Wybierz stronę

Księga Piąta: Człowiek, który nauczył się słuchać gór

Księga Piąta: Człowiek, który nauczył się słuchać gór

Szedłem znajomą ścieżką.

Znałem ją od lat.

Wiedziałem, gdzie potok przecina szlak, gdzie stare buki rzucają najgłębszy cień i w którym miejscu dolina otwiera się na pierwszy widok gór.

A jednak tego dnia wszystko wydawało się inne.

Nie dlatego, że zmieniła się droga.

To ja przestałem iść tak jak kiedyś.

Na Sninskim Kamieniu, Vyhorlat, Słowacja

— Duchu Gór… — odezwałem się po długiej chwili. — Pamiętam, że dawniej liczył się dla mnie szczyt. Chciałem dojść jak najszybciej. Im wyżej, tym lepiej.

Duch Gór uśmiechnął się.

— A dziś?

Rozejrzałem się wokół.

Wiatr poruszał liśćmi buków.

Potok cicho niósł swoją opowieść.

Z daleka dobiegł głos ptaka.

I nagle zrozumiałem, że od dłuższej chwili stoję w miejscu.

Nie dlatego, że zabrakło mi sił.

Po prostu słuchałem.

— Dziś bardziej ciekawi mnie to, co czeka za kolejnym zakrętem ścieżki niż sam szczyt.

Duch Gór skinął głową.

— Właśnie tego góry próbowały nauczyć cię od początku.

Spojrzałem na niego ze zdziwieniem.

— Myślałem, że uczą odwagi.

— Uczą.

— Wytrwałości?

— Tego również.

— Pokory?

— Tak.

Zamilkł.

Po chwili dodał spokojnie:

— Ale dopiero człowiek, który nauczył się słuchać, naprawdę rozumie góry.

Przez wiele lat wydawało mi się, że każda wyprawa zaczyna się na parkingu i kończy na szczycie.

Dzisiaj wiem, że było odwrotnie.

Każda wyprawa zaczynała się wtedy, gdy przestawałem się spieszyć.

Kiedy pierwszy raz wybrałem samotną wędrówkę, odkryłem coś, czego wcześniej nie dostrzegałem.

Cisza nie była pustką.

Była przestrzenią.

Przestrzenią, w której mogłem rozmawiać z własnymi myślami.

To właśnie wtedy zrozumiałem, że góry stały się moim drugim domem.

Nie pytały, kim jestem.

Nie oczekiwały niczego.

Po prostu pozwalały mi być.

— Wiesz, Marcogorze… — odezwał się Duch Gór. — Większość ludzi przez całe życie słucha własnych kroków.

— A czego powinien słuchać wędrowiec?

— Tego, co dzieje się między krokami.

Długo milczałem.

Patrzyłem na światło tańczące między drzewami.

Na mech porastający stare kamienie.

Na ścieżkę, która znikała za kolejnym zakrętem.

Już nie czułem potrzeby, aby jak najszybciej sprawdzić, co jest dalej.

Wiedziałem, że droga sama pokaże mi wszystko we właściwym czasie.

Duch Gór położył dłoń na pniu starego buka.

— Góry nie zmieniły się przez te wszystkie lata.

Zmieniłeś się ty.

Uśmiechnąłem się.

Bo wiedziałem, że ma rację.

Największym szczęściem nie było już zdobycie kolejnego szczytu.

Największym szczęściem było samo wędrowanie.

Bycie tam, gdzie serce od dawna czuło się u siebie.

W moim drugim domu.

Sninski Kamień, Vyhorlat, Słowacja

Postscriptum – Jeśli to nasza pierwsza rozmowa…

Dziękuję, że dotarłeś do końca tej rozmowy. 🙂

Jeżeli trafiłeś tutaj po raz pierwszy, zapraszam Cię do rozpoczęcia tej wędrówki od początku. Każda kolejna księga jest częścią jednej opowieści i najlepiej czytać je w kolejności.

Spis treści „Kronik Ducha Gór. Rozmowy z Marcogorem”

📖 Przedmowa – „Zanim usłyszysz drogę

🌲 Księga Pierwsza – „Kroniki Ducha Gór. Rozmowy z Marcogorem”

🍂 Księga Druga – „Ślady, których nie zabiera wiatr”

🥾 Księga Trzecia – „Najważniejsza była droga”

🌫️ Księga Czwarta – „Tamten szlak już nie istnieje”

🌿 Księga Piąta – „Człowiek, który nauczył się słuchać gór”

Do zobaczenia w kolejnej rozmowie.

Marcogor i Duch Gór

 Postaw kawę dla Marcogor na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli podoba Ci się moja twórczość i znalazłeś tu coś inspirującego oraz chcesz docenić mój wkład pracy, możesz postawić mi kawę :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

Pasma Górskie

Translate »