Letnia wędrówka na Halę Gąsienicową oraz Zawrat i Świnicę
Tego lata ponownie wspiąłem się na Świnicę! Bardzo horny szczyt w polskich Tatrach Wysokich, górujący nad cudną Halą Gąsienicowa. Prowadzący tam szlak przez kultową przełęcz Zawrat od strony tej doliny jest jednym z trudniejszych w Polsce. Mimo to wielu chętnych próbuje zdobyć tę górę właśnie tędy, zmagając się ze stromym podejściem, ekspozycją na urwiska i żelastwem zabezpieczającym wspinaczkę. Byłem wcześniej na tym majestatycznym wierzchołku cztery razy i po dłuższej przerwie nastał właśnie w 2025 roku czas na kolejne wejście! Ale zacznijmy od początku… 🙂
Dojechałem z moją Gorlicką Grupą Górską na parking w rejonie zakopiańskich Kuźnic lipcowego, dość pochmurnego dnia, by stamtąd zrobić zaplanowaną pętlę. Dojście ulicą Przewodników Tatrzańskich oraz skrótem przez Zespół Dworsko- Parkowy to był moment, a potem już weszliśmy w bajkową, a jakże krainę magicznych Tatr! 🙂 Na wejście wybrałem wariant Doliną Jaworzynki. W niej możemy obserwować przykłady dawnego budownictwa pasterskiego. Nazwy miejscowe wspominają czasy dawnego górnictwa…
Za mostkiem na potoku Bystra skręcamy w prawo na żółty szlak ku wylotowi doliny. W łożysku potoku istnieje mała zapora, od której w 1898 r. zaczęto regulację systemu Bystrej. Dalej dno doliny zajmuje długa polana Jaworzynka, na której stoją zrekonstruowane szałasy pasterskie. Ta część łąk zwie się Niżnią Równią. Polana należy do najpowabniejszych w okolicach Zakopanego. Później wchodzimy na Wyżnią Rówień, gdzie łąki tworzy bujny i barwny latem zespół mietlicowo- mieczykowy. Walery Eljasz nazywał Jaworzynkę „pieścidełkiem tatrzańskim”.
Ścieżka kieruje się w lewo na tzw. „Siodłową Perć”, by po chwili skręcić zakosem w prawo na szeroką grzędę opadającą z Małej Kopy Królowej. Dalej prowadzi nas stara droga hawiarska, by po przekroczeniu Żlebu Wściekłych Węży osiągnąć szerokie siodło Przełęczy między Kopami, czyli „Karczmisko” (1499 m). Stał tu kiedyś barak górniczy, zapewne stąd ta nazwa. To ulubiony punkt popasowy wycieczek… 🙂 Widoki w stronę Giewontu oraz Czerwonych Wierchów i Boczania wymiatają… Dalej idziemy depresją , a potem przez spłaszczenie Królowej Równi.
Nagle otwiera się przed nami panorama otoczenia Hali Gąsienicowej, z Kościelcem w centrum i szczytami Orlej Perci z tyłu. Z prawej widok obejmuje grań aż po Kasprowy Wierch, a z lewej w oddali majaczą cudne Tatry Bielskie. I tak dochodzimy do rozdroża obok dwóch szałasów, stąd idąc w lewo zbiegamy szerokim chodnikiem do schroniska Murowaniec. Obiekt wystawił w latach 1921- 25 Oddział Warszawski PTT. Zatrzymaliśmy się tu na drugie śniadanie i kawę. To klimatyczne kiedyś miejsce psuje obecnie olbrzymi natłok turystów…
Zatem ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem nad Czarny Staw Gąsienicowy. Wiedzie on przez łożysko Suchej Wody, a następnie wśród świerczyn i kosodrzewiny pod grzbiet Małego Kościelca. Wygodny chodnik zboczowy trawersuje jego zbocza, a potem skręca w lewo i zakosami wydostaje się na próg skalny zamykający od pn. kocioł stawu. To jedno z największych jezior tatrzańskich zamknięte skalnym ryglem, nadbudowanym moreną. Odtąd trasa odchodzi w lewo i okrąża wśród bujnych kosówek północny, a później wsch. brzeg. Przekroczywszy nad pd. zatoką potoczek zaczynamy się wspinać na piarżysto- skaliste piętra progu, zamykającego od pn. wyżej położony polodowcowy kocioł Zmarzłego Stawu.
Skały są tu miejscami wygładzone przez lody. Z mrocznej komory skalnej wydostajemy się skośną rynną i trawersami dochodzimy do stóp buli tkwiącej w progu kotła. Następnie idziemy na prawo od buli, a później po rumowiskach i długim wale skalnym w kierunku pd. W pobliżu wylotu Zawratowego Żlebu połogie skały doprowadzają nas na taras pod spiętrzającą się grzędą. Wspinamy się na prawą stronę grzędy, a potem dzięki metalowej poręczy i 20-metrowych łańcuchach wraca na lewą stronę. Teren nieco się kładzie, lecz po chwili znów staje się stromy…
Łańcuchy wiodą nas pod odpychające skały i do odpękniętego bloku. Później po 10- metrowym trawersie drogę wyznacza ciąg załup i pęknięć z łańcuchami i klamrami, pod koniec przechodzący w kominek. Wychodzimy z niego w prawo, gdzie w ścianie naprzeciwko zobaczymy statuę Matki Boskiej 1,2 m wysokości, choć z daleka wygląda na mniejszą! W końcu po łagodniejszym już usypisku osiągamy słynną przełęcz Zawrat, gdzie był czas na dłuższy odpoczynek! Turystów wychodzących tutaj z czeluści żlebu widok zaskakuje przestrzenią i wspaniałą panoramą szczytów…
Możemy zobaczyć stąd masyw Staroleśnej, Wysoką, Rysy, Gerlach, grań Mięguszy, Koprowy Wierch, mur Hrubego, czy Krywań… Widoki od zawsze ujmują za serce coraz to nowe rzesze turystów! W dole widać także stawy w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Po dłuższym wypoczynku i delektacji tym spektakularnym pejzażem mogłem z moją grupą GGG ruszyć w kierunku obranego celu, czyli pobliskiego już wierzchołka Świnicy. Z przełęczy schodzimy najpierw lekko w dół w poprzek trawiastych pd. zboczy Zawratowej Turni.
Potem ostro w górę piarżystym żlebem pod pd. ścianą Niebieskiej Turni. Za pomocą łańcuchów pniemy się wysoko nad karem Zadniego Stawu Polskiego. Dalej trasa wiedzie eksponowanymi trawersami oraz przez strome, płytowe zacięcie 30 m wysokości, We wspinaczce pomagają nam łańcuchy i klamry! Następnie po upłazkach i skałach na małe wcięcie w pd.-wsch. żebrze Gąsienicowej Turni. W końcu znaki prowadzą popod grań szczytową i wyprowadzają na skalne żebro poniżej wierzchołka, gdzie dołącza szlak z Kasprowego Wierchu. Zostaje nam do pokonania ostatnia skośna płyta ubezpieczona żelastwem i jesteśmy na Świnicy, hornej górze mającej 2301 m! 🙂
Widok z niej wymiata bezapelacyjnie, bo wyniosły szczyt gwarantuje nam panoramę na wszystkie strony świata! Szkoda tylko, że dzień był pochmurny, bo widoki byłyby lepsze! Góra wznosi się w miejscu zetknięcia trzech walnych dolin, zatem wybitność wierzchołka daje nam te genialne widoki! Szczególnie wspaniale prezentują się stąd Tatry Zachodnie. Na pn.-zach. leży Zakopane, którego centrum oddalone jest 10 km. W kierunku pd. i wsch. widzimy rząd ostrych szczytów Tatr Wysokich! Na pierwszym planie oczywiście ujrzymy Kościelec i kulminacje Orlej Perci…
Zobaczymy przy dobrej pogodzie las ostrych turni od Jagnięcego Szczytu, poprzez Lodowy Szczyt, Pośrednią Grań, Młynarz, Jaworowe, czy Staroleśną, aż po majestatyczny Krywań… A w dole stawy po obu stronach masywu. Kontemplacja na górze trwała bardzo długo, ale kiedyś trzeba było z niej zejść… I poszliśmy czerwonym szlakiem na Świnicką Przełęcz. Najpierw schodzimy stromo pod kolejne żebro, opadające ku Walentkowej Grani. Następnie przewijamy się wcięciem w skalnym żebrze, zwane Wrótkami. Potem obniżamy się przy pomocy łańcuchów w poprzek wybitnego, choć płytkiego żlebu, spadającego spomiędzy obu wierzchołków Świnicy (tzw. Żlebem Blatona).
Później trawersujemy przez niewyraźne żeberko do płytkiej skalnej depresji. Ostatecznie schodzimy zakosami po grubych piargach i złomach dostając się w pobliże grani opadającej ku przełęczy. Ścieżka doprowadza w końcu na Świnicką Przełęcz, skąd kapitalnie widać pn.-zach. grzbiet Świnicy, który dźwiga się tu pod katem 30 °. Na cyplu skalnym w latach 1890- 1924 stał tu schron turystyczny… Odsapnęliśmy tu trochę po emocjach związanych ze wspinaczką, by już spokojnie schodzić czarnym szlakiem na Halę Gąsienicową. Z siodła przełęczy otwiera się świetny widok na Dolinę Wierchcichą i łagodnie sfalowaną grupę Kop Liptowskich.
Schodzimy skrajem Kotliny Świnickiej poprzez skaliste zbocze Pośredniej Turni. Na pn. wsch. widać pod Kościelcem Długi Staw i dotąd zakryty Zadni Staw. Obniżamy się na wał moreny niwalnej, by po blokach zakosami zejść do polodowcowego kotła pod Świnicą. Po prawej stronie widać stąd Czerwone Stawki oraz Kurtkowiec z charakterystyczną wyspą. Idziemy dalej brzegiem cudownego Zielonego Stawu, który jest największym z jeziorek w pd.-zach. gałęzi Doliny Gąsienicowej. Woda w nim ma rzadko spotykaną barwę jasnozieloną! Dla mnie jest najpiękniejszym ze stawów na hali…
Wygodna dróżka wiedzie dalej wśród want obok rwącego kaskadami potoku. Mijamy z lewej strony Żabie Stawki i Litworowy Staw podchodząc pod zieloną ubocz Uhrocia Kasprowego. W końcu przechodzimy nad dolną stacją kolejki krzesełkowej na Kasprowy Wierch. Ostatecznie wchodzimy na wygodny chodnik znakowany na żółto i docieramy nim z powrotem do schroniska Murowaniec. Tu był czas na dłuższy odpoczynek i porządny posiłek. Pozostało jeszcze przecież zejście do Zakopanego. I znowu znaną już drogą wędrowaliśmy na Przeł. miedzy Kopami, ale tam wybrałem wariant przez Boczań do Kuźnic…
Niebieska trasa wiedze przez grzbiet Skupniowego Upłazu, poniżej ostrej krawędzi, zbudowanej z dolomitów triasowych. Po prawej widzimy Dolinę Olczyską z górującym nad nią Wielkim Kopieńcem. Zaś daleko na pn. łagodną linią rysują się nam Gorce! Za wzniesieniem Wysokie wchodzimy w las i poprzez tzw. Czerwone Glinki wchodzimy na grzbiet Boczania (1226 m). Dawna droga górnicza obniża się stopniowo przez różnowiekowy las. Cały ten obszar kiedyś był terenem wydobywczym, a rudę zwożono do huty w Kuźnicach! Na ostrym zakręcie w prawo warto odbić w lewo na skraj lasu, gdzie z urwiska otwiera się nam ciekawy widok na Polanę Kalatówki oraz Giewont!
Na kolejnym ostrym zakręcie, tym razem w lewo dołącza zielony szlak z Nosala i oba sprowadzają już szybko stokiem Nieboraka przez świerkowo- jodłowy las do Kuźnic. Stamtąd pozostało nam tylko zejście na parking kilometr niżej i tak zakończyła się moja tatrzańska wędrówka. Poniżej znajdziecie mapkę trasy na około 21 km. Przewyższenie jej wynosi jednak prawie 1450 m, więc jest to wyrypa konkretna! Sam czas przejścia wynosi mapowo około 9,5 h, zatem to wędrówka na długi dzień! Jak zawsze zapraszam na koniec do obejrzenia galerii zdjęć z wypadu.
A na koniec zachęcam także do czytania innych wpisów na blogu, bo choć Tatry to moja największa miłość, to nie tylko nimi żyję! 🙂 Do zobaczenia zatem na górskich szlakach… A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 13 lat. Z górskim pozdrowieniem
Marcogor































