Wybierz stronę

Riese w Górach Sowich. Olbrzym ukryty pod szlakami

Riese w Górach Sowich. Olbrzym ukryty pod szlakami

Są góry, które pokazują wszystko od razu. Wystarczy wejść na grzbiet, rozejrzeć się i człowiek wie, po co tu przyszedł.

Góry Sowie są inne.

Najwyższa Wielka Sowa ma 1015 metrów, więc przy tatrzańskich olbrzymach nie robi wrażenia wysokością. Ale te góry nigdy nie potrzebowały wysokości, żeby działać na wyobraźnię. Leżą w Sudetach Środkowych. Mają długie zalesione grzbiety, strome stoki poprzecinane dolinami potoków i niezwykle starą budowę geologiczną. Gnejsowy blok Gór Sowich należy do najstarszych elementów Sudetów.

Wieża widokowa na Wielkiej Sowie współcześnie

Wieża widokowa na Wielkiej Sowie, 2016 r.

Wielka Sowa dominuje nad główną częścią pasma, a niedaleko wyrasta masyw Włodarza. Między grzbietami wciskają się doliny i miejscowości, których nazwy będą wracać w tej historii: Walim, Rzeczka, Głuszyca, Jedlinka, Sokolec.

Dzisiaj prowadzą tędy znakowane szlaki. Są polany, schroniska, wieże widokowe i spokojne leśne drogi. Można wędrować przez kilka godzin, słysząc głównie szum drzew i własne kroki.

A jednak pod częścią tych lasów istnieje drugi świat.

Kiedy pierwszy raz przyjechałem w Góry Sowie, połączyłem wycieczkę na Wielką Sowę ze zwiedzaniem Muzeum Sztolni Walimskich. Najpierw była góra, wieża i szeroka panorama Sudetów, a później zjazd w okolice Walimia i Rzeczki oraz wejście do wykutych w skale korytarzy.

Leśny krajobraz Gór Sowich w Sudetach

Las w Parku Krajobrazowym Gór Sowich. Fot. Janusz Krzeszowski / Wikimedia Commons / CC BY 3.0.

Po kilku latach wróciłem. Tym razem najpierw zwiedziłem podziemia Osówki, a później ponownie ruszyłem na Wielką Sowę. Była Przełęcz Sokola, schronisko Orzeł, kawa w schronisku Sowa, szczyt Wielkiej Sowy i powrót Cesarską Drogą w stronę Małej Sowy.

Wtedy podziemia były dla mnie niezwykłym dodatkiem do górskiej wycieczki.

Dzisiaj patrzę na nie trochę inaczej.

Bo żeby naprawdę zrozumieć Riese, najpierw trzeba zobaczyć góry, w których powstało.

Zanim przyszło Riese

Góry Sowie miały swoje turystyczne życie długo przed II wojną światową. Na szlakach pojawiali się wędrowcy, działały schroniska, a w 1906 roku na Wielkiej Sowie stanęła kamienna wieża widokowa.

Ludzie przyjeżdżali tu po panoramy, lasy i górskie powietrze.

Tak jak my dzisiaj.

mapa rozmieszczenia kompleksów Riese

mapa rozmieszczenia kompleksów Riese

I właśnie w taki krajobraz wtargnęła wojna.

W lasach pojawiły się transporty materiałów. Powstawały nowe drogi, obozy, bocznice i place robót. W skalnych zboczach zaczęto drążyć sztolnie.

Góry miały coś ukryć.

Rok 1943. Góry zaczynają się zmieniać

Prawdopodobnie jesienią 1943 roku ruszyły prace nad przedsięwzięciem noszącym kryptonim Riese, czyli Olbrzym.

Nie powstawał jeden tunel ani jedno podziemne miasto ciągnące się pod całymi Górami Sowimi. Roboty prowadzono w kilku oddzielnych miejscach.

Nazwy, które później stały się symbolem jednej z największych tajemnic Dolnego Śląska, były jednocześnie nazwami konkretnych gór i miejsc: Włodarz, Osówka, Soboń, Gontowa, Rzeczka.

Do tego dochodził zamek Książ.

Górski szlak z Walimia na Małą Sowę w Górach Sowich

Szlak z Walimia na Małą Sowę przez dolinę Barani Dół. Fot. Andrzej Otrębski / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.

To ważne, bo późniejsza legenda często skleja Riese w jeden gigantyczny labirynt ukryty pod całym pasmem. W rzeczywistości znamy kilka oddzielnych kompleksów, pomiędzy którymi znajdują się normalne góry, lasy, doliny i miejscowości.

I właśnie to działa na wyobraźnię najmocniej.

Idziesz dzisiaj zwyczajną leśną drogą. Mijasz drzewa, kamienie, potok. Nic nie zdradza, że gdzieś wewnątrz zbocza ciągną się wykute w skale korytarze.

Początkowo prace prowadziła specjalnie utworzona Śląska Wspólnota Przemysłowa. Jej generalna dyrekcja mieściła się w Jedlinie-Zdroju. Do pracy wykorzystywano robotników przymusowych i jeńców wojennych.

Budowa nie postępowała jednak wystarczająco szybko.

Wielka Sowa i wieża widokowa w Górach Sowich na pocztówce z 1920 roku

Wieża na Wielkiej Sowie w 1920 r. Autor nieznany / Zeno.org, Wikimedia Commons / domena publiczna.

Wiosną 1944 roku kierowanie przedsięwzięciem przejęła Organizacja Todt. 9 kwietnia zapadła decyzja o wykorzystaniu więźniów obozu koncentracyjnego Gross-Rosen.

I od tego momentu historia Riese staje się znacznie mroczniejsza.

Pod górskimi szlakami powstał świat obozów

Dzisiaj Walim, Głuszyca czy Sokolec kojarzą się przede wszystkim z turystyką. Z tych miejsc wychodzi się na szlaki, jedzie do sztolni albo rusza w stronę Wielkiej Sowy.

W 1944 roku krajobraz wyglądał zupełnie inaczej.

Wokół powstającego Riese utworzono system obozów pracy Arbeitslager Riese, podporządkowany KL Gross-Rosen. Obejmował 13 obozów oraz szpital obozowy.

Według Muzeum Gross-Rosen przez cały system przeszło około 13 tysięcy więźniów. Byli to Żydzi pochodzący z wielu krajów Europy, przede wszystkim z Węgier i Polski.

Ciężkiej pracy nie przeżyło około pięciu tysięcy ludzi.

Głuszyca Górna w Górach Sowich na przedwojennej pocztówce

Ober-Wüstegiersdorf, dzisiejsza Głuszyca Górna, lata 30. XX w. Autor nieznany / Wikimedia Commons / domena publiczna.

Ta liczba sprawia, że na podziemia Riese zaczyna się patrzeć inaczej.

Za każdym wydrążonym fragmentem korytarza stał człowiek.

Więźniowie ścinali drzewa, budowali drogi, mosty, kanalizację, obiekty naziemne, pracowali przy transporcie materiałów. Najcięższym zadaniem było drążenie sztolni. Skałę wiercono i wysadzano, a później trzeba było wywozić ogromne ilości urobku.

Dochodziło do wypadków, także śmiertelnych. Warunki w obozach były tragiczne.

Część z nich znajdowała się na stokach i w dolinach, blisko miejsc prowadzonych robót.

Góry, które dzisiaj dają nam spokój i ciszę, wtedy były wielkim placem budowy i miejscem niewolniczej pracy.

Tego w opowieści o Riese nie można zgubić.

Zamek Książ na pocztówce z początku XX wieku

Zamek Fürstenstein, dzisiejszy Książ, około 1900 r. Hermann Adam / Zeno.org, Wikimedia Commons / domena publiczna.

Co miało powstać pod Górami Sowimi?

I tu zaczyna się pytanie, które przez dziesięciolecia rozpalało wyobraźnię historyków, eksploratorów i poszukiwaczy tajemnic.

Po co właściwie budowano Riese?

Najlepiej udokumentowana wersja mówi o wielkim zespole schronów i kwater dla Adolfa Hitlera oraz najwyższych władz III Rzeszy, powiązanym z przebudowywanym zamkiem Książ.

Taką interpretację przedstawia między innymi Muzeum Gross-Rosen.

Nie wszystko jest jednak równie jasne.

Do dzisiaj dyskutuje się o przeznaczeniu poszczególnych kompleksów i o tym, jak ostatecznie miało wyglądać całe przedsięwzięcie. Pojawiały się hipotezy o podziemnych zakładach zbrojeniowych. Jeszcze dalej idą historie o tajnych laboratoriach, nowych rodzajach broni, zasypanych komorach i nieznanych podziemiach.

Tutaj trzeba postawić granicę.

Dokumenty i badania historyczne to jedno.

Hipotezy to drugie.

Legendy to jeszcze coś innego.

Stary Książ koło Wałbrzycha na pocztówce z 1910 roku

Stary Książ, 1910 r. Autor nieznany / Wikimedia Commons / CC0 1.0.
Pobierz zdjęcie z Wikimedia Commons

Do tych ostatnich także dojdziemy, bo Riese bez legend trudno sobie dzisiaj wyobrazić. Tyle że za każdym razem będziemy zaznaczać, co naprawdę wiadomo, a czego potwierdzić się nie udało.

Nie potrzebujemy wymyślać sensacji.

Prawdziwa historia tych gór jest wystarczająco niezwykła.

Dlaczego właśnie Góry Sowie?

To pytanie wraca za każdym razem, gdy patrzy się na mapę kompleksu.

Dlaczego właśnie tutaj?

Zalesione stoki, głębokie doliny i górski teren z pewnością sprzyjały ukryciu ogromnej budowy. Do tego dochodziły skalne masywy, w których można było prowadzić podziemne roboty.

Nie chcę jednak dopowiadać dokumentom czegoś, czego w nich nie zapisano.

Pewne jest co innego.

Jedlina-Zdrój na historycznej pocztówce z 1919 roku

Bad Charlottenbrunn, dzisiejsza Jedlina-Zdrój, 1919 r. Hermann Adam / Zeno.org, Wikimedia Commons / domena publiczna.

Projekt Riese został wkomponowany w krajobraz Gór Sowich.

Obozy powstawały na stokach i w dolinach. Budowano drogi i mosty. Transporty materiałów docierały pod góry. Sztolnie wchodziły coraz głębiej w skałę.

Nawet dzisiaj najlepiej rozumie się skalę całego przedsięwzięcia nie przy biurku, ale patrząc na mapę pasma.

Włodarz nie jest tylko nazwą kompleksu.

To góra.

Soboń jest górą.

Osówka znajduje się w górskim masywie.

Rzeczka leży pod zboczami Gór Sowich.

Riese nie powstało obok gór.

Zostało w nie wbite.

Jedlina-Zdrój przed II wojną światową na pocztówce z 1908 roku

Bad Charlottenbrunn, dzisiejsza Jedlina-Zdrój, 1908 r. Verlag Ed. Kummer Cigarrenfabrik / Zeno.org, Wikimedia Commons / domena publiczna.

Z podziemi znowu na szlak

Podczas mojej późniejszej wizyty zrobiłem coś, co dzisiaj wydaje mi się najlepszym sposobem poznawania tego miejsca.

Najpierw zwiedziłem Osówkę.

Ciemne korytarze, wykute komory, betonowe konstrukcje i mnóstwo pytań.

Potem pojechałem na Przełęcz Sokolą.

I ruszyłem w góry.

Minąłem schronisko Orzeł. W schronisku Sowa wypiłem kawę. Po chwili stałem na Wielkiej Sowie, a później schodziłem Cesarską Drogą w stronę Małej Sowy.

Zwykły górski dzień.

Tylko że po wizycie w Osówce patrzyłem już na te góry inaczej.

Pod częścią tej spokojnej krainy pozostał drugi świat.

Może dlatego Riese tak mocno działa na wyobraźnię. Gdyby podobne tunele znajdowały się pod wielkim miastem albo na terenie dawnej fabryki, byłyby przede wszystkim zabytkiem wojennym.

Sztolnie Riese w Rzeczce w Górach Sowich

Wnętrze kompleksu Riese w Rzeczce, 2006 r. Fot. Przykuta / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.5.

Tutaj stały się częścią gór.

Las powoli zabrał dawne place budowy. Przyroda przykryła wiele śladów. W części podziemi pojawiła się woda.

Na powierzchni wróciła cisza.

Góry zostały.

Wojna się skończyła, pytania zostały

Riese nigdy nie ukończono.

Na początku 1945 roku front zbliżał się coraz bardziej. Więźniów zaczęto ewakuować do innych obozów. Według Muzeum Gross-Rosen główne prace prawdopodobnie przerwano na początku 1945 roku, choć na niektórych odcinkach mogły trwać jeszcze pod koniec kwietnia.

Potem przyszła kapitulacja Niemiec.

W Górach Sowich zostały niedokończone tunele, betonowe konstrukcje, pozostałości infrastruktury i ogromna liczba pytań.

Kompleks Riese Osówka w Górach Sowich

Kompleks Riese – Osówka, 2014 r. Fot. Aneta Pawska / Wikimedia Commons / CC BY 3.0

Co dokładnie miało znaleźć się w poszczególnych kompleksach?

Czy znamy wszystkie wydrążone podziemia?

Czy jakieś wejścia rzeczywiście zostały zasypane?

Co zniszczono przed nadejściem Armii Czerwonej?

Ile prawdy kryją powojenne relacje?

Tutaj zaczyna się druga historia Riese.

Historia świadków, eksploratorów, tajemniczych map, zasypanych wejść, poszukiwań i teorii. Czasem prowadziły one do realnych odkryć, czasem donikąd.

Do tego świata jeszcze wrócimy.

W następnej części zejdziemy głębiej. Do Rzeczki, Osówki i zobaczymy, czym różnią się te kompleksy, co naprawdę można w nich zobaczyć i dlaczego ludzie wciąż wracają w Góry Sowie przekonani, że nie pokazały jeszcze wszystkiego.

Przedwojenna Jedlina-Zdrój na pocztówce z 1925 roku

Wille w Bad Charlottenbrunn, dzisiejszej Jedlinie-Zdroju, 1925 r. Fot. W. Loose / Zeno.org, Wikimedia Commons / domena publiczna.

Czytaj więcej

Moja ogólnopolska trasa magiczna

Na zamku Bolczów, wśród Starościńskich Skał i Gór Strużnickich

Spacer na Dzikowiec i wieżę w Parku Sobieskiego w Wałbrzychu

Górskie Historie – poznaj pozostałe opowieści

Riese zostawiło w Górach Sowich korytarze, których można dotknąć, i pytania, których nie da się tak łatwo zamknąć.

Dlatego będziemy tu wracać.

Nie po to, żeby z każdej szczeliny robić sensację. Chcę oddzielać to, co zapisano w dokumentach, od tego, co przetrwało w relacjach i legendach.

Ale nie zamierzam też odbierać tym górom ich tajemnicy.

Bo czasem właśnie ona sprawia, że po latach znowu chce się wejść na ten sam szlak i spojrzeć na znajomy las trochę inaczej.

Podziemia kompleksu Włodarz projektu Riese w Górach Sowich

Kompleks Włodarz w Górach Sowich, 2017 r. Fot. Koefbac / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.

PS. Przy przygotowaniu tej historii korzystałem przede wszystkim z materiałów Muzeum Gross-Rosen dotyczących Arbeitslager Riese oraz opracowania Muzeum Gross-Rosen o całym kompleksie Riese. Informacje o historii budowy i poszczególnych kompleksach porównywałem również z materiałami Sztolni Walimskich. Przy opisie krajobrazu i budowy pasma korzystałem z informacji o Parku Krajobrazowym Gór Sowich oraz materiałów Lasów Państwowych o Górach Sowich.

Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

Jeśli lubisz takie górskie historie i chcesz pomóc mi szukać kolejnych niezwykłych miejsc, sprawdzać stare źródła i rozwijać blog, możesz postawić mi symboliczną kawę przez serwis wspierający twórców BuyCoffee. 🙂

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

POSTAW KAWĘ AUTOROWI

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »