Chcę ujrzeć „niebo nowe i ziemię nową”. I nowe góry.”
Początek tegorocznej majówki nie nastroił mnie optymistycznie. Deszcz, a nawet opady śniegu w niektórych rejonach przed długim weekendem, a do tego zagrożenie powodziowe spowodowały u mnie stan lekkiej depresji i podłamania nerwowego. Moje plany podróżnicze musiały zostać zweryfikowane, co nie wywołało we mnie radości. Zastanawiałem się przez chwilę, czy nie wyląduje na kozetce u http://www.doktorpsychiatra.pl/, by uzewnętrzniać swoje rozczarowanie metrowymi zaspami w Tatrach, wielkim zagrożeniem lawinowym, czy śniegiem nawet na niektórych drogach. Dwoje moich planów poszły precz, ale są przecież inne niższe góry, które dały mi satysfakcję, gdy przemierzałem ich tereny, przyglądając się cichemu nadejściu wiosny… O tych wędrówkach poczytacie już wkrótce, gdy tegoroczna majówka odejdzie w zapomnienie. Dzisiaj postanowiłem przypomnieć sobie i Wam, jak wspaniałą sprawą jest wędrówka przez góry i spędzanie czasu wśród piękna natury, gdzie możemy zapomnieć o całym złu tego świata. Słowa poety niech teraz oddadzą lepiej czym jest wędrowanie i tęsknota za górami! Bo tam jest ten lepszy kawałek świata…
„Przytulam twarz
do szorstkiej kory drzewa
zamykam oczy…
widzę błękit nieba…
na jego tle zarysowane góry
sięgające wysoko
ponad ciemne chmury…
i dalej ostrą granią
poprowadzona ścieżka
kopczyki z kamieni…
cicho tu i pusto
ani trawa się zazieleni
ani ptak zaśpiewa
otrząsam się z uroku
spoglądam na drzewa…”
„Wyruszać w góry w samotności miedzy niebem a ziemią, zjednoczyć się z gwiazdami i wiatrem. A wszystko, czego pragnę, to szczyt przede mną, związanie liną z Drugim i czekan w dłoni. Będą prowadzić nas gwiazdy, kierować się będziemy zapachem wiatru. Będziemy się wspinać aż do świtu, w którym w blasku słońca ujrzymy „niebo nowe i ziemię nową”. I nowe góry. ”
( ks. Roman Rogowski )
„Chodzić po górach to zatrudniać nogi
Jako tragarzy i głowy i serca,
Na taką wspólną przygodę do miejsca,
Gdzie może spokój panuje prawdziwy.
Chodzić po górach to widzieć widoki
I słyszeć dźwięki na co dzień nieznane,
Kiedy na wietrze pojękuje sosna,
Gdy turnie echem beczeń pobrzmiewają.
Pod wodospadem, gdy woda się pieni,
Serce tę podróż w sobie zapisuje
Jako zdarzenie naprawdę pamiętne.”/Robert Graves/
Długi weekend dobiega końca z dobrym skutkiem. Choć zwiedzam najbliższe góry, odzyskałem szczęście, po chwilowym załamaniu. Liczę nawet, że przemierzę 80 km po górskich szlakach. Wam życzę tego samego. I pamiętajcie, każdy może mieć swoje chwile zwątpienia. Z górskim pozdrowieniem
Marcogor
Przepiękne zdjęcia i te wiersze doskonale dopasowane do nich.