Tragedie w Himalajach i Tatrach oraz wyczyn B. Ziemskiego
Pora powrócić do tradycji pisania na blogu o górskich newsach, którymi żyje wspinaczkowo- turystyczny świat. Ja tam himalaistą nie jestem, ale podziwiam wyczyny tych teraźniejszych gladiatorów! I jak każdy górołaz interesuję się co w trawie piszczy… 🙂 a tych informacji napłynęło ostatnio ze świata bardzo dużo, niestety te złe także, ale dziś napiszę też o wielkim sukcesie Polaka w Himalajach, który idzie w ślady Andrzeja Bargieła… Będzie również o ostatnim wypadku w Tatrach i nowościach alpejskich…
Majowy szturm w Himalajach i tragedia Amerykanki
W Himalajach rozpoczął się kluczowy, wiosenny sezon wspinaczkowy, a władze Nepalu wydały już blisko 500 pozwoleń dla zagranicznych ekip. Elitarne zespoły Szerpów z agencji Imagine Nepal pomyślnie ukończyły poręczowanie trasy przez kuluar Lhotse aż do Przełęczy Południowej, otwierając drogę do Everestu. Niestety, wysoki sezon przyniósł serię tragicznych wieści, z których najgłośniejszą stała się śmierć 53-letniej Amerykanki, Shelley Johannesen. Doświadczona himalaistka z Oregonu zginęła podczas zejścia z sąsiadującego z Everestem szczytu Makalu (8485 m n.p.m.).
Johannesen wraz z partnerem Davidem Ashleyem zdobyli wierzchołek, jednak dwa dni później, na wysokości 7000 metrów, w ich zespół uderzyła lawina. Amerykanka zmarła na rękach swojego partnera, a jej przewodnik, Tawa Sherpa, odniósł ciężkie obrażenia. W tym samym tygodniu na Evereście zginęli również nepalscy wspinacze, w tym 35-letni Bijaya Ghimire oraz zaledwie 20-letni Phura Gyaljen Sherpa. Napięcie w wyższych obozach potęgują opóźnienia spowodowane gwałtownymi zmianami pogody oraz potężny tłok w strefie śmierci.
Historyczny sukces Polaka
Bartek Ziemski zjechał na nartach z Lhotse! Polski himalaizm i narciarstwo wysokogórskie odnotowały monumentalny sukces. 30-letni bielszczanin, Bartek Ziemski, zdobył czwarty najwyższy szczyt świata – Lhotse (8516 m n.p.m.) – a następnie zjechał z niego na nartach aż do bazy. Wyczyn ten zapisze się w historii jako pierwszy na świecie zjazd narciarski z tego wierzchołka dokonany bez użycia dodatkowego tlenu z butli oraz bez wsparcia Szerpów. Ziemski wspinał się samotnie, wyprzedzając komercyjne wyprawy i ekipy poręczujące drogę.
Akcja została przeprowadzona w niezwykle ciasnym oknie pogodowym, tuż przed zapowiadanym nadejściem niszczycielskich wiatrów. Co ciekawe, Polak dokonał tego wyczynu w wyjątkowo trudnych okolicznościach, kończąc kurację antybiotykową na silną infekcję jeszcze w obozie. Legendarny kuluar Lhotse zaoferował skialpiniście warunki, które sam określił jako „dla koneserów”. Ziemski musiał manewrować między twardym jak beton lodem, fragmentami świeżego śniegu oraz miejscami przewianymi i mocno sprasowanymi.
Zjazd odbył się bez odpinania nart na całej długości ściany. Dopiero na skrajnie niebezpiecznym lodospadzie Khumbu Icefall skialpinista zdecydował się na przejście po rozpiętej nad głęboką szczeliną drabinie, co uchroniło go przed strefą zagrożoną spadającymi serakami. Dla członka Klubu Wysokogórskiego Sakwa to już ósmy ośmiotysięcznik zdobyty bez tlenu, z niektórych zjechał na nartach w ramach swojego projektu MAD Ski Project. Polak ma już na koncie pionierskie zjazdy m.in. z Dhaulagiri, Kanczendzongi czy Annapurny.
Drastyczne ograniczenia ruchu na alpejskich przełęczach
Władze austriackiego Tyrolu oraz włoskiego Tyrolu Południowego wprowadziły rygorystyczny program limitowania ruchu kołowego na kultowych, wysokogórskich przełęczach wokół masywu Selloronda. Zmiany te uderzą bezpośrednio w europejskich turystów planujących letnie wyrypy trekkingowe i rowerowe w Dolomitach. Zgodnie z nowym, merytorycznym planem ochrony klimatu, wjazd na przełęcze Pordoi, Campolongo, Gardena i Sella będzie możliwy wyłącznie po wcześniejszej rejestracji cyfrowej i wykupieniu ograniczonej puli biletów eko-wjazdu.
System ma na celu drastyczne zredukowanie hałasu motocykli oraz spalin, które niszczą wysokogórski ekosystem. Dla wędrowców oznacza to konieczność wcześniejszego planowania logistyki dojazdu do punktów startowych szlaków. Lokalne samorządy w zamian potrajają częstotliwość kursowania elektrycznych autobusów wahadłowych, zachęcając do zostawiania samochodów na parkingach w dolinach.
Horror w Tatrach
Piorun uderzył 15.maja w turystów na Giewoncie! Niespodziewana nawałnica przeszła nad Tatrami. Podczas zejścia z kopuły szczytowej Giewontu (1894 m n.p.m.) potężne wyładowanie atmosferyczne uderzyło bezpośrednio w rejon metalowego krzyża, raniąc siedem osób. Według oficjalnych komunikatów TOPR, jeden z turystów na skutek porażenia stracił na chwilę przytomność i osunął się kilka metrów w dół po stromych skałach. Doznał on poważnych urazów głowy oraz kończyn i został ewakuowany śmigłowcem Sokół do szpitala w Zakopanem. Pozostała część grupy została sprowadzona przez ratowników pieszo do Doliny Kondratowej.
Akcję ratunkową skrajnie utrudniał porywisty wiatr oraz kolejne, powracające fale wyładowań, które zmusiły ratowników do zachowania najwyższej ostrożności. Teraźniejsze zdarzenie różni się od głośnej, tragicznej katastrofy z 22 sierpnia 2019 roku. Wówczas seria piorunów uderzyła w tłum liczący setki osób, zabijając na miejscu 4 turystów oraz raniąc aż 157 osób. Najważniejszą merytoryczną różnicą był efekt skali i przewodnictwa – w 2019 roku mokre łańcuchy zadziałały jak gigantyczny przewodnik prądu. Dzisiejszy wypadek, choć dramatyczny, dzięki mniejszemu natężeniu ruchu i szybkiej ucieczce turystów z grani, na szczęście nie przyniósł ofiar śmiertelnych.
Zmiany w biletach do TPN: Zapłacimy więcej za wejście w Tatry?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, który zakłada wprowadzenie dodatkowej opłaty ratunkowej doliczanej do biletów wstępu do parków narodowych. Zebrane w ten sposób fundusze mają w całości trafiać bezpośrednio na finansowanie działań TOPR oraz GOPR. Obecnie Tatrzański Park Narodowy przekazuje stałe 15 procent swoich wpływów z biletów na rzecz ratownictwa górskiego. Resort przekonuje jednak, że obecny system zbytnio obciąża budżet przeznaczony na statutową ochronę przyrody, stąd pomysł wydzielenia osobnej daniny dla turystów.
W praktyce nowe przepisy oznaczałyby podwyżkę cen biletów wstępu do TPN z obecnych 11 złotych do 13 złotych. Projekt przeszedł już fazę konsultacji społecznych, a resort planuje skierować propozycję pod oficjalne obrady rządu jeszcze w drugiej połowie 2026 roku. Warto dodać merytoryczny kontekst, że w wielu krajach Europy, takich jak sąsiednia Słowacja czy Austria, koszty akcji ratunkowych są pokrywane z polis ubezpieczeniowych wędrowców. W Polsce, mimo planowanych podwyżek biletów, same interwencje TOPR i GOPR dla osób potrzebujących pomocy wciąż pozostaną całkowicie bezpłatne.
Jeśli cenisz moją 14-letnią pracę na blogu, rzetelność tych opisów i pasję, którą dzielę się z Wami w każdej relacji, możesz postawić mi wirtualną kawę. Twoje wsparcie to dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia merytorycznych i pełnych magii treści. Dziękuję za każde wsparcie… 🙂 ! Z górskim pozdrowieniem
Marcogor










