XXV Lat pod Flagą GGG: Od Czwórki Marzycieli do Armii Pasjonatów
Prolog: Iskra, która narodziła się w Gorlicach
Dwadzieścia pięć lat w życiu człowieka to cała epoka. W życiu wędrowca to tysiące przewiązanych sznurowadeł, setki przemokniętych koszulek i niezliczone wschody słońca. Moja przygoda z górskimi szczytami trwa już 35 lat, ale to rok 2000 stał się kamieniem milowym. To wtedy, wraz z moją żoną Mariolą oraz Arkiem i Krystianem założyliśmy Gorlicką Grupę Górską. Nie było wtedy GPS-ów w telefonach ani technicznych materiałów. Była za to czysta, niepohamowana pasja, która z małego, gorlickiego ogniska przerodziła się w potężny pożar, jednoczący dziś blisko 200 osób.
Zimowy Chrzest: Bartne i Narodziny Zlotów
Choć wędrowaliśmy od przełomu wieków, to rok 2015 przyniósł nową tradycję, która scaliła naszą tożsamość – oficjalne Zloty GGG. Pierwszy z nich odbył się zimą w mroźnym Bartnem. To tam, podczas podejścia na Magurę Wątkowską, walczyliśmy z mokrym śniegiem po kolana. Zapadaliśmy się co krok, a las bukowy drżał od naszych salw śmiechu. Wieczorem, w legendarnej bacówce, przy słynnych w opowieściach „bacówkowych sztućcach” i tańcach do białego rana, narodziła się „rodzina GGG”. To tam hartowała się nasza stara gwardia…
Stara Cegielnia i Magia Wspólnoty
Kolejne lata to kronika niezwykłych spotkań. Pamiętny zlot w Gładyszowie, gdzie „Stara Cegielnia” stała się naszym domem, a wieczorne ogniska były areną planowania wielkich wyryp w Małą Fatrę, czy Wysokie Tatry. To także mistyka Sylwestrów spędzanych wysoko ponad dolinami – jak ten na Turbaczu, gdzie przy huku wiatru i panoramie Tatr witaliśmy Nowy Rok. Przez ćwierć wieku udowodniliśmy, że GGG to grupa bezpłatna i otwarta, gdzie jedyną „składką” jest uśmiech i gotowość do marszu. To ekipa zakochanych w górach wędrowców, których łączą wspólne wypady górskie!
Rekordy i Symbole: Flaga na Szczytach
Dziś GGG to marka rozpoznawalna na każdym szlaku. Nasze pamiątkowe koszulki odcinają się barwnie na tle zieleni, a Flaga GGG dumnie łopoce od Beskidu Niskiego po najwyższe granie Tatr. Ostatni zlot w Zakopanem pokazał naszą siłę – na Halę Gąsienicową wyruszyły aż 43 osoby! To rekord, który pokazuje, że po prawie 26 latach wciąż mamy w sobie ten sam głód przygody. Jako Prezes i założyciel, z satysfakcją patrzę, jak do naszego trzonu co roku dołączają nowe osoby, zarażone tym „stanem umysłu”, który promujemy od lat. Zapraszam 🙂
Dziedzictwo: KGS i Nowa Era
Przez te 25 lat nie tylko chodziliśmy, ale i tworzyliśmy. Mój autorski projekt Korony Gór Słowacji (57 pasm) oraz Nowa Korona Polskich Gór (50 szczytów), które zdobywałem nieraz w towarzystwie kamratów z GGG to mój merytoryczny wkład w promowanie aktywności turystycznej i krajoznawczej. Przetarliśmy szlaki, którymi dziś mogą podążać inni. Jako pierwszy turysta, który domknął te wyzwania, dedykuję je właśnie Wam – mojej ekipie na medal.
Epilog: Do Zobaczenia na Stokówce
Ostatnio stworzyłem także nasz hymn- w rapowym rytmie słowa o naszej sile i przyjaźni… 🙂 Dziękuję każdemu, kto choć raz stanął pod naszą flagą. Przed nami kolejne lata, kolejne pętle w Beskidach i kolejne tatrzańskie wyzwania. Następne wycieczki na nasze ulubione słowackie bezdroża… Jeśli nasza 25-letnia historia jest dla Ciebie inspiracją, zapraszam do wsparcia rozwoju bloga i grupy.
☕ Postaw kawę dla GGG: buycoffee.to/marcogor
Do zobaczenia na szlaku wolności!
Wasz Marcogor





