Korona Gór Słowacji – historia mojego autorskiego projektu
Są górskie projekty, które zaczynają się od gotowej listy, regulaminu i pierwszego pola do odhaczenia. Moja Korona Gór Słowacji narodziła się zupełnie inaczej.
Najpierw były po prostu góry.
Przez wiele lat jeździłem na Słowację, poznawałem kolejne pasma, zdobywałem szczyty, zachwycałem się Tatrami, Wielką i Małą Fatrą, Niżnymi Tatrami, ale coraz częściej zaglądałem również tam, gdzie polscy turyści docierali znacznie rzadziej. Na mojej liście pojawiały się miejsca dzikie, czasem niemal zupełnie puste, niepozorne pasma, pogórza i słowackie vrchoviny, o których wcześniej wiedziałem niewiele.
Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że z tych wszystkich wędrówek narodzi się projekt, który będzie mi towarzyszył przez następne lata. Zaczęło się od Gerlacha w 2003 r., a skończyło 22 lata później… 🙂
Korona Gór Słowacji nie została wymyślona po to, żebym miał kolejną odznakę.
Miała być pretekstem, żeby poznać całą górską Słowację.
I chyba właśnie dlatego stała się dla mnie czymś znacznie większym niż zwykłą listą szczytów.
Najpierw były szczyty, dopiero później powstała Korona
Kiedy zacząłem poważnie myśleć o KGS, wiele najwyższych szczytów słowackich pasm miałem już na koncie.
Gerlach zdobyłem 6 lipca 2003 roku. Później przyszły kolejne góry: Babia Góra, Wielki Chocz, Wielki Krywań, Minčol w Magurze Orawskiej, Stražov, Vihorlat, Busov i wiele innych. Wchodziłem na nie dlatego, że chciałem poznawać Słowację i po prostu być w górach. Nie realizowałem jeszcze żadnej Korony.
Prawdziwa idea pojawiła się dopiero jesienią 2014 roku, kiedy zakończyłem Koronę Gór Polski.
Miałem wtedy za sobą już wiele lat wędrówek po słowackich górach i przyszła mi do głowy prosta myśl: skoro poznałem już sporą część tych pasm, dlaczego nie odnaleźć wszystkich pozostałych? Dlaczego nie wejść na ich najwyższe szczyty i w ten sposób nie poznać całej górskiej Słowacji?
Nie zaczynałem więc od wyniku 0/50.
Miałem już za sobą sporą część tej drogi.
Trzeba było odnaleźć brakujące elementy układanki.
Czarna Góra – pierwszy świadomy krok KGS
Pierwszą wyprawą, którą zaplanowałem już specjalnie z myślą o uzupełnianiu Korony Gór Słowacji, była Czarna Góra w Górach Lewockich.
13 września 2015 roku stanąłem na jej wierzchołku, mierzącym 1289 m.
I właśnie tę datę traktuję dziś jako symboliczny początek świadomego zdobywania KGS.
Od tej chwili moje wyjazdy na Słowację coraz częściej miały konkretny cel. Jechałem nie tylko dlatego, że gdzieś zobaczyłem ładną górę. Wybierałem pasmo, którego jeszcze nie znałem, szukałem jego najwyższego szczytu, planowałem trasę, a przy okazji poznawałem miejscowości, historię regionu, zabytki, przyrodę i inne ciekawe miejsca.
Czarna Góra nie była może tak spektakularna jak Gerlach.
Ale właśnie ona otworzyła drzwi do prawdziwej KGS.
KGS była kluczem do poznawania Słowacji
Z czasem coraz bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że największą wartością Korony wcale nie są jej najwyższe szczyty.
Najciekawsze okazały się miejsca, do których bez tego projektu zapewne nigdy bym nie pojechał.
Słowacja jest niezwykle górzysta, ale większość turystów kojarzy ją przede wszystkim z Tatrami, Niżnymi Tatrami, Małą Fatrą, Wielką Fatrą, Górami Choczańskimi czy Słowackim Rajem. Tymczasem między nimi kryją się dziesiątki innych pasm, często prawie pustych.
W Górach Lewockich, Weporskich, Wołowskich, Slańskich, na Pogórzu Ondawskim czy w Javoriu można przez wiele godzin nie spotkać nikogo. Są lasy, stare wsie, opuszczone drogi, niewielkie kapliczki, ruiny zamków i widoki, których nie zasłania tłum turystów.
Właśnie dlatego KGS tak bardzo mnie wciągnęła.
Nie zbierałem wyłącznie szczytów.
Zbierałem Słowację.
Już w pierwszym dużym tekście o projekcie pisałem, że w każde pasmo starałem się jechać na dłużej i poznać je nie tylko przez pryzmat najwyższego punktu.
Problem pojawił się szybko: ile właściwie jest tych gór?
I tutaj zaczęła się prawdziwa geograficzna przygoda.
W przeciwieństwie do Korony Gór Polski nie miałem jednej gotowej listy, którą można było wziąć do ręki i zacząć odhaczać.
Różne opracowania dzieliły góry Słowacji inaczej.
Polscy geografowie wyróżniali około 40 pasm. Słowackie regionalizacje potrafiły wskazywać 56. Pojawiały się też opracowania znacznie bardziej rozbudowane, dochodzące nawet do kilkudziesięciu kolejnych jednostek.
Do tego dochodziły słowackie vrchoviny – niewysokie regiony, które nie zawsze pasowały do polskiego rozumienia samodzielnego pasma górskiego.
I wtedy zrobiłem coś, co było najuczciwsze wobec mojego celu: stworzyłem własną listę.
Najpierw 40, potem KGS 50
Pierwsza koncepcja opierała się na około 40 pasmach znanych z polskiej regionalizacji. Ale szybko uznałem, że skoro chcę naprawdę poznać Słowację, lista powinna być szersza.
Dodałem kilka słowackich vrchovin i ostatecznie zbudowałem autorską KGS liczącą 50 szczytów.
Pięćdziesiąt było liczbą umowną, ale miało sens. Lista prowadziła praktycznie przez cały kraj i zmuszała do odwiedzenia miejsc bardzo odległych od popularnych szlaków.
Pierwszy etap został zamknięty w 2019 roku, choć później okazało się, że jeden z wyborów wymaga jeszcze korekty. W 2020 roku mogłem jednak szczegółowo przedstawić na blogu swój autorski projekt KGS 50/50.
I właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego początkowo nie planowałem.
Pomysł zaczął żyć poza moim własnym plecakiem.
Najpierw była droga. Dopiero potem pojawiła się odznaka
Koronę zacząłem tworzyć dla siebie.
Nie było książeczki, regulaminu ani odznaki. Nie chodziło mi nawet szczególnie o formalne „zaliczanie” czegokolwiek.
Chciałem poznawać góry.
Kiedy byłem już przy ostatnich brakujących szczytach pierwotnego projektu, pomysłem zainteresował się mój druh Piotr Fejkiel z Klubu Gdzie Buty Poniosą. Piotr zajmował się wcześniej projektami odznak turystycznych i szukał kolejnych inspiracji.
Podchwycił ideę KGS i zrobił coś, czego ja robić nie zamierzałem: stworzył wokół niej system odznakowy.
Powstała książeczka, regulamin, kolejne stopnie odznaki, weryfikacja wejść i społeczność zdobywców.
Piotr opisał swój projekt na stronie Gdzie Buty Poniosą nawet wcześniej, niż ja szczegółowo przedstawiłem KGS na blogu. Sam pomysł Korony i moje jej zdobywanie były jednak wcześniejsze – kiedy pojawiła się wersja odznakowa, skończyłem już swoją pierwotną listę 50/50.
I właśnie tak wolę opowiadać tę historię.
Ja stworzyłem i realizowałem pomysł górski.
Piotr nadał mu później świetną formę odznakową i organizacyjną.
Dzięki temu KGS wyszła poza mojego bloga.
Od osobistego projektu do społeczności zdobywców
Pojawiła się grupa zdobywców KGS.
Ludzie zaczęli kupować książeczki, planować swoje wyjazdy i zdobywać kolejne stopnie odznaki. To, co dla mnie było początkowo prywatną zabawą w poznawanie Słowacji, zaczęło funkcjonować jako projekt innych turystów.
I chyba właśnie wtedy po raz pierwszy poczułem, że KGS naprawdę zaczęła żyć własnym życiem.
Bo najlepszym dowodem wartości pomysłu nie jest to, że jego autor o nim opowiada.
Najlepszym dowodem jest chwila, kiedy inni ludzie zakładają buty i ruszają jego śladem.
Martin Wojtala i KGS 56/56
A skoro pojawili się inni zdobywcy, musiało się również zdarzyć coś jeszcze.
Ktoś musiał okazać się szybszy od pomysłodawcy.
Tym kimś był mój górski druh Martin Wojtala.
Kiedy wiedza o słowackiej regionalizacji prowadziła już do wariantu 56 pasm, Martin postanowił skompletować właśnie taką rozszerzoną wersję KGS.
I mnie wyprzedził.
To Martin jako pierwszy domknął 56/56. Sam później uzupełniłem brakujące szczyty i również zakończyłem tę wersję projektu. Na blogu opisałem ją w 2022 roku.
Nigdy nie widziałem w tym problemu.
Wręcz przeciwnie.
Jeśli człowiek wymyśla górski projekt, a po kilku latach ktoś inny potrafi przejść jego rozszerzoną wersję szybciej, oznacza to jedno: projekt przestał należeć wyłącznie do autora.
Poszedł w świat.
Beskydok i kartka, która znów zmieniła Koronę
W 2022 roku wydarzyła się jeszcze jedna rzecz.
Na Beskydoku w Turzovskiej vrchovinie znalazłem przymocowaną przy szczycie zalaminowaną listę KGS po słowacku.
Było na niej 57 pozycji.
Zacząłem porównywać ją z własną Koroną i okazało się, że brakuje mi jeszcze jednego regionu – Myjavskiej pahorkatiny.
Korona znów nie dawała mi spokoju.
Mogłem oczywiście powiedzieć: mam swoje 56 i na tym koniec.
Ale przecież od początku chodziło o poznawanie Słowacji możliwie najpełniej.
Wróciłem więc do map.
I pojawił się ostatni brakujący cel.
Bradlo – 543 metry, które zamknęły wielką przygodę
8 września 2024 roku wszedłem na Bradlo w Myjavskiej pahorkatinie.
543 m.
Po Gerlachu, Dumbierze, Wielkim Krywaniu, Choczu, Wielkiej Fatrze, Rudawach Słowackich i dziesiątkach innych pasm ostatnim elementem układanki został niewielki szczyt.
I właśnie to bardzo mi się podoba.
Bo Bradlo idealnie podsumowuje filozofię KGS.
W tym projekcie nigdy nie chodziło wyłącznie o wysokość.
Gdyby chodziło, skończyłbym po Tatrach.
Korona miała prowadzić przez całą górską Słowację – także przez miejsca niepozorne.
Na Bradle domknąłem KGS 57/57.
Jak się później okazało, był to również ostatni brakujący szczyt całego późniejszego zestawu 57+9.
Koniec? Niezupełnie…
Po zdobyciu Bradla mogłem uznać temat za zamknięty.
Ale im dłużej zajmowałem się regionalizacją, tym bardziej widziałem problem, który znamy również z Korony Gór Polski: granice pasm są umowne, pomiary się zmieniają, a geografowie nie zawsze zgadzają się ze sobą.
Fabova hoľa czy Klenovský Vepor?
Ondrejisko, Havrania skala czy może Veľká Knola?
Turecká czy Veľký Radzim?
Matesova skala, Jelení vrch czy Dvorník?
Kopec czy Javorový vrch?
Takich pytań było więcej.
I wtedy zainspirował mnie Piotr.
57+9 – lista rezerwowa, żeby nie kłócić się o góry
Piotr zastosował listę szczytów rezerwowych w wydawanej przez siebie nowej Koronie Polskich Gór.
Spodobało mi się to rozwiązanie.
Nie trzeba przecież co kilka lat burzyć całej Korony tylko dlatego, że nowe opracowanie przesunęło granicę regionu albo uznało inny wierzchołek za najwyższy.
Postanowiłem zastosować podobną zasadę w KGS.
Podstawowa Korona pozostaje więc niezmiennie:
KGS 57/57.
Do niej dochodzi dziewięć szczytów rezerwowych, które obejmują najbardziej dyskusyjne przypadki.
Kto chce – może poprzestać na 57.
Kto chce zamknąć również geograficzne znaki zapytania – może zdobyć 57+9, czyli komplet 66.
Co najlepsze, kiedy stworzyłem tę listę, nie musiałem już nigdzie jechać.
Wszystkie dziewięć rezerwowych szczytów miałem zdobyte wcześniej.
Oznacza to, że Bradlo zdobyte 8 września 2024 roku było ostatnim brakującym elementem również całego zestawu 66.
Korona Gór Słowacji – kompletna lista 57+9
Poniżej zostawiam aktualną wersję mojego projektu. Każdy szczyt prowadzi do opisanej na blogu wyprawy, dzięki czemu ta lista nie jest tylko tabelą nazw i wysokości. Za każdą liczbą stoi konkretna droga, dzień w górach, zdjęcia i moja własna historia.
Lista główna KGS 57/57
1. Tatry – Gerlach, 2655 m – 06.07.2003
2. Niżne Tatry – Dumbier, 2043 m – 17.08.2014
3. Beskidy Orawskie – Babia Góra, 1725 m – 01.06.2008
4. Mała Fatra – Wielki Krywań, 1709 m – 14.06.2009
5. Góry Choczańskie – Wielki Chocz, 1607 m – 02.05.2009
6. Wielka Fatra – Ostredok, 1592 m – 01.05.2014
7. Góry Stolickie – Stolica, 1476 m – 23.05.2019
8. Polana – Polana, 1458 m – 24.05.2019
9. Góry Weporskie – Fabova hoľa, 1439 m – 04.07.2016
10. Muranska Planina – Kľak, 1408 m – 26.05.2019
11. Magura Orawska – Minčol, 1396 m – 13.07.2014
12. Ptacznik – Vtáčnik, 1345 m – 25.04.2019
13. Starohorskie Wierchy – Kozí chrbát, 1330 m – 10.11.2019
14. Góry Wołowskie – Złoty Stół, 1322 m – 14.08.2016
15. Góry Krzemnickie – Flochová, 1316 m – 28.04.2019
16. Skoruszyna – Skorušina, 1314 m – 26.05.2012
17. Góry Lewockie – Czarna Góra, 1289 m – 13.09.2015
18. Słowacki Raj – Ondrejisko, 1270 m – 29.05.2022
19. Magura Spiska – Repisko, 1259 m – 03.10.2015
20. Kozie Grzbiety – Kozi Kameň, 1255 m – 11.09.2019
21. Beskidy Kysuckie – Wielka Racza, 1236 m – 12.11.2018
22. Bukowskie Wierchy – Kremenároš, 1221 m – 06.10.2013
23. Góry Strażowskie – Strážov, 1213 m – 09.08.2014
24. Branisko – Smrekovica, 1200 m – 03.11.2015
25. Góry Czerchowskie – Minčol, 1157 m – 14.05.2011
26. Góry Kysuckie – Pupov vrch, 1096 m – 27.05.2022
27. Góry Slańskie – Šimonka, 1092 m – 05.04.2014
28. Bachureň – Bachureň, 1082 m – 04.11.2015
29. Wyhorlat – Vihorlat, 1076 m – 29.06.2014
30. Oravská vrchovina – Javorový vrch, 1076 m – 01.12.2019
31. Jaworniki – Wielki Jawornik, 1071 m – 10.11.2018
32. Beskidy Śląsko-Morawskie – Wielki Połom, 1067 m – 11.11.2018
33. Podbeskydská vrchovina – Vráta, 1051 m – 28.05.2022
34. Pieniny – Wysoka, 1050 m – 19.04.2019
35. Javorie – Javorie, 1044 m – 03.08.2019
36. Góry Inowieckie – Inovec, 1042 m – 19.09.2017
37. Čierna hora – Roháčka, 1028 m – 03.05.2016
38. Žiar – Chlieviská, 1024 m – 27.04.2019
39. Ľubovnianska vrchovina – Eliaszówka, 1023 m – 16.07.2014
40. Góry Szczawnickie – Sitno, 1009 m – 26.04.2019
41. Beskid Niski – Busov, 1002 m – 03.03.2014
42. Revúcka vrchovina – Veľký Radzim, 991 m – 14.04.2024
43. Białe Karpaty – Veľká Javorina, 970 m – 18.09.2017
44. Turzovská vrchovina – Beskydok, 953 m – 27.05.2022
45. Słowacki Kras – Matesova skala, 925 m – 25.05.2022
46. Laborecká vrchovina – Wysoki Groń, 905 m – 18.05.2019
47. Hronský Inovec – Veľký Inovec, 901 m – 20.09.2017
48. Spišsko-šarišské medzihorie – Hromovec, 895 m – 28.05.2022
49. Súľovské vrchy – Veľký Manín, 890 m – 31.08.2020
50. Ondavská vrchovina – Jaworzyna, 881 m – 02.09.2017
51. Jablunkovské medzihorie – Kikula, 845 m – 27.05.2022
52. Trybecz – Veľký Tribeč, 829 m – 20.09.2017
53. Krupinská planina – Kopaný závoz, 775 m – 26.05.2022
54. Małe Karpaty – Záruby, 767 m – 15.09.2017
55. Cerová vrchovina – Karanč, 728 m – 04.08.2019
56. Ostrôžky – Lysec, 716 m – 03.08.2019
57. Myjavská pahorkatina – Bradlo, 543 m – 08.09.2024
9 szczytów rezerwowych
58. Muránska planina – Fabova hoľa, 1439 m – 04.07.2016
59. Góry Weporskie – Klenovský Vepor, 1338 m – 25.05.2019
60. Słowacki Raj – Havrania skala, 1156 m – 04.06.2017
61. Słowacki Raj – Veľká Knola, 1266 m – 16.04.2023
62. Oravská vrchovina – Kopec, 1251 m – 20.10.2019
63. Revúcka vrchovina – Turecká, 954 m – 26.05.2022
64. Słowacki Kras – Jelení vrch, 947 m – 13.04.2014
65. Słowacki Kras – Dvorník, 932 m – 25.05.2022
66. Ondavská vrchovina – Smilniansky vrch, 749 m – 04.12.2022
Pięć artykułów, które dokumentują rozwój KGS
Nie chcę usuwać ani przepisywać wcześniejszych tekstów o Koronie.
One są ważne właśnie dlatego, że powstawały w różnych momentach.
Artykuł z 2020 roku dokumentuje pierwsze duże przedstawienie KGS 50 na blogu. Tekst z 2022 pokazuje przejście do 56 szczytów i rolę Martina Wojtali. Relacja z Bradla z 2024 roku dokumentuje domknięcie KGS 57/57. Podsumowanie z 2025 roku porządkuje cały projekt, a tekst z 2026 roku wprowadza dziewięć szczytów rezerwowych.
Nie są to więc konkurujące ze sobą wersje.
To kronika dojrzewania projektu.
Nowy artykuł ma być ponad nimi – miejscem, z którego można zobaczyć całą historię naraz.
66 szczytów, ale tysiące innych miejsc
Kiedy patrzę dziś na tę listę, widzę coś zupełnie innego niż w 2014 roku.
Wtedy widziałem brakujące szczyty.
Dzisiaj widzę miejsca.
Widzę poranne Tatry i Gerlach, dzikie Rudawy Słowackie, polany Wielkiej Fatry, niekończące się lasy Gór Lewockich, wapienne skały Słowackiego Krasu, niewielkie pasma południowej Słowacji i wsie, których nazw wcześniej nawet nie znałem.
Widzę stare zamki.
Jaskinie.
Kapliczki.
Widokowe łąki.
Spotkanych ludzi.
Puste szlaki.
Setki kilometrów przejechanych samochodem i jeszcze więcej kilometrów przebytych pieszo.
I właśnie dlatego nigdy nie uważałem, że w KGS najważniejsze jest postawienie stopy na najwyższym punkcie.
Szczyt często był tylko pretekstem.
Korona zmuszała mnie do tego, żeby pojechać w nieznane.
A właśnie tam góry potrafią smakować najlepiej.
Czy warto zdobywać Koronę Gór Słowacji?
Jeśli ktoś pyta mnie dzisiaj, czy warto zacząć KGS, odpowiadam bez wahania: warto.
Ale nie dlatego, że kiedyś dostaniecie odznakę.
Nie dlatego, że będziecie mogli wpisać 57/57 albo 66/66.
Warto dlatego, że Słowacja okaże się nagle znacznie większa, niż wydawało się wcześniej.
Tatry przestaną być jej jedyną górską wizytówką.
Ponad połowę powierzchni Słowacji zajmuje krajobraz górski, a jeśli doliczyć tereny wyżynne, obszary o górzystym charakterze obejmują nawet około trzech czwartych kraju.
Poznacie pasma, o których wcześniej być może nigdy nie słyszeliście. W wielu z nich spotkacie więcej zwierząt niż ludzi. Będziecie szukać początków szlaków w niewielkich wsiach, zaglądać do miejscowych knajpek, odkrywać zamki, jaskinie i punkty widokowe.
Czasem najwyższy szczyt okaże się piękny.
Czasem będzie zalesioną kopką bez żadnej panoramy.
Ale droga do niego prawie zawsze pokaże coś, czego wcześniej nie znaliście.
I właśnie na tym polega cała zabawa.
Od mojego pomysłu do wspólnej przygody
KGS zaczęła się jako moja prywatna idea.
Potem Piotr Fejkiel nadał jej formę odznakową.
Martin Wojtala pierwszy domknął rozszerzone 56/56.
Powstała grupa zdobywców, książeczka, regulamin i system weryfikacji.
Pojawili się kolejni ludzie, którzy wyruszyli w słowackie góry.
A później ja sam podpatrzyłem u Piotra pomysł listy rezerwowej i wykorzystałem go do uporządkowania sporów w swojej KGS.
Lubię tę historię właśnie dlatego, że nie jest opowieścią o jednym człowieku pilnującym swojej tabelki.
Pomysł zaczął krążyć między ludźmi.
Każdy coś do niego dołożył.
I chyba tak powinny żyć dobre górskie idee.
Bradlo było ostatnie. Droga trwa nadal
8 września 2024 roku stanąłem na Bradle.
Wtedy zakończyło się zdobywanie brakujących szczytów mojej Korony.
Ale nie zakończyła się moja Słowacja.
Do wielu z tych pasm wracałem i nadal wracam. Nie dlatego, że muszę coś zaliczyć.
Wracam, bo je polubiłem. Góry w dużej części są dzikie i puste. Rzadko odwiedzane przez turystów, a to obecnie w dobie tłoku na popularnych szlakach chyba najważniejsze… 🙂
A to chyba najlepsze, co mogło wyniknąć z całego projektu.
Gdy jesienią 2014 roku zacząłem poważnie myśleć o własnej Koronie Gór Słowacji, wydawało mi się, że będę zbierał szczyty.
Po latach wiem, że zbierałem coś zupełnie innego.
Miejsca.
Drogi.
Widoki.
Spotkania.
Chwile ciszy.
I kawał wielkiej górskiej Słowacji, która z czasem stała się jednym z moich najważniejszych miejsc do wędrowania.
Korona była tylko kluczem.
Za drzwiami czekał cały świat.
Złota myśl Marcogora
„Najważniejsza w Koronie Gór Słowacji nigdy nie była Korona. Najważniejsza była droga, która zaprowadziła mnie do miejsc, których bez niej być może nigdy bym nie poznał.”
Jeśli chcecie ruszyć własnym śladem KGS, powyżej znajdziecie moje relacje ze wszystkich 57 szczytów podstawowych oraz dziewięciu rezerwowych. Niech będą inspiracją, podpowiedzią i dowodem na to, że także te mniej znane góry potrafią zachwycić.
A jeśli lubicie takie wieloletnie górskie projekty i historie, możecie postawić Marcogorowi symboliczną kawę przez serwis wspierający twórców BuyCoffee.
Dzięki, że wędrujecie razem ze mną. Z górskim pozdrowieniem
Marcogor















