Wybierz stronę

Wypad przez gorczańskie polany na Czoło Turbacza i Turbaczyk

Wypad przez gorczańskie polany na Czoło Turbacza i Turbaczyk

Korzystając z pięknej, słonecznej wiosny w marcu tego roku wybrałem się wcześniej niż zawsze na poszukiwanie gorczańskich krokusów. Który to już raz…? Czytelnicy mego bloga zapewne wiedzą, że Gorce odwiedzam często, nawet na pewno jestem w nich co roku! Bo te widokowe szczyty i urokliwe hale przyciągają niczym magnez i nigdy się nie nudzą… 🙂 Na tegoroczną wiosenną trasę wybrałem okolice Czoła Turbacza i Turbaczyka, czyli odwiedziłem z grupą zapaleńców z GGG północne rejony tych gór. Zaplanowałem ciekawą pętlę ze wsi Koniny leżącej na obrzeżach tego pasma.

kaskady na potoku Konina

Wieś położona jest na północnych stokach Gorców, w głębokiej dolinie potoku Konina i jego dopływów. Do miejscowości dochodzi szosa z Niedźwiedzia ślepo kończąca się przy leśniczówce w Potaśni. Nazwa (być może pochodząca od kun) pojawia się po raz pierwszy w źródłach już z 1234 roku. Wieś została założona przez cystersów ze Szczyrzyc. Między Potasznią, a polaną Hucisko poprowadzono kilka tras spacerowych, konnych i rowerowych. Mieszkańcy wsi należą do etnicznej grupy górali zwanych Zagórzanami.

Polana Potasznia

We wsi istnieją stare zabudowania i dobrze zachowała się gwara i inne elementy zagórzańskiego folkloru.  Jeśli we wsi trafi się przypadkiem na wesele góralskie, można wziąć w nim udział na prawach nieproszonego gościa tzw. ślęka. Potok o nazwie Konina tworzy w środkowym biegu przełomy we fliszu karpackim. I największą atrakcją we wsi jest wodospad w okolicy osiedla Talarki oraz zagłębienie w korycie rzecznym wyżłobione przez ten wodospad zwane Końskim Baniorem. Minęliśmy go jadąc na parking przy sklepie w górze wioski. Udało się zaparkować dwa auta dokładnie przy rozejściu szlaków!

Koński Banior

Przy sklepie na osiedlu Natanki jest też paczkomat In-Post. Stąd zrobiliśmy pętelkę na około 18 km 🙂 Prowadził nas początkowo czarny szlak drogą, przez kolejne przysiółki wsi, aż do osiedla Żaby, gdzie weszliśmy w las, by stromym podejściem wznosić się powoli na grzbiet Kopy (1030 m). Tuż przed lasem na wiejskiej łące zobaczyliśmy pierwsze łany krokusów! Chwilami wspinaczkę ułatwiały ziemne schody… Już na grani szczytowej teren stał się łatwiejszy i osiągnęliśmy pierwszą polane z krokusami, zwaną Cyrla Hanulowa. 

krokusy na Cyrli

Nieduża hala znajduje się w zakończeniu grzbietu, obejmując kulminację wierzchołkową. W jej północno-zachodnim narożu stoi szałas z dużym okapem nad wejściem, boczną szopą i nietypowo dla gorczańskich szałasów, przykryty dachówką. Nazwa polany pochodzi od słowa cyrhlenie, oznaczającego dawny sposób tworzenia polan poprzez wypalanie. Od 1981 r. włączona została w obszar Gorczańskiego Parku Narodowego, który obejmuje również dawny las gminny wsi Konina na zboczach poniżej polany.

Cyrla Hanulowa

W lesie tym na południowo-zachodnich i zachodnich stromych zboczach rośnie największa w Gorcach liczba drzew pomnikowych. Są to dorodne jodły o wysokości sięgającej 35–40 m, przy średnicy powyżej 100 cm w pierśnicy. Największa z tych jodeł miała w 2004 wysokość 41 m i średnicę 138 cm w pierśnicy i jest to największa jodła w GPN i najwyższa w całej Polsce! Przy szałasie zrobiliśmy sobie przerwę na drugie śniadanie. Potem musieliśmy podejść jeszcze wyżej na następną cudną polanę- Kopa.

widok z Polany Kopa na Beskid Wyspowy

Polana ma powierzchnię 5,11 ha, zajmuje partie szczytowe Kopy i położona jest na wysokości 930–1034 m. Po zaprzestaniu jej użytkowania zarasta stopniowo borówczyskami i maliniakami. Nieco poniżej szlaku stoi niszczejący szałas charakterystyczny dla dawnego budownictwa Zagórzan. Jest to jeden z nielicznych jeszcze zachowanych szałasów tego typu. W lesie powyżej polany znajdują się wychodnie skalne. Największe z nich tworzą skalne ambony o wysokości do 20 m, jak np. Krowiarki. Warto tu przysiąść na ławeczce i delektować się panoramą… 🙂

widok w kierunku Lubonia Wlk.

Bowiem z polany mamy szerokie widoki na Beskid Wyspowy, od Mogielicy, aż po Luboń Wielki. Podziwialiśmy je przez kilka minut, by ruszyć dalej. Czarny szlak przewijał się łagodnie przez następne polany- Figurki Niżnie, Średnie i Wyżnie. Polana Figurki Niżnie ma duże walory widokowe. W południowym kierunku szczególnie dobrze widoczna jest stąd pobliska Mostownica ze swoją dużą grzbietową polaną Mostownicą, Przysłopek i położony z tyłu za nimi Turbacz. W północno-zachodnim kierunku mamy zaś widok na Beskid Wyspowy z Luboniem Wielkim i Szczeblem.

widok na Mostownicę

Zaś w zachodnim na Pasmo Policy i Babią Górę. W lesie powyżej polany znajdują się skalne wychodnie. Tak doszliśmy na niezwykłą Polanę Pustak, gdzie postawiono stół z drewnianymi ławami. Ponieważ można urządzić sobie tutaj piknik i długo delektować się pięknem natury… 🙂 Położona jest już na wysokości 1215–1235 m n.p.m. Szeroka panorama widokowa obejmuje Jaworzynę Kamienicką, pobliską Mostownicę, położony za nią Turbacz i Czoło Turbacza. Horyzont zamykają Tatry. Ponadto widoczne są jeszcze inne szczyty Gorców, a także Beskid Sądecki, Pieniny, Magura Spiska i Pasmo Babiogórskie!

GGG na Polanie Pustak

Wszystko to przy dobrej pogodzie oczywiście, która nam sprzyjała tej pamiętnej niedzieli! Zatem obowiązkowo zrobiliśmy tu grupowe fotki… Na polanie Gorczański Park Narodowy zamontował dużą tablicę informacyjną z panoramą oglądanych z niej szczytów oraz opisem samej polany. Tutaj zmieniliśmy szlak na żółty i nim podążaliśmy ostro w dół, w zimowej scenerii na Polanę Przysłopek. Ta nieduża polana i przełęcz w Gorcach znajduje się na grzbiecie łączącym Przysłopek (1123 m) z Kudłoniem. Kilka lat temu ktoś postawił sobie na niej ładną góralską chatkę…

Polana Przysłopek

Z przełęczy musieliśmy znów podchodzić w górę, by przewinąć się pod kulminacją Przysłopka i znowu zejść kawałek na pobliską Przeł. Borek, gdzie jest duża krzyżówka szlaków. Jest tu niewielka polanka z ławką dla turystów i zamontowana przez park tablica dydaktyczna z mapą Gorców i opisami szlaków. Przełęcz Borek jest bardzo głęboko wcięta w grzbiet gór. Jej zbocza opadają po wschodniej stronie do doliny Kamienickiego Potoku, a po zachodniej do potoku Kania (dopływ Koniny). Dawniej chodzili nią kłusownicy i zbójnicy, a podczas drugiej wojny światowej partyzanci.

My nadal kontynuowaliśmy wędrówkę żółtym szlakiem, by długim i żmudnym podejściem dotrzeć na Czoło Turbacza, leżące na wysokości 1259 m. Wcześniej jednak weszliśmy na olbrzymią i rozległą Halę Turbacz! Dawniej tętniła intensywnym życiem pasterskim. Na obrzeżach polany znajduje się niszczejący szałas. Wiosną na polanie obficie zakwitają krokusy, czego doświadczyliśmy sami na żywo. Na środku polany znajduje się stylizowany na wzór wejścia do szałasu polowy ołtarz z pamiątkową tablicą.

Szałasowy ołtarz

Ustawiono go tutaj w 2003 na miejscu dawnego szałasu pasterskiego, w którym Karol Wojtyła 17 września 1953 odprawił mszę św. dla gorczańskich pasterzy oraz turystów. Uczynił to twarzą do wiernych, a było to na 10 lat przed Soborem Watykańskim II, który zreformował liturgię. Odwiedziłem to niezwykłe miejsce kolejny raz, ale zawsze tak samo czuję mistykę tej miejscówki! Ołtarz ma formę drewnianej bramy z zadaszeniem, w której umocowana jest deska. Po jednej stronie ołtarza znajduje głaz, na którym znajduje się kamienna tablica pamiątkowa upamiętniająca wydarzenie, a po drugiej 7-metrowy krzyż.

Każdego roku w trzecią niedzielę września o godzinie 9:00, przy ołtarzu odprawiana jest tutaj msza św. My zrobiliśmy sobie tu przerwę obiadową, by odbić potem na zielony szlak. Po chwili byliśmy na kulminacji Czoła Turbacza, gdzie w oczy rzuca się Diabelski Kamień, z tablicą poświęconą ratownikom GOPR. Znajduje się on od południowej strony wierzchołka, jest to charakterystyczna grzęda skalna gruboławicowych zlepieńców. Tworzy ona próg, nazywany właśnie Diabelskim Kamieniem, o wysokości ok. 1,7 m i długości 5 m. Stąd schodziliśmy w dół, by po chwili na rozejściu szlaków odbić w prawo. 

Diabelski Kamień z prawej

Z Czoła Turbacza i Hali Turbacz rozciągają się rozległe widoki na Halę Długą z Tatrami na drugim planie. Natomiast z Polany Czoło, gdzie było owo rozejście znowu mogliśmy oglądać wspaniałą panoramę Beskidu Wyspowego. Poniżej krzyżówki szlaków jest źródełko. Schodziliśmy odtąd po zalodzonej ścieżce w ubranych raczkach turystycznych. Zeszliśmy tak na grzbiet Kopieńca, by ponownie się wspinać dosyć stromo na Wierch Spalone. Szczyt Kopieńca porośnięty jest wiekową puszczą. Zachował się tutaj drzewostan z bardzo starymi okazami buków. Szlak trawersuje go z prawej strony…

widoki z Polany Czoło

Potem wchodzi na wspomniany wierzchołek Wierchu Spalone (1091 m). Tuż pod szczytem leży tu nieduża polana reglowa Spalone. Nieco poniżej przebiegającej przez polanę ścieżki znajduje się ruina starego szałasu. Polanę otacza las ze starym drzewostanem, dawniej, przed utworzeniem Gorczańskiego Parku Narodowego obszar ten należał bowiem do rezerwatu „Turbacz”. Z polany mamy ograniczone widoki na wzniesienia Beskidu Wyspowego. Szlak prowadził dalej przez Polanę Solnisko, a później trawersował kulminację Turbaczyka (1078 m) wyprowadzając na Polanę Turbaczyk…

na Polanie Turbaczyk

To kolejna niesamowita miejscówka w Gorcach z panoramą zapierającą dech w piersiach! Przy krzyżówce szlaków trzeba odbić w lewo do punktu widokowego, gdzie postawiono ławki ze stołem. Polana ma powierzchnię 11,74 ha. Była systematycznie koszona i wypasana jeszcze w latach 70. XX w. Charakteryzuje się dużą różnorodnością biologiczną – naliczono tutaj aż 14 różnych zbiorowisk roślinności. Pod lasem stoi tutaj niszczejący szałas. Polana znana jest od dawna z walorów widokowych. Poniżej filmik z tego miejsca… 🙂

 

Panorama obejmuje Babią Górę z Pasmem Babiogórskim, Beskid Makowski, Beskid Żywiecki, Beskid Wyspowy oraz pobliski szczyt Kudłonia. Na polanie umieszczono opracowaną przez Gorczański Park Narodowy tablicę informacyjną z opisem oglądanych szczytów. Obok tablicy zachował się znak pomiarowy z 1823, świadectwo pomiarów triangulacyjnych dokonywanych wówczas przez austriackich kartografów. Zrobiliśmy tu sobie długą sjestę, by delektować się do woli tym magicznym pięknem, jakie przygotowała nam Matka Natura podczas genialnej popołudniowej pogody i przejrzystości powietrza!

stary znak pomiarowy

Zostało nam stąd tylko zejście czarnym szlakiem z powrotem do Koniny. Po długim odpoczynku i podziwianiu majestatycznych widoków ruszyliśmy w dół. Przecięliśmy po drodze ścieżkę spacerową, by dojść do pierwszych zabudowań na skraju lasu. Z łąki, którą schodziliśmy na parking mieliśmy ostatnie malownicze widoczki na urokliwe pejzaże. Na sam koniec przed dojściem do samochodów ukazał się nam jeszcze cały łan krokusów… 🙂 I tak mega szczęśliwi doszliśmy do celu tej cudownej wędrówki!

 

Tak zakończyła się kolejna niezwykła górska przygoda z wesołą ekipą Gorlickiej Grupy Górskiej! Na zakończenie jak zawsze zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z wypadu i czytania innych wpisów na blogu. Powyżej zostawiam również mapkę naszej trasy na około 18 km… A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 14 lat. Może komuś wpadnie do głowy udać się w te rejony z gotowym planem? Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

 Postaw mi kawę na buycoffee.to

 

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli podoba Ci się moja twórczość i znalazłeś tu coś inspirującego oraz chcesz docenić mój wkład pracy, możesz postawić mi kawę :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »