Wycieczka w pasmo Ptacznika w słowackich górach
Moim kolejnym celem podczas zwiedzania Słowacji było malownicze pasmo Ptacznika ( słow. Vtáčnik). Leży ono w środkowej Słowacji i jest częścią Łańcucha Wielkofatrzańskiego w Centralnych Karpatach Zachodnich. Pasmo Ptacznika rozciąga się z południowego zachodu na północny wschód między dolinami Hronu i Nitry. Na zachodzie, północy i północnym wschodzie graniczy z Kotliną Górnonitrzańską, za którą leżą sąsiednie pasma: Żar i Góry Strażowskie.
Na wschodzie Ptacznik graniczy z Kotliną Żarską, za którą leżą Góry Kremnickie i Góry Szczawnickie. Na południu Ptacznik przechodzi w pasma Trybecza i Hrońskiego Inowca, między którymi leży dolina górnej Žitavy. Góry są pochodzenia wulkanicznego i dzielą się na cztery części: Wysoki Ptacznik (Vysoký Vtáčnik), Niski Ptacznik (Nízky Vtáčnik), Bruzda Żupkowska (Župkovská brázda) i Raj.
Moim celem oczywiście była ta najwyższa część pasma, gdyż chciałem zdobyć najwyższy szczyt Ptacznik o wysokości 1346 m n.p.m. To była następna góra do mej kolekcji Korony Gór Słowacji. Jednak postanowiłem zrobić jak największą pętlę, by poznać jak najwięcej cudów tego rejonu. Wyszło z tego 29 kilometrów wędrówki i pamiętam to zmęczenie po zakończeniu eskapady jak dziś…
Ale warto było, gdyż oferują one naprawdę wyjątkowe atrakcje przyrodnicze i krajobrazowe. Obfitują w formy zwietrzelinowe (ściany skalne i wieże) oraz szereg doskonałych punktów widokowych. Byłem tam wczesną wiosną, bo w kwietniu. I przyznam, że bardzo lubię tę ” jesienną wiosnę”, gdy w naturze dominują jeszcze jesienne liście stojące w kontraście do pierwszych nieśmiałych wykwitów zieleni…
A więc wróćmy do początku mej wyprawy. Dojechałem do wsi Ostrý Grúň w pobliżu miasta Žiar nad Hronom. Kawałek dalej z wioski Kľak wybiega zielony, najszybszy szlak na Ptacznika, ale ja chciałem więcej zobaczyć. Zostawiłem auto przy drodze obok kapliczki, w pobliżu przystanku SAD Segetov štál. Stąd rozpoczyna się żółto znakowana trasa na wierzchołek, licząca prawie 4 godziny marszu.
Pasmo Ptacznika – początek wędrówki z Ostrý Grúň
Chciałem dotrzeć jak najszybciej na grzbiet obfitujący w wychodne skalne i wiele rozrzuconych w lesie fantazyjnych skał. Rozpocząłem zatem marsz Klenovą doliną wygodną drogą leśną i w niecałą godzinę byłem na jej zakończeniu, gdzie na polanie szlak ginął w lesie. W okolicy stoi ładna kapliczka, dokładnie na stokach szczytu Javorinka, ale trzeba tam dojść na dziko. Moja trasa wiodła już gorszym traktem leśnym w kierunku pierwszej góry tego dnia, czyli Rubanego Wierchu.
Tam już na grani złapałem czerwony szlak w stronę kulminacji pasma, zwany Ponitrianską Magistralą. Z tego miejsca już miałem pierwsze widoczki, a potem zaczął się wysyp ostańców skalnych w lesie, wzdłuż szlaku. Pięknie wyglądające i o przeróżnych kształtach i formach bawiły moje oczy do kolejnej góry. Sama przełęcz przede mną nazwana ” Medzi skalami” oddawała klimat tego grzbietu. Było przepięknie idąc tak i podziwiając te cuda. Szlak podąża łagodnie granią przypominającą tatrzańskie grzbiety.
Warto też wiedzieć, że od czasu mojej wyprawy zmieniło się coś ważnego na grani w rejonie Plešiny. Dawna útulňa Míľa, stojąca poniżej Rúbanego vrchu, spłonęła jeszcze w 2016 roku i podczas mojej wycieczki już jej nie było. W 2025 roku Lasy SR wybudowały jednak nową leśną útulňę na Plešine, położoną przy czerwonym szlaku Ponitrianskiej magistrali na wysokości około 1061 m. Schron może pomieścić około 10-12 osób i daje bardzo dobre miejsce na odpoczynek lub nocleg podczas dłuższego przejścia granią Vtáčnika.
Pasmo Ptacznika – Kláštorská skala i skalne ostańce
W pewnym momencie mijamy charakterystyczne Kamenne Vrata. Tak niepostrzeżenie dotarłem na wierzchołek Kláštorskiej skaly (1278 m). Szczyt stanowi skupisko skalnych turni i filarów rozciągniętych na długości ok. 200 m wzdłuż linii grzbietu. Wznoszą się one do ok. 15-20 metrów ponad linię dość zrównanej tu grani głównej i co najmniej kilka metrów ponad porastające ją bukowe lasy, stanowiąc jedno z najbardziej charakterystycznych skupisk skalnych tej grupy górskiej.
Miejsce jest majestatycznie piękne. Samo spiętrzenie szczytowe jest nieco z boku szlaku, wiedzie na niego dróżka oznakowana trójkątami. Po 5 minutach docieramy na wysokie, andezytowe skały w kształcie regularnych graniastosłupów. Gdy wspiąłem się na najwyższe widokowe wychodne skalne zakochałem się w górach Ptacznik bez pamięci… Szczyt jest często odwiedzany, zwłaszcza, że rozciągające się zeń widoki zarówno na stronę doliny Nitry jak i doliny Hronu niewiele odbiegają tym z pobliskiego Ptacznika.
Pasmo Ptacznika – Vtáčnik 1346 m
Grzbietem tych gór przez Klasztorską Skałę, omijając wszakże jej szczytowe, skaliste spiętrzenie od zachodu, biegnie czerwony, dalekobieżny szlak turystyczny, wspomniana już Ponitrianska magistrála. Po drodze możliwe jest wejście na kilka ze skalistych turni, wyrastających ponad otaczające je drzewa. Tym samym podchodząc pod kulminację pasma możemy już podziwiać wspaniałe widoki.
Idąc dalej przyjemną leśną ścieżką lekko pod górę osiągamy najwyższy szczyt gór Ptacznik o tej samej nazwie ( słow. Vtáčnik) mierzący sobie 1346 m n.p.m, czyli już nie tak mało… Szczyt Ptacznika leży w centralnej części tzw. Wysokiego Ptacznika, w głównym grzbiecie tych gór. Wierzchołek leży w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu Ponitrie, natomiast północne i wschodnie stoki kopuły szczytowej, aż po poziomicę ok. 1150 m n.p.m. obejmuje rezerwat przyrody Vtáčnik.
Szczyt Ptacznika dość nieznacznie (ok. 60-70 m) wznosi się ponad główny grzbiet gór. Charakterystyczny północny uskok kopuły szczytowej jest dobrze widoczny od strony zachodniej. Masyw w całości porastają lasy bukowe, lokalnie z domieszką jodły i jawora.
Sam wierzchołek, który tworzy dość rozległa, płaska płyta skalna, podcięta od strony północnej, oraz fragmenty północnych stoków są wolne od lasu. Szczyt wieńczy stalowy, chromowany krzyż, a widoki z wspomnianej płyty są bardzo ciekawe, jak samo urwisko. Na szczyt prowadzi wiele znakowanych szlaków turystycznych ze wszystkich położonych w okolicy miejscowości. Czasy wejść wynoszą w większości od 2,5 godz. do 3,5 godz. Prowadzi tam również ścieżka dydaktyczna Vtáčnik, zaczynająca się w Dolinie Gepniarowej ponad wsią Bystričany. Z płyty znad przepaści oraz punktu widokowego kawałek dalej możemy ekscytować się naprawdę rewelacyjnymi widokami na dalekie odległości.
Idąc od zachodu, na bliższym planie widzimy Góry Strażowskie, Małą i Wielką Fatrę, Góry Kremnickie, wreszcie szczyt Sitno w Górach Szczawnickich. Na dalszych planach w tej samej kolejności ukazują się Velký Lopeník w Białych Karpatach, Wielki Chocz, Chopok i Kráľova hoľa w Niżnych Tatrach oraz masyw Polany. Przy szczególnie dobrej widoczności dostrzegalna jest także Łysa Góra w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Zatem widzicie sami, że warto tam pojechać! Trochę poniżej kulminacji, jakieś 200 m napotkamy też źródełko, zwane „Prameň pod Vtáčnikom”. Posiedziałem tutaj długie minuty, bo zachwytom nad urokiem tej miejscówki nie było końca. W końcu po to się wspinamy, żeby delektować się panoramami z gór.
Szkoda tylko, że przejrzystość powietrza była troszkę słaba. Na trasę zejściową obrałem sobie właśnie ścieżkę dydaktyczną, znakowaną w zielone paski. Droga schodzi na siodełko zwane Zraz, a potem na rozległą grzbietową łąkę, nazwaną Siahy. Obecnie niestety w dużej mierze porośniętą młodnikiem, ale widoczek jest. W pobliżu odnajdziemy kolejne źródło, a obok miejsce na piknik z ławeczkami oraz krzyż w lesie.
Przez Jaseňovą skalę i Dolinę Bystričianską
Dobre miejsce na odpoczynek i posiłek przed dalszą drogą, która jak się okazała była wymagająca i długa. Ścieżka dydaktyczna skręca tu w prawo, a niebieski szlak biegnący dotąd wspólnie prowadził mnie odtąd pośród następnych finezyjnych formacji skalnych na szczyt Jasenovej Skały. Jest on trochę na uboczu, ale warto podejść tam, gdyż oferuje fantastyczny widok. Tak bardzo mnie oczarował, że długo nie chciało mi się ruszać dalej…
W końcu ruszyłem dalej i musiałem bardzo stromo zejść na dno Doliny Bystričianskiej. Było to miejsce zwane Horny Dom, ponieważ stoi tam opuszczony budynek. Na szczęście teraz czekało mnie pół godziny spaceru wygodnym leśnym duktem, więc moje nogi mogły co nieco wypocząć! Doszedłem tak do rozejścia szlaków, gdzie opuściłem niebieski szlak, zwany również Chodnikiem Petra Školnu.
Powrót przez Zadną lúkę, Plešinę i Tatrę
Zmieniłem kolor na zielony, drogą, którą poprowadzono także dydaktyczną ścieżkę Buchlov. Musiałem ponownie się wspiąć 300 metrów, by osiągnąć obszerną przełęcz Zadna Luka. Niestety kiedyś należało moją pętlę domknąć i zawrócić w kierunku auta… Postawiono tam ławki i stoły, zatem mogłem znowu złapać oddech i wypić ostatnie łyki kawy z termosu!
Z przełęczy wędrowałem dalej pod górę, by ponownie zameldować się szczycie Rubanego Wierchu. 🙂 Po drodze czekała mnie ostatnia atrakcja w postaci następnej wychodni skalnej z ładnym widoczkiem. Ten szczyt już znałem, ale ponieważ nie chciałem schodzić tak samo jak rano przez Dolinę Klenovą, to postanowiłem iść kawałek czerwonym szlakiem w stronę wzniesień Plešina i Tatra, by dojść do siodełka o tej samej nazwie.
Ptacznik w Koronie Gór Słowacji 2.0
Ta wyprawa jest częścią mojego projektu Korona Gór Słowacji 2.0, w którym wracam do dawnych wejść na najwyższe szczyty słowackich pasm. Nie przepisuję starych opowieści – zostawiam emocje, wspomnienia i drogę dokładnie takimi, jak je wtedy zapamiętałem. Dodaję jedynie aktualne informacje, mapy i praktyczne szczegóły, które mogą przydać się kolejnym wędrowcom.
Vtáčnik zdobyłem 25 kwietnia 2019 roku. Był kolejnym elementem projektu, który z czasem przerodził się w znacznie większą przygodę niż samo odhaczanie szczytów.
Całą historię projektu, aktualną listę KGS 57+9 oraz wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj:
https://marekowczarz.pl/korona-gor-slowacji-historia-projektu/
Nie zbierałem wyłącznie szczytów. Zbierałem Słowację.
Tam skręciłem za niebieskimi znakami, by po kilku minutach odbić ostro w lewo w leśną dróżkę, która sprowadziła mnie na szlak rowerowy wiodący dnem Doliny Mackowej. Trasa ta prowadziła do Klenovej, więc po kilkuset metrach odbiłem tym razem w prawo schodząc z drogi rowerowej, by już do końca trzymać się wspomnianej doliny. Jej dnem wiedzie wygodna droga leśna, która ostatecznie łączy się z żółtym szlakiem, którym rano podchodziłem…
Dzięki temu wróciłem do samochodu na skraju wsi Ostrý Grúň zupełnie inną trasą. Udało się zatem wykręcić piękną pętelkę, ale byłem totalnie wykończony wędrówką aż 29 km przez 11 godzin. Jednak te góry są warte takiego poświęcenia, gdyż oferują niezwykłe doznania estetyczne. Bardzo polecam, by odwiedzić to pasmo, aby zobaczyć na własne oczy te niesamowite cuda… Poniżej mapka trasy i nie tylko.
Moja przygoda z tym rejonem na razie się zakończyła, ale mocno postanowiłem, że powrócę w ten region, by dalej go eksplorować. Cel na teraz, czyli kolejny szczyt do KGS został osiągnięty. Pasmo Ptacznika pokazało mi tego dnia naprawdę różne oblicza – od spokojnych leśnych odcinków po skaliste fragmenty głównego grzbietu.
| Parametr | Dane trasy |
| Start i meta | Ostrý Grúň, okolice kapliczki |
| Trasa | Ostrý Grúň – Klenová – Rúbaný vrch – Medzi skalami – Kláštorská skala – Vtáčnik – Zraz – Siahy – Jaseňová skala – Horný dom – Bystričianska dolina – Zadná lúka – Balatom – Rúbaný vrch – Plešina – Tatra – Klenová – Macková dolina – Ostrý Grúň |
| Dystans | 29 km |
| Suma podejść | 1384 m |
| Suma zejść | 1385 m |
| Czas przejścia | ok. 11 godz. |
| Najwyższy punkt | Vtáčnik – 1346 m |
| Trudność | wymagająca kondycyjnie |
| Charakter trasy | długa pętla, głównie leśna, z licznymi podejściami i skalistymi fragmentami grzbietu |
| Zdobyte szczyty | Rúbaný vrch, Kláštorská skala, Vtáčnik, Jaseňová skala, Balatom, Plešina, Tatra |
Czytaj dalej
Jeśli lubicie takie mniej oczywiste zakątki Słowacji, zajrzyjcie także do innych moich wypraw z Korony Gór Słowacji:
Wycieczka nad wodospad Bystre i na szczyt Polana
https://marekowczarz.pl/wycieczka-nad-wodospad-bystre-i-na-szczyt-polana/
W górach Žiar – wejście na Chlieviská i Zniev
https://marekowczarz.pl/w-gorach-ziar-wejscie-na-chlieviska-i-zniev/
Wizyta w Bańskiej Szczawnicy i wejście na Sitno
https://marekowczarz.pl/wizyta-w-banskiej-szczawnicy-i-wejscie-na-sitno/
Po latach nadal pamiętam zmęczenie po tych 29 kilometrach, ale jeszcze mocniej pamiętam Kláštorską skalę, skalne ostańce ukryte w lesie, panoramy z Vtáčnika i tę niesamowitą różnorodność całej trasy.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię poznawać nowe pasma. Można przyjechać po jeden szczyt do Korony Gór Słowacji, a wrócić z głową pełną miejsc, do których chciałoby się kiedyś ponownie zajrzeć.
Ptacznik zdecydowanie jest jednym z nich.
A teraz zapraszam jeszcze do galerii zdjęć z tej długiej, kwietniowej wędrówki. To właśnie fotografie najlepiej pokażą skalny świat Kláštorskiej skaly, grzbiet Vtáčnika i wszystko to, co sprawiło, że te góry tak mocno zapisały mi się w pamięci. Pasmo Ptacznika zdecydowanie należy do tych miejsc na Słowacji, do których chciałbym jeszcze kiedyś wrócić.
Do zobaczenia na kolejnych słowackich szlakach! Z górskim pozdrowieniem
Marcogor











