wstydu, bez szukania wymówek i bez oglądania się na innych.
O tym, jak rozsądnie obliczać długość wędrówki i zostawiać sobie odpowiedni zapas czasu, pisałem również w artykule Czasy przejść w górach.
Halny przekroczył 100 km/h. Kolejne zagrożenie w Tatrach
W czwartek 8 października sytuację dodatkowo pogorszył silny wiatr halny. Na Kasprowym Wierchu odnotowano porywy przekraczające 100 km/h, natomiast w Zakopanem wiatr osiągał około 50 km/h. Ze względów bezpieczeństwa wstrzymano kursowanie kolejki linowej na Kasprowy Wierch.
Tak silny wiatr potrafi przewrócić człowieka, szczególnie na otwartych graniach i w eksponowanych miejscach. W połączeniu z twardym śniegiem i oblodzeniem oznacza to wyjątkowo duże ryzyko. Jeden gwałtowny podmuch może wystarczyć, by stracić równowagę w miejscu, gdzie nie ma możliwości bezpiecznego zatrzymania upadku.

Ubezpieczony łańcuchami szlak na Szpiglasową Przełęcz. Fot. Aneta Pawska / Wikimedia Commons / CC BY 3.0.
Halny przynosi również gwałtowne zmiany pogody, a w niższych partiach gór zagrożeniem stają się łamane gałęzie i powalone drzewa. W takich okolicznościach rozsądną decyzją jest odłożenie ambitnych wycieczek wysokogórskich.
Zawrat. Trzy dramatyczne zdarzenia i dwie ofiary śmiertelne
Szczególnie ponury bilans ostatnich dni dotyczy Zawratu, jednej z najbardziej znanych przełęczy w polskich Tatrach Wysokich. W ciągu zaledwie kilku dni doszło tam do dwóch śmiertelnych wypadków i kolejnej akcji ratunkowej.
Pierwsza tragedia wydarzyła się 3 października. Turysta poślizgnął się na twardym, zlodowaciałym śniegu i spadł z dużej wysokości. Mimo reanimacji oraz wysiłków ratowników TOPR i lekarzy jego życia nie udało się uratować. Szczegóły tej tragedii opisałem już w poprzednim Górskim Newsie.
Niestety, 6 października Zawrat ponownie stał się miejscem śmiertelnego wypadku. Młoda turystka spadła po stromym, twardym śniegu w Zawratowym Żlebie, po stronie Zmarzłego Stawu. Ratownicy TOPR dotarli na miejsce śmigłowcem i natychmiast rozpoczęli reanimację. Walkę o życie kobiety kontynuowano podczas lotu do Zakopanego, a następnie w szpitalu. Niestety, mimo ogromnego wysiłku wszystkich służb turystki nie udało się uratować.
Już następnego dnia, 7 października, ratownicy ponownie interweniowali w Zawratowym Żlebie. Tym razem pomocy potrzebowało dwoje turystów, którzy znaleźli się poza szlakiem, w trudnym terenie, i nie potrafili bezpiecznie kontynuować zejścia.
Trzy zdarzenia w jednym rejonie, dwa stracone życia i kolejne osoby wymagające ratunku. Ten dramatyczny ciąg wydarzeń powinien przemówić do wyobraźni wszystkim planującym wejście na Zawrat.
Zawrat nie stał się nagle trudniejszą przełęczą. Zmieniły się warunki, które sprawiają, że znany letni szlak wymaga dziś zupełnie innych umiejętności. I właśnie tego nie wolno lekceważyć.
Kozia Przełęcz. Kolejny ciężki wypadek
Niebezpiecznie było również w rejonie Koziej Przełęczy. 7 października doszło tam do kolejnego poważnego upadku turystki, która wymagała pilnej pomocy ratowników TOPR. Poszkodowaną przetransportowano śmigłowcem do szpitala w ciężkim stanie.
To kolejne zdarzenie w rejonie, w którym już wcześniej dochodziło do groźnych wypadków na stromym, zaśnieżonym terenie. Trudności na podejściu i zejściu z Koziej Przełęczy przy obecnych warunkach mogą być znacznie większe niż podczas letniej wędrówki.
Kolejne interwencje TOPR w Tatrach
Ratownicy pomagali również turystom w innych częściach Tatr. 7 października konieczna była pomoc kobiecie, która poślizgnęła się w rejonie Szpiglasowej Przełęczy. Prowadzono także działania związane z ewakuacją turystów z trudnego terenu.
Każda taka akcja wymaga zaangażowania ludzi, sprzętu i często śmigłowca. Ratownicy są gotowi nieść pomoc niezależnie od warunków, ale nawet najlepsze wyszkolenie i wyposażenie nie zawsze pozwalają uratować ludzkie życie.
Dlatego jeszcze raz apeluję: nie traktujmy komunikatów TOPR jako zwykłej formalności. To informacje wynikające z codziennej pracy ludzi, którzy najlepiej wiedzą, jak szybko w górach może dojść do tragedii.
Tatry Słowackie. Ratownicy pomagali pięciu turystom
7 października słowacka Horská záchranná služba interweniowała w rejonie Polskiego Grzebienia. Jeden z pięciu turystów z Izraela, 30-letni mężczyzna, doznał obrażeń głowy i obu rąk po upadku na śniegu.
Pomocy potrzebowali również jego czterej towarzysze, którzy nie byli w stanie bezpiecznie zejść w trudnych warunkach. Akcja po raz kolejny pokazała, że zagrożenia związane z wczesnozimową aurą dotyczą obu stron Tatr.
Alpy Szwajcarskie. Zginął 42-letni Polak
Tragiczne informacje napłynęły także z Alp. W rejonie Mont Pleureur w szwajcarskim kantonie Valais zginął 42-letni Polak. Mężczyzna podczas zejścia spadł w przepaść z dużej wysokości.
Towarzyszący mu wspinacz wezwał pomoc, a na miejsce skierowano ratowników ze śmigłowcem. Niestety, życia Polaka nie udało się uratować. Dokładne okoliczności tragedii pozostają przedmiotem ustaleń.
Alpy Austriackie. Śmiertelny upadek czeskiego wspinacza
Do kolejnej tragedii doszło 3 października na Großer Ochsenhorn (2511 m n.p.m.) w austriackich Alpach, w rejonie Lofer.
36-letni Czech wspinał się wraz z dwoma towarzyszami. Podczas mijania innych turystów chwycił się dużego fragmentu skały, który niespodziewanie się oderwał. Mężczyzna stracił równowagę i spadł około 100 metrów do stromego żlebu.
Obrażenia okazały się śmiertelne. Ratownicy mogli już tylko stwierdzić zgon, a ciało przetransportowano śmigłowcem w dolinę.
Himlung Himal. Mimo śmierci 15 osób przygotowania do wspinaczki trwają
Zaledwie kilka dni po tragicznej lawinie na Himlung Himal (7126 m n.p.m.), w której zginęło 15 nepalskich pracowników, a jeden nadal pozostaje zaginiony, organizatorzy wypraw podejmują działania zmierzające do wznowienia działalności wspinaczkowej. Według informacji z 5 października wysłano kolejnych pracowników, którzy mają naprawiać zniszczone przez śnieg i deszcz szlaki oraz mosty prowadzące do bazy. Przygotowania do dalszego sezonu nie zostały więc porzucone.
Ta wiadomość budzi ogromny niepokój i trudne pytania. Jeszcze niedawno ratownicy wydobywali spod śniegu ciała ludzi, którzy przygotowywali obozy i zabezpieczali trasy dla zagranicznych wspinaczy. Teraz kolejni pracownicy mają wracać w rejon tej samej góry, mimo niedawnej katastrofy i niebezpiecznych warunków.
Czy naprawdę warto tak szybko wracać do przygotowań? Czy bezpieczeństwo nepalskich pracowników jest wystarczająco chronione? I czy presja związana z sezonem wspinaczkowym nie staje się ważniejsza od ludzkiego życia?
To pytania, których po tak wielkiej tragedii nie sposób przemilczeć. Himlung Himal powinien być dziś przede wszystkim miejscem refleksji nad bezpieczeństwem ludzi pracujących w górach, a nie wyścigu z czasem o uratowanie sezonu.
Andrzej Bargiel gotowy na Dhaulagiri. Czeka na okno pogodowe
Andrzej Bargiel zakończył kolejny etap aklimatyzacji na Dhaulagiri (8167 m). Wraz z Jakubem Poburką i Pasangiem Rinzee Sherpą dotarł do obozu I, a następnie osiągnął wysokość 7000 m. Po noclegu w obozie II zjechał na nartach do bazy. W aktualizacji z 8 października poinformował, że odpoczywa i czeka na pogodę pozwalającą kontynuować wyprawę.
Warunki na siódmym szczycie świata pozostają niepewne. W rejonie obozu II spadło kolejne 30 cm śniegu, a zespoły przygotowujące drogę na wierzchołek wciąż nie zakończyły prac. Hiszpański narciarz Borja Real zrezygnował z próby zdobycia szczytu z powodu niebezpiecznych warunków śnieżnych. Bargiel nadal zamierza wejść na Dhaulagiri bez dodatkowego tlenu i zjechać na nartach do bazy. Pierwszego pełnego zjazdu z tej góry dokonał w 2023 roku Bartek Ziemski.
Matterhorn. Rodzina zaginionej Kalie McCrystal zabrała głos
Wracamy krótko do sprawy kanadyjskiej biegaczki górskiej Kalie McCrystal, która zaginęła 1 września podczas rekonesansu na Matterhornie.
Jej rodzina w opublikowanym oświadczeniu przyznała, że dostępne informacje wskazują na prawdopodobny śmiertelny upadek podczas zejścia z góry. Pomimo szeroko zakrojonych poszukiwań kobiety nie odnaleziono.

Matterhorn, jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Alp. Fot. Woody Wade / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.
Bliscy podziękowali ratownikom i wszystkim zaangażowanym w poszukiwania. Śmierć biegaczki nie została jednak oficjalnie potwierdzona odnalezieniem jej ciała.
Góry poczekają. Najważniejszy jest bezpieczny powrót
Dzisiejszy Górski News zdominowały dramatyczne wydarzenia. Kolejne wypadki pokazują, jak niewielki margines błędu pozostawiają góry w trudnych warunkach. Dlatego apeluję do wszystkich miłośników wędrówek: sprawdzajcie prognozy, słuchajcie ratowników, dobierajcie trasy do swoich możliwości i nie bójcie się zawrócić.
Nie musimy zdobywać każdego zaplanowanego szczytu. Najważniejsze, żebyśmy po każdej wycieczce mogli wrócić do domu i jeszcze nieraz wyruszyć na górski szlak.

Himlung Himal i droga na szczyt widziana z bazy. Fot. Hermann.Haertig / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.
Więcej podobnych informacji znajdziecie w dziale Górski News. Jeśli lubicie moje górskie opowieści i chcecie wspierać dalszą pracę nad blogiem, możecie postawić mi wirtualną kawę. Każde takie wsparcie bardzo mnie cieszy. 🙂
Do następnego Górskiego Newsa!
Z górskim pozdrowieniem
Marcogor
POSTSCRIPTUM. Źródła
TOPR – aktualności i komunikaty ratunkowe
Horská záchranná služba – komunikaty
Tygodnik Podhalański – halny w Tatrach, 8 października
Radio ZET – tragiczny wypadek Polaka w Alpach
ORF Salzburg – śmiertelny wypadek na Großer Ochsenhorn
Reuters – 15 ofiar lawiny na Himlung Himal
Everest Chronicle – dalsze przygotowania na Himlung Himal













