Pętla wokół Piwnicznej przez Halę Łabowską kapliczkowym szlakiem

Pętla wokół Piwnicznej przez Halę Łabowską kapliczkowym szlakiem

To był jeden z tych dziwnych przypadków w górach, ale czasami się przytrafiających mi szczególnie. Po weekendzie spędzonym w Beskidzie Sądeckim, gdzie zdobyłem między innymi Makowicę oraz Jaworzynę Kokuszczańską, dojechał do mnie kolega, który uparł się, żeby zabrać go na Halę Łabowską. Chcąc nie chcąc musiałem mu ulec i na szybko obmyśleć plan awaryjny, żeby chociaż iść tam innym szlakiem niż ostatnio. Jako, że przebywałem w Piwnicznej nakresliłem sobie wariant trasy z tego uzdrowiska i z powrotem. Nie było to trudne, bo wybiegają z tego miejsca dwa szlaki w stronę Łabowskiej, więc mogliśmy zrobić pętelkę. Dzięki temu mogłem zobaczyć coś nowego paśmie Jaworzyny Krynickiej. 

Dolina Popradu i Piwniczna

Dolina Popradu i Piwniczna

Wyruszyliśmy rano z Piwnicznej żółtym szlakiem, który zaczyna swój bieg w części uzdrowiskowej, nad Popradem. Na terenie Piwnicznej funkcjonuje kilkadziesiąt różnych obiektów wczasowych, leczniczo-wypoczynkowych z miejscami noclegowymi, sanatorium, hotel, schroniska górskie oraz kwatery prywatne – łącznie ponad 3000 miejsc noclegowych. Miasto jest pięknie położone w dolinie Popradu i przyciaga turystów nie tylko leczniczymi wodami mineralnymi, ale także dobrymi terenami do uprawiania turystyki i narciarstwa. Jest tu ponad 280 km tras i oznakowanych szlaków turystycznych dla pieszych, rowerzystów i jazdy konnej oraz ścieżki zdrowia (Park Zdrojowy „Kicarz”). Turyści znajdą także tu skatepark, wypożyczalnię quadów, miejsca do wędkowania na Popradzie, paintball, jazdę konną, korty tenisowe. Wielką atrakcją jest spływ łodziami doliną Popradu.

kolejne spojrzenie na uzdrowisko Piwniczna-Zdrój

kolejne spojrzenie na uzdrowisko Piwniczna-Zdrój

Zimą panują tu dobre warunki śniegowe umożliwiające uprawianie sportów zimowych w ośrodkach narciarskich w Suchej Dolinie, Wierchomli Małej i Kokuszce. W stacjach narciarskich działa kilkanaście wyciągów orczykowych i talerzykowych jak również wyciągi krzesełkowe. Wczasowiczów przyciąga pijalnia wód mineralnych oraz tzw. kopuła, gdzie można zaczerpnąć świeżej wody mineralnej prosto z ujęcia. Bardzo ładny jest również zabytkowy rynek. Ogólnie klimat miasteczka, troszkę sennego sprzyja spokojnemu wypoczynkowi. Ale my mieliśmy w planie aktywne spędzanie czasu, więc przez dzielnice Zawodzie i Skorupy trafiliśmy pod szczyt Bucznika, który minęliśmy bokiem, by poprzez widokowe wzniesienia Granicy i Gronia dotrzeć na przełęcz Bukowina.

przysiółek Jarzębaki i żółty szlak

przysiółek Jarzębaki i żółty szlak

Po drodze podziwialiśmy piękne krajobrazy doliny Popradu wraz z zabudowaniami Piwnicznej. Minęliśmy też dużą kaplicę w przysiółku Jarzębaki. Tutaj też znajduje się mała agroturystyka z wyżywieniem i polem namiotowym. Bardzo ładne miejsce na biwak wśród beskidzkich łąk, szczególnie cudnych wiosenną porą, w porze kwitnięcia. Obserwując to wszystko dotarłem znowu z przełęczy na Halę Pisaną. Znane mi już miejsce z poprzedniej wędrówki, więc skupiłem się na przekazaniu informacji o historii tego miejsca koledze. Potem przez Halę Martynową trafiliśmy na Wierch nad Kamieniem, również dobrze mi znany i historia się powtórzyła z tłumaczeniem koledze co tu jest ciekawego. Ale to już opisałem na blogu niedawno. Później dość szybko dotarliśmy na Halę Łabowską, gdzie w schronisku zrobilismy sobie krótką sjestę. Po wypiciu pysznej kawki musiałem odkryć przed kolegą wszystkie miejsca martyrologii usytuowane na hali. Spotkaliśmy tam uroczą rodzinkę z dzieciakami, które od małego uczyły się od rodziców miłości do przyrody. Najmniejszy szkrab dumnie pokonywał drogę w nosidełku, jak się dowiedziałem, ze sklepu http://babyandtravel.pl/, na ramionach ojca. To nic, że czasami zasypiał zmęczony widokami dookoła.

Hala Skotarki

Hala Skotarki

Zajęło to trochę czasu i dopiero wtedy mogłem się udać niebieskim już szlakiem na Halę Skotarki. Drogę zejściową wybrałem już zupełnie mi nieznaną, więc pozwoliłem sobie robić to, co lubię najbardziej, czyli odkrywać nieodkryte! Ta cudna  polana w Beskidzie Sądeckim znajduje się na głównej grani i na południowych, opadających do doliny Łomniczanki stokach Pasma Jaworzyny. Jest to hala kilkupiętrowa, obejmująca kilka wypłaszczeń terenu oraz strome stoki między nimi. Jak inne polany beskidzkie była dawniej intensywnie użytkowana – koszona i wypasana. Istniały na niej 3 gospodarstwa rolne. Obecnie pozostały po nich opuszczone domostwa, wraz z ich wyposażeniem. Hala jest dobrym punktem widokowym we wszystkich niemal kierunkach. Pogoniliśmy kilka minut między budynkami szukając ducha dawnych mieszkańców, ale nic nie znaleziwszy, ruszyliśmy dalej.

wodospad pod siedemdziesiąt siedem w dolnie Łomniczanki

wodospad Pod Siedemdziesiąt Siedem w Dolinie Łomniczanki

Teraz czekało nas naprawdę strome zejście w dół. Jeszcze do mniejszej Hali Groń było okey, a potem zrobiła się taka stromizna, że zęby można było stracić! Przyznam, że niewiele widziałem tak stromych zejść w Beskidach! Ścieżka sprowadziła nas do doliny potoku Łomniczanka. Dziki i bystry potok tworzy wiele kaskad i bystrzyn, największy jest  naturalny wodospad o nazwie Pod Siedemdziesiąt Siedem. Ma on wysokość 1 m i wraz z fragmentami skał jest pomnikiem przyrody. Dolny odcinek strumienia jest uregulowany i rozpoczyna się ponad 5-metrowym sztucznym wodospadem. Wzdłuż dolnej części Łomniczanki prowadzi droga do Łomnicy Zdroju. Idąc nią po drodze minąłem źródło Stanisław, ciekawy staw i tzw. Pomnik Pamięci , by zejść ponownie na łąki prowadzące do Piwnicznej. Pozostało mi na koniec przejście przez widokowy wierzchołek Bucznika, aby dojść do osiedla Walczaki, a stamtąd do uzdrowiska.

piękne łąki umajone nad Piwniczną Zdrojem

piękne łąki umajone nad Piwniczną Zdrojem

Tak skończyła się moja kolejna trasa przez ten region górski. Co mnie uderzyło szczególnie w trakcie wędrówki to olbrzymia ilość nadrzewnych kapliczek, czy krzyżów przydrożnych lub innych miejsc kultu religijnego, dlatego nazwalem sobie ten przebyty tego dnia szlak umownie – kapliczkowym szlakiem. Trasa nie jest wymagająca, bardzo spokojna i przyjemna, do tego bardzo widokowa, ze schroniskiem pośrodku, więc polecam każdemu, choćby na niewymagający niedzielny spacer. Koledze w każdym razie bardzo się podobało. W sam raz na zaciszne obcowanie blisko z piękną naturą. I do tego można połączyć przyjazd tu ze zwiedzaniem Piwnicznej, czy też poddaniu się kuracji uzdrowiskowej. Na koniec jak zawsze zachęcam do obejrzenia galerii zdjęć z wypadu, które najlepiej po kolei oddadzą uroki tras turystycznych wokół tego uzdrowiska. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »