Słowacja – kraj niemal cały w górach
Słowacja jest jednym z tych krajów, w których trudno od gór uciec. Wystarczy spojrzeć na mapę. Od Małych Karpat nad Bratysławą, przez Jaworniki, Małą i Wielką Fatrę, Tatry, Niżne Tatry i Rudawy Słowackie, aż po Čergov, Góry Bukowskie i Vihorlat – górskie pasma ciągną się przez niemal cały kraj.
Dla mnie nie jest to oczywiście żadnym odkryciem. Od lat powtarzam, że Słowacja jest moim drugim górskim domem. Przewędrowałem tam dziesiątki pasm, trafiając zarówno w miejsca doskonale znane polskim turystom, jak i w góry, których nazwy niewiele mówią nawet ludziom regularnie chodzącym po słowackich szlakach.
Ale dopiero podczas porządkowania mojego wieloletniego archiwum i pracy nad Koroną Gór Słowacji wróciło do mnie pytanie pozornie proste: ile właściwie pasm górskich ma Słowacja?
Odpowiedź okazuje się znacznie ciekawsza, niż można by przypuszczać.
Ponad połowa Słowacji to góry
Słowacja ma nieco ponad 49 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni. To kraj ponad sześciokrotnie mniejszy od Polski, a mimo to ilość gór skupionych na tak niewielkim obszarze robi ogromne wrażenie.
Według opracowań geograficznych tereny zaliczane bezpośrednio do obszarów górskich zajmują około 27 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli mniej więcej 55 procent powierzchni państwa. Jeśli szerzej spojrzymy na tereny wyżynne, pogórza i kotliny śródgórskie, górski charakter Słowacji staje się jeszcze bardziej widoczny.
I rzeczywiście coś w tym jest. Podczas podróży przez ten kraj góry właściwie ciągle pozostają gdzieś w zasięgu wzroku. Czasem blisko, czasem tylko na horyzoncie, ale rzadko znikają zupełnie.
Tatry to tylko niewielki fragment całości
Dla wielu polskich turystów hasło „góry na Słowacji” oznacza przede wszystkim Tatry. Tatry Wysokie, Zachodnie i Bielskie są oczywiście najbardziej spektakularną wizytówką kraju. To tutaj znajduje się Gerlachovský štít, najwyższy szczyt Słowacji i całych Karpat.
Ale na mapie kraju Tatry zajmują tylko niewielki fragment. Za nimi zaczyna się prawdziwa geograficzna układanka.
Niżne Tatry, Mała Fatra, Wielka Fatra, Góry Choczańskie, Góry Strażowskie, Góry Kremnickie, Góry Szczawnickie, Poľana, Vtáčnik, Tribeč, Považský Inovec, Rudawy Słowackie, Słowacki Kras, Słowacki Raj, Čergov, Branisko, Spišská Magura, Skorušinské vrchy, Vihorlatské vrchy, Bukovské vrchy…
A przecież to nadal tylko część listy.
Im dokładniej patrzymy na mapę, tym więcej nazw zaczyna się pojawiać.
No dobrze – więc ile tych pasm właściwie jest?
I tutaj zaczyna się najciekawsza część.
Nie istnieje jedna bezdyskusyjna liczba.
Nie dlatego, że geografowie nie potrafią policzyć pasm, lecz dlatego, że trzeba najpierw ustalić, co właściwie uznamy za samodzielne pasmo górskie.
Oficjalny słowacki podział geomorfologiczny jest wielopoziomowy. Państwowy Instytut Geologiczny Dionýza Štúra wyróżnia aż 499 jednostek geomorfologicznych na ośmiu poziomach klasyfikacji. Są wśród nich wielkie systemy, prowincje i subprowincje, ale także mniejsze jednostki i podjednostki.
Dlatego pytanie „ile pasm ma Słowacja?” przypomina trochę pytanie „ile właściwie jest Beskidów?”. Wszystko zależy od poziomu, na którym zaczniemy je liczyć.
W popularnych turystycznych zestawieniach pojawia się często liczba około 51 głównych pasm. Z kolei na znanej stronie Rugala.com, od lat poświęconej między innymi Koronie Gór Słowacji, wydzielono aż 77 pasm i grup górskich.
Nie oznacza to, że jedna liczba jest prawidłowa, a druga błędna. Po prostu oba zestawienia stosują inną szczegółowość podziału.
I właśnie w tym tkwi cały urok słowackiej geografii.
Moja własna Korona Gór Słowacji
Sam również musiałem kiedyś odpowiedzieć sobie na pytanie, co uznaję za osobne pasmo.
Przy tworzeniu własnej Korony Gór Słowacji wydzieliłem 57 pasm górskich. Nie chodziło mi o stworzenie naukowej klasyfikacji, lecz o logiczną i praktyczną listę dla człowieka, który chce te góry rzeczywiście poznawać i zdobywać ich najwyższe wierzchołki.
KGS była dla mnie czymś znacznie więcej niż listą szczytów do odhaczenia.
To właśnie takie projekty prowadzą człowieka w miejsca, do których podczas zwykłego wyjazdu prawdopodobnie nigdy by nie trafił. Najwyższy szczyt danego pasma często staje się pretekstem do poznania całego regionu, jego dolin, wsi, grzbietów i historii.
I nieraz okazuje się, że największe odkrycie czeka nie w górach najbardziej znanych, ale właśnie tam, gdzie wcześniej nawet nie planowaliśmy jechać.
Karpaty od zachodu aż po wschodnią granicę
Najbardziej niezwykłe jest jednak nie samo liczenie pasm, lecz ich rozmieszczenie.
Zdecydowana większość Słowacji należy do wielkiego systemu Karpat. Na zachodzie pojawiają się Małe Karpaty, później kolejne grupy Karpat Zachodnich, między innymi Białe Karpaty, Jaworniki, Beskidy, Mała Fatra i Tatry.
W centrum dominują potężne pasma wewnętrznych Karpat Zachodnich. To tutaj leżą Niżne Tatry, Wielka Fatra, Rudawy Słowackie oraz liczne góry środkowej Słowacji.
Jeszcze dalej na wschód pojawiają się Beskidy Niskie, Čergov, Góry Bukowskie i Vihorlat.
I właśnie dlatego podczas podróży przez Słowację góry właściwie cały czas są obecne w krajobrazie.
Od Gerlacha po niewielkie pasma południa
Różnica wysokości pomiędzy słowackimi pasmami jest ogromna.
Najwyższym punktem kraju jest oczywiście Gerlachovský štít – 2655 m n.p.m. Ale obok wysokich Tatr znajdują się też znacznie niższe pasma południowej Słowacji, gdzie najwyższe wierzchołki nie osiągają nawet 500 metrów.
Świetnym przykładem jest Burda, położona przy granicy z Węgrami i w dolinie Dunaju. To niewielki masyw, uznawany za najmniejsze pasmo górskie Słowacji.
I właśnie ta różnorodność jest jednym z największych uroków tego kraju.
Jednego dnia można stać pod dwutysięcznymi ścianami Tatr, a następnego włóczyć się po niskich, ciepłych wzgórzach południa, gdzie krajobraz ma już zupełnie inny charakter.
Są też góry powstałe z ognia
Słowacja nie jest wyłącznie krainą granitów, wapieni i dolomitów.
Środkowa część kraju kryje ogromny obszar dawnych gór wulkanicznych. Góry Szczawnickie, Kremnickie, Poľana, Javorie czy Vtáčnik są pozostałością po intensywnej działalności wulkanicznej sprzed milionów lat.
Na wschodzie podobną historię mają Góry Slańskie i Vihorlat.
Dlatego przechodząc ze Słowackiego Krasu w Rudawy, później w Tatry, a następnie w pasma wulkaniczne, można mieć wrażenie podróżowania przez kilka zupełnie różnych górskich światów.
I właśnie to jest dla mnie jedną z największych zalet Słowacji.
Dziewięć parków narodowych na tak małym obszarze
Jeszcze jedna liczba pokazuje skalę przyrodniczego bogactwa tego niewielkiego kraju.
Słowacja ma dziewięć parków narodowych. Chronią one między innymi Tatry, Niżne Tatry, Wielką i Małą Fatrę, Słowacki Raj, Słowacki Kras, Muránską Planinę, Pieniny oraz Połoniny.
Każdy z tych obszarów wygląda inaczej.
W Tatrach dostajemy wysokogórską skałę. W Słowackim Raju wąwozy, wodospady i drabinki. W Słowackim Krasie ogromne wapienne płaskowyże i jaskinie. Na Muránskiej Planinie rozległe polany i kras, a w Połoninach ciszę i jedne z najbardziej dzikich terenów kraju.
Na niewielkiej powierzchni Słowacji mieści się więc zdumiewająco dużo różnych odmian górskiego krajobrazu.
Słowacja poza Tatrami – wielka biała plama
Polacy masowo jeżdżą w słowackie Tatry. Coraz więcej osób poznaje Słowacki Raj, Małą Fatrę czy Niżne Tatry.
Ale wystarczy spojrzeć dalej na mapę, żeby zobaczyć nazwy takie jak Bachureň, Čierna hora, Kozie chrbty, Starohorské vrchy, Ostrôžky, Javorie, Revúcka vrchovina, Ľubovnianska vrchovina czy Pohronský Inovec.
I wtedy zaczyna się ta Słowacja, którą lubię najbardziej.
Słowacja bocznych dróg, niewielkich wsi, pustych grzbietów, starych kapliczek i szlaków, na których przez kilka godzin można nie spotkać nikogo.
To również góry, o których w Polsce praktycznie nikt poza mną nie pisze, choć właśnie tam bardzo często znajduję miejsca najbardziej warte zapamiętania.
Czasem wystarczy ominąć najbardziej znane pasmo, skręcić w boczną drogę i wybrać nazwę z mapy, której wcześniej nawet nie kojarzyliśmy.
Za następną doliną zaczyna się wtedy kolejny górski świat.
Dlaczego tak lubię słowackie góry?
Przez lata poznałem wiele górskich krajów. Były Alpy, Dolomity, Rumunia, Bałkany, Ukraina i wiele innych miejsc.
A jednak na Słowację ciągle wracam.
Może właśnie dlatego, że tutaj nie trzeba jechać daleko, żeby znaleźć zupełnie inny górski świat.
Czasem wystarczy ominąć Tatry. Skręcić w boczną drogę. Wybrać nazwę pasma, której wcześniej nawet nie znaliśmy.
Dla człowieka, który lubi odkrywać, Słowacja jest pod tym względem niemal niewyczerpana.
Po tylu latach wciąż znajduję tam miejsca, których wcześniej nie znałem.
I chyba właśnie dlatego nazywam ją swoim drugim górskim domem.
Ile więc pasm ma Słowacja?
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: zależy od przyjętego podziału.
W turystycznych zestawieniach można spotkać około 50–60 głównych pasm. Rugala.pl wyróżnia 77 pasm i grup górskich. Oficjalny podział geomorfologiczny schodzi natomiast znacznie głębiej i obejmuje setki jednostek różnego szczebla.
Ja na potrzeby własnej korony wydzieliłem 57 pasm.
I właśnie dlatego pytanie „ile pasm ma Słowacja?” nie ma jednej odpowiedzi.
Ma za to bardzo dobrą wiadomość dla każdego górskiego włóczykija.
Jest tam znacznie więcej gór, niż jesteśmy w stanie poznać podczas kilku zwykłych urlopów.
A ja po latach wędrówek po Słowacji nadal mam ten sam problem.
Wciąż zostało mi tam za dużo miejsc do zobaczenia.
I oby tak zostało jak najdłużej.
Jeśli lubisz takie górskie zestawienia, porównania i teksty o miejscach, które często pozostają poza głównym turystycznym nurtem, możesz wesprzeć dalszy rozwój bloga symboliczną kawą.
☕ Postaw Marcogorowi kawę: https://buycoffee.to/marcogor
Zapraszam również do innych górskich opowieści na blogu, a jeśli byłeś w mniej znanych pasmach Słowacji, napisz w komentarzu, które z nich zrobiło na Tobie największe wrażenie.
Do zobaczenia na szlaku!
Z górskim pozdrowieniem
Marcogor












