Wybierz stronę

1200 wpisów na Blogu Marcogora – kawał mojego górskiego życia

1200 wpisów na Blogu Marcogora – kawał mojego górskiego życia

1200 artykułów, 625 galerii fotograficznych i ponad 26 milionów odsłon w ciągu 14,5 roku. Blog Marcogora zaczynał jako miejsce do dzielenia się miłością do gór, a z czasem stał się ogromnym archiwum wypraw, opisów szlaków, górskich projektów i osobistych opowieści. Z okazji 1200. wpisu wracam na chwilę do początków i przypominam drogę, którą przeszliśmy razem.

Nazywam się Marek Owczarz, czyli Marcogor, tj. Marek z gór. 🙂 Urodziłem się i mieszkam w Gorlicach, u stóp Beskidu Niskiego, który od zawsze jest moim górskim domem. Po górach wędruję już około 35 lat, a od lutego 2012 roku opisuję tę swoją pasję tutaj, na blogu. I właśnie przyszła pora na mały jubileusz – ten tekst jest 1200. artykułem opublikowanym na mojej stronie.

Nie zamierzam jednak robić z tego wielkiego podsumowania osiągnięć. Bardziej chciałbym na chwilę odwrócić się za siebie i przypomnieć drogę, którą przez te 14,5 roku blogowania razem przeszliśmy.

Blog powstał z bardzo prostego powodu – chciałem dzielić się miłością do gór. Pokazywać piękne miejsca, zachęcać ludzi do wyjścia z domu, aktywnego spędzania czasu i poznawania natury. Zawsze sprawiało mi radość odkrywanie nowych gór, ale jeszcze większą satysfakcję dawało mi później pokazanie ich innym.

Mała Fatra, z widokiem na Wielki Rozsutec

Dlatego moje relacje stopniowo stawały się coraz bardziej praktyczne. Jeśli gdzieś już dotarłem, sprawdziłem drogę, parking, szlak, trudniejsze miejsce czy wariant zejścia, to chciałem tę wiedzę przekazać dalej. Nie po to, żeby ktoś kopiował moje wycieczki krok w krok, ale żeby miał łatwiejszy start do własnej przygody. Do dziś jedna z najmilszych rzeczy, jakie mogę usłyszeć od czytelnika, brzmi mniej więcej: „Pojechałem tam po przeczytaniu Twojego opisu”.

Od kilku prostych wpisów do wielkiego górskiego archiwum

Pierwsze teksty z 2012 roku były inne niż dzisiejsze. Prostsze, krótsze, mocno emocjonalne. Pisałem wtedy o tym, czym są dla mnie góry, dlaczego do nich wracam, o miłości do Tatr czy ich mistyce. Z czasem doszło więcej konkretów: geografii, historii, przyrody, opisów tras i informacji praktycznych. Jeszcze później zacząłem coraz mocniej łączyć to wszystko z własnymi przeżyciami.

I chyba właśnie tak zmieniał się blog razem ze mną.

Dziś jest tutaj 1200 artykułów, 625 galerii fotograficznych i ponad 26 milionów odsłon strony. Dla porównania, gdy w 2018 roku podsumowywałem pierwsze sześć lat, było 672 artykuły, 304 albumy, 87 opisanych pasm w dziesięciu krajach i niespełna 3,7 miliona odsłon.

z pieskiem na wierzchołku Chleba, Mała Fatra

Przez lata górska mapa mocno się powiększyła. Według obecnego podziału mojego blogowego archiwum, licząc osobno każdą najmniejszą kategorię górską, zebrały się relacje przypisane do 134 pasm i mniejszych jednostek górskich, a moje wędrówki i podróże prowadziły przez 15 krajów.

Ale nigdy nie chodziło mi o samo liczenie.

Za nazwami tych pasm są przecież konkretne dni, ludzie, pogoda, zmęczenie, przygody i wspomnienia. Jest mój rodzinny Beskid Niski, ukochane Tatry, Bieszczady, Sudety, góry Słowacji, Ukrainy i Rumunii, Alpy, Dolomity, Bałkany, Olimp i wiele mniejszych pasm, do których czasem trafiałem właśnie dlatego, że prawie nikt o nich nie mówił.

Korony były drogą do poznawania gór

Po drodze pojawiały się także różne projekty. Zdobyłem Koronę Gór Polski, Koronę Polskich Beskidów, Koronę Polskich Gór, Turystyczną Koronę Tatr Zachodnich i Turystyczną Koronę Tatr Wysokich. Przeszedłem również wszystkie dostępne znakowane szlaki turystyczne w całych Tatrach, wchodząc na wszystkie dostępne szlakowo szczyty, ale nie tylko 🙂

Szczególne miejsce zajmuje oczywiście Korona Gór Słowacji – mój wieloletni, autorski projekt poznawania najwyższych szczytów 57 słowackich pasm. Nie jest to pomysł ostatnich lat. Już w 2018 roku na moim profilu w portalu Góry i Ludzie widniała informacja, że jestem w trakcie jego realizacji.

autor na małofatrzańskiej grani

Dziś wracam do tych wypraw w projekcie KGS 2.0, uzupełniając dawne relacje o nowe informacje, mapy, warianty tras, ciekawostki i praktyczne wskazówki. Bo stare wyprawy nadal mogą komuś pomóc odkryć nowe góry.

Podobny sens ma całe Archiwum 2.0 – dawanie drugiego życia najlepszym dawnym tekstom. Nie chcę ich pisać od nowa. Chcę zachować dawne emocje i dodać do nich doświadczenie, które przyszło z kolejnymi latami.

Góry to także ludzie

Ogromną częścią tej historii jest Gorlicka Grupa Górska. Wspólne wycieczki, zloty, Tatry, Beskidy, Bieszczady, Słowacja, flagi na szczytach, ogniska i zwyczajna radość bycia razem.

Przez te wszystkie lata udało mi się pokazać góry wielu osobom, a co najmniej setkę ludzi wprowadzić w górskie wędrowanie. I chyba właśnie to jest dla mnie ważniejsze od kolejnych liczb przy nazwach szczytów. Góry najpiękniej działają wtedy, kiedy pasję można przekazać dalej.

GGG w drodze na Baraniec

Blog również wychodził czasami poza własną stronę. Startowałem przez kolejne lata w konkursie Blog Roku organizowanym przez Onet, pojawiały się artykuły i wzmianki o mojej działalności, a jedną z najciekawszych przygód była wizyta w TVP2 w „Pytaniu na śniadanie”, gdzie mogłem opowiadać o mistyce Tatr.

Z czasem wokół strony powstała też większa społeczność. Fanpage Marcogora na Facebooku obserwuje już ponad 5000 osób, a na moim kanale YouTube zamieszczam krótkie filmy z wycieczek i górskich szczytów. Są one kolejnym uzupełnieniem tego samego archiwum wędrówek.

Blog ciągle się zmienia

W ostatnim czasie przyszło kolejne mocne otwarcie.

Obok klasycznych Opowieści górskich i Opisów krajoznawczych są dziś Górskie Newsy, Górskie NAJ, Kącik Poezji Górskiej, Złote myśli, wspomniane Archiwum 2.0 i KGS 2.0, choć część istniała na stronie już dawniej…

Marcogor 15 lat temu

Narodziły się też Kroniki Ducha Gór – zupełnie inna seria niż dawne relacje. Po 35 latach chodzenia coraz bardziej interesuje mnie bowiem nie tylko pytanie, gdzie jeszcze pójść, ale również dlaczego właściwie przez całe życie wciąż chcemy tam wracać.

Zmienił się więc trochę Marcogor, zmienił się sposób pisania, ale główna idea bloga pozostała właściwie taka sama jak w 2012 roku:

pokazywać piękno gór, pomagać innym je odkrywać i dzielić się tym, czego sam nauczyłem się przez lata na szlakach.

1200 wpisów – i idziemy dalej

Dlatego liczba 1200 nie jest dla mnie metą.

To raczej dobry moment, żeby powiedzieć dziękuję.

Dziękuję wszystkim, którzy czytają mnie od wielu lat, tym, którzy trafili tutaj niedawno, ludziom poznanym dzięki blogowi i GGG oraz wszystkim towarzyszom moich górskich wypraw.

autor podczas podejścia na Wielkiego Chocza

Dziękuję za każdy komentarz, wiadomość i udostępnienie tekstu.

I mam małą prośbę: jeśli kiedyś któryś z moich opisów pomógł Wam zaplanować wycieczkę albo jakiś artykuł zainspirował Was do odkrycia nowego miejsca, podzielcie się nim z innymi. Udostępnienie linku do bloga czy konkretnej relacji jest najprostszym sposobem, żeby te górskie historie mogły dotrzeć dalej.

Zapraszam także do komentowania. Lubię wiedzieć, że po drugiej stronie ekranu naprawdę ktoś jest, a moje stare i nowe opowieści żyją własnym życiem.

Jeżeli natomiast ktoś chciałby bardziej bezpośrednio pomóc mi w dalszym prowadzeniu strony, można wesprzeć moją pracę symboliczną kawą przez serwis wspierający twórców BuyCoffee. Jest tam również możliwość zostania stałym wspierającym poprzez cykliczną subskrypcję.

Każde takie wsparcie pomaga rozwijać blog, odnawiać archiwum i przygotowywać następne górskie materiały. Koszty utrzymania własnej strony z opłatą za hosting i domenę ciągle rosną… Bo materiałów przybywa, więc pamięć archiwum zajmuje coraz więcej giga 🙂 

Marcogor na szczycie Trzech Koron, Pieniny

A trochę ich jeszcze będzie. Zachowuje stały rytm – minimum dwa wpisy na tydzień! Ale czasem częściej lub mniej.

Bo po 1200 wpisach i 14,5 roku blogowania nadal wystarczy, że popatrzę na mapę i prawie zawsze znajdę jakieś miejsce, do którego chciałbym pojechać.

A potem oczywiście Wam o nim opowiedzieć. Bo ciągle mimo upływu lat i wielu zarwanych nocy na pisanie bloga mi się chce! To już nierozerwalny rytuał: najpierw planowanie – potem wyprawa w góry – później opis wycieczki na blogu… 🙂 

Dziękuję za te wszystkie wspólne lata i zapraszam do dalszego wędrowania po Blogu Marcogora.

Do zobaczenia na szlaku oczywiście!

Z górskim pozdrowieniem
Marcogor

Postaw kawę dla Marcogor na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli podoba Ci się moja twórczość i znalazłeś tu coś inspirującego oraz chcesz docenić mój wkład pracy, możesz postawić mi kawę :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »