Wybierz Strona

Pienińska wycieczka przez Sokolicę i Trzy Korony, połączona ze spływem Dunajcem tratwami

Pienińska wycieczka przez Sokolicę i Trzy Korony, połączona ze spływem Dunajcem tratwami

Majowa wycieczka z roku 2003 przez całe pasmo Pienin Właściwych należy do moich pierwszych udokumentowanych fotograficznie wypadów górskich. Pieniny to bardzo malownicza grupa górska, która ma tą zaletę, że jej najładniejsze szczyty można zdobyć w czasie jednodniowej eskapady. Przejście całej najciekawszej grani Pienin Właściwych i zdobycie leżącego w bocznej grani szczytu Trzech Koron zajmie nam nie więcej jak sześć godzin. Bardzo ciekawym wariantem dokładnego poznania piękna tych gór jest pomysł na jaki ja wpadłem już dziesięć lat temu. Zresztą to była jedna z pierwszych świadomie zaplanowanych przeze mnie tras górskich, mająca na celu dogłębne poznanie jakiegoś górskiego pasma. Zawsze za cel stawiam sobie dokładne poznawanie wszystkich gór, bo uwielbiam je całe i nie interesuje mnie przejście na przykład tylko głównego szlaku przecinającego jakieś góry. Zawsze wracam i staram się poznawać do końca, aż mogę powiedzieć, że widziałem już wszystko, co interesujące, i nie zawsze są to najwyższe szczyty, czy punkty widokowe. Bo w górach wszystko jest piękne, a najważniejsze samo przebywanie w nich. Zawsze jednak trzeba od czegoś zacząć. To był mój pierwszy raz  w Pieninach i zaplanowałem to tak… Ale może po kolei!

Sokolica

Dojechałem z grupą przyjaciół do Szczawnicy. Stamtąd idzie się odcinkiem Drogi Pienińskiej w stronę granicy za Słowacją, następnie przez przewóz promowy, czynny całe lato do zmroku, na drugą stronę Dunajca i dalej tzw. Sokolą Percią. Samo wejście na Sokolicę to boczna, odbiegająca od szlaku ścieżka ubezpieczona metalowymi poręczami (ok. 40 m różnicy poziomów). Do tego miejsca prowadzi niebieski szlak turystyczny. Aktualnie wstęp na sam szczyt Sokolicy (podobnie jak na Trzy Korony) jest płatny. Bilet upoważnia również do wejścia na Trzy Korony (w tym samym dniu).Obok Trzech Koron jest najpopularniejszym celem wycieczek turystycznych. Szczyt jest kapitalnym punktem widokowym na przełom Dunajca, Pieniny Środkowe, Małe Pieniny, Magurę Spiską, Tatry Bielskie i Tatry Wysokie.

Czertezik – Bajków Groń

Dalsza nasza droga biegła przez Przełęcz Sosnów, gdzie dołącza szlak z Krościenka, Czertezik, Czerteż, będący najwyższym szczytem w grani Pieninek na Przełęcz Burzana, kolejny punkt zwornikowy. Na przełęczy znajduje się rozdroże szlaków turystycznych. Przez grań prowadzi główny niebieski szlak Pieninek zwany Sokolą Percią. Odchodzi od niego szlak zielony, który w jedną stronę prowadzi do Krościenka, w drugą zaś stronę trawersuje północne stoki Czerteża umożliwiając turystom nielubiącym skalnej wspinaczki i wrażliwym na przepaściste widoki ominięcie najtrudniejszych i eksponowanych fragmentów grani Czerteża. Szlak ten przed Czertezikiem łączy się z Sokolą Percią. Nikomu jednak nie polecam tego trawersu, gdyż ominą nas ciekawe widoki na przełomy Dunajca, Sokolicę i Tatry. Kolejne kroki Sokolą Percią, zdecydowanie najciekawszym szlakiem pienińskim biegły na Bajków Groń, gdzie znowu łączy się ze szlakiem  z Krościenka, tym razem żółtym.

Zamkowa Góra

Ja z towarzyszami twardo szedłem dalej niebieskim szlakiem na Zamkową Górę. Zachodnimi zboczami od głębokiego jaru Hulińskiego Potoku prowadzi tutaj ścieżka turystyczna, w końcowym odcinku są to długie schodki (75 stopni drewnianych + 37 kamiennych) z poręczami. Schodki te wyprowadzają na ruiny Zamku Pienińskiego pod północnym szczytem Zamkowej Góry. Oprócz ruin zamku znajduje się tu Grota świętej Kingi z jej posążkiem, postawionym tu dla upamiętnienia jej pobytu w Pieninach (wraz z innymi zakonnicami klasztoru klarysek w Starym Sączu ratowała się przed Tatarami ucieczką do zamku). Po zwiedzeniu tego tajemniczego zakątka Polski trawersując zbocza Ostrej Góry dostaliśmy się na polanę Koszarzyska. Stąd jeszcze czekało nas tylko ostre podejście na Siodło, niewielką płaśń pod północną ścianą Trzech Koron. W punkcie tym sprzedawane są w sezonie turystycznym bilety wstępu na platformę widokową na Okrąglicę – najwyższy szczyt Trzech Koron (982 m).

Trzy Korony

Widok z Trzech Koron należy do najpiękniejszych w naszych górach. Na platformie widokowej mieści się jednak tylko około 30 osób i w sezonie, przy dobrej pogodzie tworzą się duże kolejki. Samo podejście na Okrąglicę trwa 15 min. i prowadzi sztucznie wykonaną galerią, a następnie metalowymi schodami. Platforma i podejście ubezpieczone jest balustradą. My też musieliśmy odstać swoje w kolejce żeby dostać się na szczyt. Kto był to wie, że warto. Widok zwłaszcza na Tatry należy do najlepszych z możliwych. Przyznać się muszę, że zdarzyło mi się pewnego razu, że po odczekaniu pół godziny ruszyłem dalej przed siebie, nie czekając na wejście. Byłem wtedy młody i mniej cierpliwy, a wiadomo nie od dziś, że góry uczą tej cechy.

Trzy Korony to jedno z najatrakcyjniejszych turystycznie miejsc w Pieninach. Z platformy widokowej na Okrąglicy, opadającej na Rówień koło Dunajca 500-metrową przepaścią, mamy doskonały widok na przełom Dunajca i obszar Pienińskiego Parku Narodowego, a także na Tatry, Beskid Sądecki, Gorce, Beskid Żywiecki i Magurę Spiską. Przy dobrej pogodzie widać odległą o 63 km Babią Górę. Dlatego Trzy Korony są bardzo często odwiedzane przez turystów (ponad 60 tys. turystów w sezonie). U południowych podnóży Trzech Koron w Sromowcach Niżnych znajduje się schronisko PTTK „Trzy Korony”. Partię szczytową stanowi pięć turni zbudowanych z odpornych wapieni rogowcowych. Wejście możliwe jest obecnie tylko na Okrąglicę.

Wąwóz Szopczański

Po zejściu skierowaliśmy się na Przełęcz Szopka. Przez kiepskich piechurów nazwana przełęczą Chwała Bogu (jako wyraz ulgi po trudach wspinaczki). Jest tu główny węzeł szlaków w Pieninach Właściwych. Na przełęczy i poniżej niej znajdują się dwie polany. Z polany zwanej Szopką roztacza się widok na pogórza Spisza i Tatry, z polany nad przełęczą widać Gorce. Stąd już łatwo i przyjemnie zeszliśmy do Wąwozu Szopczańskiego.  Często nazywany jest błędnie Wąwozem Sobczańskim, choć nazwa pochodzi od Przełęczy Szopka. Jest to jeden z ładniejszych wąwozów pienińskich, jego strome i blisko siebie położone ściany tworzą kanion. Dnem wąwozu spływa Szopczański Potok z kryształowo czystą wodą. Szczególnie efektownie wąwóz wygląda jesienią, gdy białe turnie wapiennych ścian kontrastują z kolorowymi, jesiennymi liśćmi.

Z wąwozu wychodzimy na wprost schroniska „Trzy Korony”, gdzie warto zatrzymać się i posilić. Ze schroniska mamy widok na Przełom Dunajca, Trzy Korony, Łysinę i Facimiech, Podskalnią Górę oraz Czerwony Klasztor, Pieniny słowackie i Tatry Bielskie. Poniżej znajduje się Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego, w którym bezpłatnie można zapoznać się z przyrodą Pienin i udzielana jest informacja turystyczno-przyrodnicza. Istnieje też tutaj ogródek skalny z charakterystycznymi dla pienińskich piargów i skał gatunkami roślin.

Spływ Dunajcem

Doszliśmy w końcu do parkingu w Sromowcach Niżnych, skąd roztacza się wspaniała panorama całego masywu Trzech Koron. W połowie roku 2006 oddano we wsi do użytku kładkę na Dunajcu łączącą Sromowce Niżne z Czerwonym Klasztorem na Słowacji, więc teraz łatwo możemy zwiedzać zabytkowy klasztor z XIV wieku po drugiej stronie granicy. My jednak dostaliśmy się okazją do Kątów, przysiółka Sromowców Wyżnich, gdzie rozpoczyna się spływ Dunajcem. To tu właśnie rozpoczyna się ten stanowiący atrakcję na skalę europejską spływ tratwami przełomem Dunajca. Możemy płynąć do Szczawnicy lub Krościenka. Jego trasę można przejść wprawdzie także pieszo Drogą Pienińską, ale my wybraliśmy wariant drogi wodnej. Dzięki temu mogliśmy podziwiać te samy szczyty, które niedawno przeszliśmy, tym razem z perspektywy tafli wody. Sam spływ tratwami każdy powinien zaliczyć przynajmniej raz w życiu. Emocje turystyczne i widokowe są gwarantowane.

Tym to sposobem wróciliśmy do punktu wyjścia, do Szczawnicy, podziwiając w czasie 2,5 godzinnej podróży tratwą najpiękniejsze szczyty Pienin, tym razem z dołu. Przepaściste ściany pienińskich szczytów wyglądają naprawdę efektownie z tej perspektywy. Czas płynął szybko i trzeba było kończyć naszą wycieczkę nieopodal Białej Skały, gdzie ją rozpoczęliśmy przeprawą tratwą przez Dunajec zaczynając wędrówkę jakże widokową Sokolą Percią. Wysiada się trochę dalej od tego miejsca, ale za to bliżej parkingu, gdzie stało nasze autko. Całą opisaną turę spokojnie w miesiącach wiosenno – letnich można zrobić w ciągu dnia. Połączenie górskiej eskapady stromymi i przepaścistymi nieraz ścieżkami z powrotem drogą wodną jest doskonałym pomysłem i radzę każdemu kiedyś wypróbować. Spływ bystrą rzeką, z wartkim nurtem jakim jest Dunajec dostarcza mnóstwo przeżyć i pozwala zarazem odpoczywać po trudach wędrówki górskiej. Do samochodu wróciliśmy już więc zrelaksowani i wypoczęci. I pomyśleć, że było to moje pierwsze spotkanie z Pieninami. Sentyment do tych gór pozostał na zawsze. Uważajcie jednak, bo Pieniński Park Narodowy ma najwyższy wśród wszystkich polskich parków narodowych wskaźnik nasilenia ruchu turystycznego w przeliczeniu na 1 ha powierzchni. Dobrze wybierzcie więc porę odwiedzin tych cudownych gór.

Na koniec zapraszam do obejrzenia krótkiej fotorelacji. Fotek niewiele, ale mało się zachowało przez te dziesięć lat życia. A tu znajdziecie graficzny opis wypadu w Pieniny Właściwe. Zapraszam też do zaglądnięcia do innych mych opowieści pienińskich, jeśli ktoś    pokochał te niewysokie, ale jakże urokliwe góry. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

3 komentarze

  1. ela

    Kilka razy zaliczyłam spływ i ciągle tam wracam:)

    Odpowiedz
  2. Kasia

    Tą samą trase przeszliśmy z mężem tylko że zaczynając od Trzech Koron. Było bardzo gorąco wtedy. Schodząc z Sokolicy nadwyrężyłam kostkę, ale i tak była piękna wycieczka. Bólu kostki nawet nie pamiętam. Pozdrawiam panie Marku.

    Odpowiedz
  3. Asheraa

    Za rok planuję się tam wybrać. Twój artykuł przyda mi się na pewno, prawdopodobnie wybiorę się na Trzy Korony tą samą trasą. 🙂

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Licznik odwiedzin

Translate »