Wybierz stronę

Spacer z Rabki- Zdroju przez Pogórze Orawsko- Jordanowskie

Spacer z Rabki- Zdroju przez Pogórze Orawsko- Jordanowskie

Powróciłem w tym roku, po dłuższej przerwie na Główny Szlak Beskidzki. Tym razem wybrałem się z Biurem Turystycznym Gdzie Buty Poniosą na łatwy odcinek z Rabki- Zdroju przez tereny Pogórza Orawsko- Jordanowskiego. Trasa obejmowała przejście przez kilka widokowych wzniesień oraz ciekawe  miejscowości jak Jordanów, Wysoka, czy Bystra Podhalańska. Przyjemny spacer nie nastręczył żadnych trudności licznej grupie wędrowców, także spośród mojej Gorlickiej Grupy Górskiej. Tylko pogoda niezbyt dopisała, więc panoramy nie urzekały tym razem, z powodu niskich chmur. Ale po kolei… 🙂

Kościół parafialny w Rabce

Wystartowaliśmy z uzdrowiska Rabka- Zdrój, słynącego z sanatoriów dziecięcych i Rabkolandu. Położone jest ono jest w Kotlinie Rabczańskiej, na wysokości 500–560 m n.p.m., u ujścia potoków Poniczanki, Słonki i Skomielnianki do Raby. Wysiedliśmy koło pięknego Kościoła parafialnego pw. św. Marii Magdaleny z początku XX w., wybudowanego w stylu neogotyckim. Czerwony szlak prowadzi najpierw ulicami miasta. Zaraz na początku mogliśmy podziwiać cudny drewniany kościół z 1606 r., będący obecnie siedzibą Muzeum im. Władysława Orkana. 

Muzeum im. W. Orkana

Kościół jest cennym zabytkiem drewnianej architektury sakralnej. Słupowo-ramowa konstrukcja wieży dobudowanej w XVIII wieku nie zawiera gwoździ, zastrzały i miecze zapewniają jej stabilność. Ozdobą wieży jest nadwieszona izbica i barokowy hełm z latarnią, na dachu kościoła znajduje się przepiękna barokowa wieżyczka na sygnaturkę, cała świątynia kryta jest gontem. Kościół otacza kamienny XVIII-wieczny mur z trzema bramkami oraz kapliczkami, będącymi stacjami Drogi Krzyżowej oraz fragmenty zachowanego cmentarza. Grupa drzew rosnących wokół kościoła pochodzi z 1637!

Muzeum Gorczańskie

Na przeciwko zaś zobaczymy budynek Teatru Lalek Rabcio. Idąc dalej ulicą Sądecką mijamy prywatne Muzeum Gorczańskie. To Muzeum Górali i Zbójników obejmuje starą chałupę góralską, zwaną Domem Pod Trzema Madonnami wraz z ogrodem. Obejrzymy tu wiele cennych eksponatów kultury zagórzańskiej i wołoskiej (w tym szałasy wołoskie). Czerwony szlak beskidzki wkrótce przekroczył rzekę Rabę i wiódł nas dalej ulicą Garncarską na wysoko położone osiedla Rabki. Minęliśmy pastwisko z konikami, by wejść w zalesiony teren Zbójeckiej Góry (643 m). Stoi tam na polanie duża wiata turystyczna.

Piłatowa- najwyższy punkt naszej trasy

Przy szlakowskazie na obszernej łące odbija w prawo ścieżka na tę górę, a GSB trawersuje ją poniżej w kierunku kulminacji Piłatowej (609 m). Mogliśmy tutaj obserwować trening psów husky, przed sezonem zimowym, co było fajnym doświadczeniem… 🙂 I tak doszliśmy do drogi S7, czyli słynnej „zakopianki”, którą trzeba było przekroczyć pod wiaduktem. Olbrzymie betonowe słupy podporowe robią od dołu piorunujące wrażenie… Po chwili musieliśmy przejść ruchliwą drogę nr. 978, by dopiero wejść znowu do lasu. Po kilku minutach osiągnęliśmy punkt widokowy na bezleśnym grzbiecie Hanuszówki. 

widoki z Hanuszówki

spojrzenie na Skawę i pasmo Policy

Wznosi się on maksymalnie na 560 m, niestety widoki były trochę ograniczone przez niskie chmury… Szybko zeszliśmy stąd do drogi przebiegającej przez Skawę. Szlak przekracza tu linię kolejową i wiedzie dalej boczną szosą do przysiółka Dziwiszówka, a potem przechodzi przez nowe osiedle Świdrówka, gdzie napotkaliśmy ładną kapliczkę, których tu nie brakuje. Tak dotarliśmy do wsi Wysoka leżącej u podnóża Jawornika (634 m). Ostał się tu dwór obronny z XVI w. W jego wnętrzu zachowało się XVII-wieczne sklepienie kolebkowe z lunetami. Budynek odrestaurowano i stanowi obecnie siedzibę Bractwa Lutniowego, które organizuje tutaj koncerty muzyki dawnej.

miejsce pamięci w Wysokiej

Ale największą atrakcją jest położone na skraju lasu miejsce pamięci i pomnik żołnierzy z II wojny św., gdzie zrobiliśmy sobie przerwę. Na początku II wojny światowej wieś stanowiła miejsce zaciętych walk wojsk polskiego Korpusu Ochrony Pogranicza z Niemcami. W dniach 1–3 września 1939 roku w rejonie Wysokiej i pobliskiego Jordanowa rozegrała się jedna z największych bitew początkowej fazy kampanii wrześniowej. Oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza i dowodzona przez pułkownika Stanisława Maczka 10 Brygada Kawalerii wspomagana przez miejscowych ochotników, skutecznie stawiały opór nacierającym oddziałom niemieckiej 2 Dywizji Pancernej.

Słynną bitwę upamiętnia pomnik oraz ślady umocnień. Postawiono tutaj również tablice informujące o przebiegu bitwy. Jako, że byliśmy tam w święto narodowe, tj. 11.XI przy pomniku były świeże wieńce i kwiaty, a my zapaliliśmy znicze bohaterom! Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w kierunku pobliskiego już Jordanowa. Trasa wiedzie tu przez las razem ze szlakiem maryjnym, w sąsiedztwie potoku Brzezina. Było zatem trochę błotka, jak to w listopadzie… 🙂 Doszliśmy w końcu do granic Jordanowa na ulicy Przemysłowej. Potem trzeba było przemaszerować ulicą Kolejową do centrum tego ładnego miasteczka!

Kościół parafialny w Jordanowie

Miasto położone jest nad rzeką Skawą w Kotlinie Rabczańskiej u południowych podnóży Beskidu Makowskiego. Nazwa miasta wywodzi się od nazwiska założyciela- Wawrzyńca Spytka Jordana. Rynek w Jordanowie należy do jednych z ładniejszych w Małopolsce. Nieco z boku stoi  Kościół parafialny pw. Trójcy Przenajświętszej z cudownym obrazem Matki Bożej Trudnego Zawierzenia – Pani Jordanowskiej. To kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1618 roku. Jest namalowany na płótnie naklejonym na sosnową deskę i znajduje się w bocznym rokokowym ołtarzu.

ratusz w Jordanowie

Budynek został wybudowany według projektu Jana Sas-Zubrzyckiego w latach 1908–1913. Ten wybitny architekt zaprojektował także pozostałe piękne budynki w rynku miasta. Mam na myśli ratusz wybudowany z czerwonej cegły, oddany do użytku w 1911 roku oraz budynek dawnego Ratusza i Sądu Grodzkiego z 1896 r. Jest on prawdopodobnie najstarszym budynkiem murowanym w jordanowskim rynku! Do tego dochodzą jeszcze ładne kamienice, które dodają uroku temu małomiasteczkowemu rynkowi. Na skwerze w centrum usytuowano zaś pomnik gen. Maczka i obrońców z kampanii wrześniowej. Ciekawe są też murale upamiętniające najważniejsze wydarzenia w historii miasta!

jeden z pięknych murali w mieście

Przy ul. Kolejowej zaś idąc GSB zobaczymy zrujnowany budynek dawnego zajazdu „Poczekaj”. Na parterze mieścił się zajazd, w którym zatrzymywali się kupcy podróżujący szlakiem solnym z Wieliczki na Węgry. Jest najstarszym budynkiem w mieście, wciąż czekającym niestety na remont! W rynku rzuca się w oczy jeszcze figura św. Jana Nepomucena, znajdująca się na skrzyżowaniu głównych szlaków komunikacyjnych w centrum jordanowskiego rynku, z 1817 roku. Zachował się nawet orzeł w koronie wykuty w cokole kamiennej figury, mimo zaborów i wojen, jakimi dotknięta była Polska. 

figura św. Jana Nepomucena  w rynku

Przy kościele parafialnym stoi także kapliczka z łacińską inskrypcją i datą 1783. Obejrzawszy te wszystkie ciekawe punkty na naszej drodze mogliśmy wyruszyć dalej czerwonym szlakiem. Prowadziła nas ulica A. Mickiewicza przez osiedle Bystrzański Dział. Potem odbiliśmy na ulicę Zacisze, skąd pięknie prezentowała się pobliska Babia Góra mimo chmur oraz pasmo Policy! Szlak sprowadził nas do linii kolejowej ciągnącej się wzdłuż rzeki Skawa. Po jej przekroczeniu poprzez las i pola zeszliśmy do wsi Bystra Podhalańska, gdzie zakończyliśmy ten etap GSB o długości około 20 km.

widok na Babią Górę z osiedla Podlaski

Nasza trasa skończyła się w pobliżu kościoła parafialnego pw. św. Marcina, gdzie akurat był odpust, więc mogliśmy zakupić odpustowe cukierki… 🙂 Kościół leży w sąsiedztwie parku dworskiego z aleją lipową, który wpisany jest do rejestru zabytków nieruchomych. I w takich ładnych okolicznościach natury zakończyła się nasza łatwa i przyjemna wędrówka. Ekipa wesołych ludzi była na medal, więc nudno nie było… Przed nami następne etapy, ale to pewnie na wiosnę! Poniżej zostawiam mapkę naszej trasy. 

 

A na koniec wycieczki podjechaliśmy jeszcze busem na osiedle Hajdówka w Jordanowie, gdzie na wzniesieniu o wysokości 534 m stoi od niedawna ciekawa wieża widokowa. Autem można podjechać prawie na miejsce i podejść kilkanaście metrów do ciekawej bryły wieży z rzeźbami niedźwiadków nieopodal. Weszliśmy na platformę widokową i mimo pochmurnego nieba udało się dojrzeć pasmo babiogórskie, masyw Policy, Luboń Wlk, Zębalową, a nawet Gorce. Jedynie Tatry skryły się skutecznie!

 

Ale i tak to było miłe zakończenie naszego wypadu. Powyżej panorama z wieży z opisem! Na koniec jak zawsze zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z wyprawy i czytania innych wpisów na blogu o moich przygodach… 🙂 A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 13 lat. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

 Postaw mi kawę na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »