Na Vysokiej i wieży Miloňová w czeskich Vsetínskich Vrchach
Będąc w Górach Hostyńsko-Wsetyńskich jednego dnia odwiedziłem obie części tego niewysokiego pasma położonego w Czechach. Spacer na Kelčský Javorník opisałem tutaj, a dziś przedstawię Wam wędrówkę po Vsetínskich Vrchach. Dawniej zwane też jako Vsatské Beskydy. Pasmo jest zbudowane z fliszu karpackiego, głównie z naprzemianległych warstw piaskowców, iłowców i zlepieńców płaszczowiny magurskiej. Głównym grzbietem pasma od przełęczy Třeštík na wschodzie po miasto Vsetín na zachodzie wiedzie czerwony szlak, do którego doprowadza szereg szlaków bocznych z południa i północy.
Właśnie z tej przełęczy, wysoko położonej, bo na 850 m wyruszyłem na szlak, zostawiwszy samochód na małym parkingu obok Chaty Celnica, która oferuje noclegi w standardzie turystycznym. Przechodzi tam droga na przeł. Bumbalka i dalej na Słowację z miejscowości Horní Bečva, gdzie miałem nocleg. Już na początku tego łatwego spaceru zahaczyłem o schronisko Třeštík leżące kawałek nad siodłem przełęczy. Tam złapałem czerwony szlak prowadzący na najwyższy szczyt tych gór- Vysoką. Mijałem domki rekreacyjne położone „Nad Třeštíkem” rozłożone na polanie z ładnym widokiem.
Potem czekało mnie małe podejście na wierzchołek Vysokiej, który wznosi się na 1024 m. Z górskiej osady na przełęczy Třeštík to zaledwie niecała godzinka marszu. Przed szczytem, po prawej stronie znajduje się źródło rzeki Rožnovská Bečva, zwana również jako Dolní Bečva. Trzeba zejść kawałek ze szlaku, by tam dojść, o czym informuje drogowskaz. Na wierzchołku Vysokiej stoi zabudowana wiata turystyczna, z tabliczką szczytową, jest także księga wejść oraz miejsce na ognisko… To najwyższy szczyt i jedyny powyżej 1000 m n.p.m. Gór Wsetyńskich jak i całych Gór Hostyńsko-Wsetyńskich.
Niestety jest zalesiony i nie oferuje widoków, dlatego ruszyłem dalej w kierunku wieży widokowej, ale po drodze jeszcze czekały na mnie inne atrakcje. Zszedłem czerwonym szlakiem dość stromo w dół do następnej wiaty, a potem już wygodną leśną dróżką po grzbiecie do krzyżówki szlaków na „Polanie” Z niej rozciągały się już ciekawe widoczki na mój kolejny cel. Odbiłem tu w lewo na żółty szlak wspinając się na szczyt „Polana” mający 881 m. Ścieżka trawersuje wierzchołek, a później schodzi w dół do miejsca zwanego „Pod polanou”. Wcześniej mijamy fajne źródełko… 🙂
A po chwili wychodzimy do przysiółka wsi Velké Karlovice, zwanego Miloňova. To duży bezleśny teren z kilkoma starymi domami, nową hacjendą z końmi oraz przepiękną drewnianą dzwonnicą. Tu opuściłem szlak, by obejrzeć dzwonnicę, a potem kontynuować wycieczkę wyraźną ścieżką przez las w kierunku wieży widokowej. Po kilku minutach podejścia wszedłem na zielony szlak, którym miałem później schodzić. Najpierw jednak zdobyłem wierzchołek Miloňovej mierzący 846 m. Tam właśnie postawiono olbrzymią, drewnianą wieżę.
Sześciokątna wieża widokowa zwęża się ku górze, przyjmując kształt piramidy, której dach pokryty jest łupanym gontem. Obok stoi mała wiata turystyczna, gdzie zrobiłem sobie przerwę na posiłek. A potem pognałem na wieżę, skąd widoki zobaczycie na filmie poniżej… :-)Wbiegłem na wieżę po 108 schodach, by podziwiać panoramy. Widoki zwłaszcza na pobliskie Jaworniki są świetne, choć pogoda tego dnia raczej nie sprzyjała dalekim obserwacjom. Panoramy są opisane na tablicach dookoła platformy widokowej. Wokół wieży widokowej biegnie również „dziecięca” trasa turystyczna „Poszukiwanie skarbu na Galice”.
Po podziwianiu widoczków, np. na Vysoką, którą zdobyłem wcześniej wyruszyłem dalej. Tym razem schodziłem zielonym szlakiem, którym zszedłem do mostu w Velkiej Hanzlůvce. W tej dolinie, ale nie tylko krajobraz wołoski zachował swój typowy charakter. W dolinie i pod grzbietami gór wciąż można zobaczyć oryginalne wołoskie chaty, kapliczki przydrożne, a także stare, zabytkowe lipy, jesiony i klony. Przy moście jest krzyżówka szlaków i zszedłem tu na niebieski, który prowadził mnie już do końca tury…
Odtąd szedłem szeroką drogą leśną, w górę doliny, mijając staw leśny i ładnie zabudowane źródełko zwane „Lodovy pramen”. Tą utwardzoną drogą biegnie także trasa rowerowa o nr. 472. Dotarłem wkrótce do skrzyżowania „Pod Vysokou”, gdzie odbiłem w prawo i już grzbietem doszedłem na parking na przeł. Třeštík, gdzie czekało moje auto. Tak zakończyła się ta krótka eskapada, dzięki której poznałem najwyższe i najciekawsze rejony tych gór. Poniżej zostawiam mapkę mej trasy na ok. 13 km…
Wstąpiłem jeszcze do Chaty Celnica z ciekawości i pojechałem dalej kontynuować odkrywanie czeskich gór. Na koniec zapraszam jak zawsze do obejrzenia galerii zdjęć z wypadu i czytania innych wpisów na blogu 🙂 A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 13 lat. Z górskim pozdrowieniem
Marcogor







