Najpiękniejsze szczyty tatrzańskie: mój subiektywny ranking
Magia tatrzańskich wierzchołków: Wstęp do męskiej estetyki, czyli moich preferencji
Wędrując od ponad trzech dekad po tatrzańskich ścieżkach, niejednokrotnie zastanawiałem się, które wierzchołki budzą mój największy zachwyt. Spadająca z impetem woda wodospadów ma swój urok, jednak to strzeliste, granitowe i wapienne bastiony definiują charakter tych jedynych w swoim rodzaju gór. Warto dodać, że piękno szczytu to nie tylko jego bezwzględna wysokość, ale przede wszystkim unikalna sylwetka oraz merytoryczna trudność podejścia. Tatry nie obfitują w rekordy świata, lecz ich surowa rzeźba terenu potrafi zafundować wędrowcom widoki, które na zawsze zapadają w pamięć.
Mnich: Granitowy palec u stóp Mięguszowieckich
Bez wątpienia jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wręcz unikalnych szczytów w Tatrach Wysokich jest Mnich (2068 m n.p.m.). Ta charakterystyczna, smukła igła wznosi się dumnie nad Doliną Rybiego Potoku, dominując w krajobrazie oglądanym z Morskiego Oka. Co ciekawe, sylwetka szczytu przypomina postać zgarbionego zakonnika w kapturze, stąd też wzięła się jego historyczna, ludowa nazwa. Na wierzchołek nie prowadzi żaden znakowany szlak turystyczny, dlatego jest on dostępny wyłącznie dla taterników oraz osób korzystających z opieki licencjonowanego przewodnika.
Kościelec: Polski Matterhorn w Dolinie Gąsienicowej
Kolejnym symbolem surowego, wysokogórskiego piękna, które urzekło mnie od pierwszego razu jest bezsprzecznie Kościelec (2155 m n.p.m.), położony w Dolinie Gąsienicowej. W praktyce jego regularny, piramidalny kształt sprawia, że bywa on często nazywany polskim Matterhornem. Szczyt ten wznosi się na Grani Kościelców, rozdzielając Dolinę Gąsienicową na Czarną i Zieloną. Dodatkowo czarny szlak turystyczny prowadzący z Przełęczy Karb na sam wierzchołek funduje wędrowcom spore emocje, wymagając w kilku miejscach merytorycznego użycia rąk na gładkich płytach skalnych.
Krywań: Narodowa świętość Słowaków i duma Orawy
Przenosząc wektor uwagi na słowacką stronę Tatr Wysokich, musimy zatrzymać się przy monumentalnym masywie Krywania (2494 m n.p.m.). Ten charakterystyczny, zakrzywiony wierzchołek jest narodowym symbolem naszych południowych sąsiadów, uwiecznionym nawet na monetach euro. Jednocześnie szczyt ten oferuje jedną z najwspanialszych i najbardziej rozległych panoram w całych Tatrach. Niebieski szlak turystyczny, zaczynający się przy Szczyrbskim Jeziorze, prowadzi przez Dolinę Mięguszowiecką i wymaga od łazika rzetelnej kondycji podczas pokonywania końcowych, kamienistych partii grzbietowych. Od początku zaliczałem go do TOP3!
Rysy: Trzy wierzchołki na dachu Polski
W zestawieniu najwspanialszych kolosów nie może zabraknąć Rysów (2501 m n.p.m.), czyli najwyższego punktu na mapie naszej ojczyzny. Masyw ten posiada trzy wierzchołki, z których najwyższy leży całkowicie po stronie słowackiej, a średni wyznacza polską granicę. Z tego powodu podejście od strony schroniska nad Morskim Okiem czerwonym szlakiem uważane jest za jeden z najtrudniejszych technicznie traktów PTTK. Ścieżka pnie się ostro ubezpieczonym ciągiem długich łańcuchów, odsłaniając niesamowity podgląd na Czarny Staw w dole. Pewnie dlatego należy do moich ulubionych i zdobyłem go siedem razy… 🙂 Panorama z niego na 100 szczytów i przełęczy Tatr jest unikatowa!
Gerlach, Lodowy i Łomnica: Trzy korony Tatr Wysokich
Ponadto w sercu słowackich Tatr Wysokich wznosi się Gerlach (2655 m n.p.m.), będący najwyższym szczytem całego łańcucha Karpat. Jego potężny, wielowierzchołkowy masyw, dostępny jedynie z przewodnikiem, budzi ogromny respekt swoją surową, skalną architekturą. Równie potężną sylwetką odznacza się Lodowy Wierch (2627 m n.p.m.), uznawany dawniej za najwyższą górę Tatr. Jego lodowate, surowe ściany i bliskość trudnej drogi na Przełęcz Lodową tworzą krajobraz o skrajnie wysokogórskim, alpejskim charakterze. Gerlach zdobyłem tylko raz…
Warto dodać do tego królewskiego grona majestatyczną Łomnicę (2634 m n.p.m.), która przez wieki była symbolem niedostępności i celem pierwszych tatrzańskich badaczy. Jej charakterystyczna, trójgraniasta sylwetka dominuje nad Tatrzańską Łomnicą, a jej zachodnia ściana stanowi merytoryczną legendę dla pokoleń taterników. Wejście nie nią było moim marzeniem i się powiodło… 🙂
Vysoká: Korona w sercu Tatr Wysokich
Jednocześnie dla wielu koneserów to właśnie Vysoká (2560 m n.p.m.) jest najpiękniej wyrzeźbionym szczytem po słowackiej stronie. Jej dwa symetryczne, strzeliste wierzchołki przypominają koronę królującą nad Doliną Ciężką i Doliną Złomisk. Jednak dotarcie na jej szczyt wymaga znakomitej znajomości topografii i poruszania się poza oficjalnymi ścieżkami. Widok z góry, zdominowany przez pionowe urwiska, uchodzi za jeden z najbardziej dramatycznych i spektakularnych w całym paśmie. Od pewnego czasu uznałem ją za tą najpiękniejszą górę w Tatrach. Tym bardziej cieszy mnie jej zdobycie!
Tatry Bielskie: Majestat Hawrania i Płaczliwej Skały
Spoglądając na wschód, napotykamy wapienny mur Tatr Bielskich, nad którym niepodzielnie króluje Hawrań (2152 m n.p.m.) w parze z Płaczliwą Skałą (2142 m n.p.m.). Te dwa olbrzymy tworzą unikalną, wręcz monumentalną klamrę widokową, która zachwyca każdego, kto patrzy na nie od strony Zdziaru. Obecnie całe to pasmo objęte jest ścisłym rezerwatem przyrodniczym, co oznacza całkowity zakaz ruchu turystycznego na te wierzchołki. Mimo to ich białe, wapienne ściany, ostro kontrastujące z zielenią regli, stanowią merytoryczną ozdobę każdej tatrzańskiej panoramy. I ta panorama tatrzańska jest chyba najwspanialsza w całym paśmie…
Siwy Wierch, Osobitá i Bystra: Zachodnie olbrzymy
Tymczasem na samym skraju Tatr Zachodnich wznosi się Siwy Wierch (1805 m n.p.m.), słynący z niezwykłych Rzędowych Skał. Ta unikalna grań, przypominająca labirynt białych, dolomitowych baszt i turni, tworzy krajobraz, jakiego próżno szukać w jakiejkolwiek innej części Tatr. Jest on tak bajkowy, że skradł moje serce na zawsze! Dlatego byłem tu wiele razy… 🙂 Nieco dalej na północny zachód swoją samotną pozycję zaznacza Osobitá (1687 m n.p.m.), królująca nad Doliną Błatną, zwana przez poetów krańcem Tatr…
Choć szlak na jej wierzchołek został zamknięty ze względów ochrony przyrody, jej potężna, wapienna sylwetka pozostaje symbolem dzikości dawnych, pasterskich czasów. W tym układzie nie wolno nam zapomnieć o Bystrej (2248 m n.p.m.), która dumnie dzieli miano najwyższego szczytu całych Tatr Zachodnich. Ten potężny, trawiasto-kamienisty bastion wznosi się nad trzema słowackimi dolinami, oferując wędrowcom nieskończone, bezkresne panoramy na sąsiednie pasma. I za to ją uwielbiam!
Bastiony Polskie: Kominarski Wierch i Giewont
Po polskiej stronie Tatr Zachodnich merytoryczną perłą jest Kominarski Wierch (1829 m n.p.m.), dumnie wznoszący się między Doliną Kościeliską, a Chochołowską. W praktyce jego potężny, spłaszczony grzbiet i niedostępne, wapienne zerwy od lat są matecznikiem orłów, chronionym przed ludzkimi krokami. Wreszcie musimy powrócić do legendarnego Śpiącego Rycerza, czyli Giewontu (1894 m n.p.m.). Jego północna, niemal pionowa ściana opada majestatycznie ku Dolinie Strążyskiej, a wraz z sąsiednią granią Czerwonych Wierchów tworzy klasyczny, tatrzański krajobraz pokochany zapewne przez wszystkich tatromaniaków… 🙂 Na Giewont wspiąłem się pięć razy… bo warto!
Bramy Widokowe: Gdzie Tatry prezentują się najpiękniej?
Jednak aby w pełni docenić geometrię tych surowych kolosów, warto czasem zatrzymać się w dolinach lub na polanach, skąd linie grzbietów widać najlepiej. Pierwszym i najbardziej klasycznym punktem jest oczywiście kocioł Morskiego Oka, gdzie stojąc na brzegu, mamy przed sobą monumentalny amfiteatr z Mięguszowieckimi Szczytami i Mnichem na wyciągnięcie ręki oraz wierzchołkiem Rysów po lewej.
Z kolei po drugiej stronie grani, Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso) oferuje zgoła odmienny, równie rzetelny podgląd Wysokich Tatr. Rozległe lustro wody idealnie odbija poszarpaną linię Soliskowego Grzbietu oraz dumną sylwetkę Vysokiej, tworząc jedną z najbardziej przestrzennych panoram w Karpatach. To chyba najbardziej ulubiona przeze mnie panorama…
Warto również wspomnieć o Hali Gąsienicowej, gdzie po wyjściu z reglowego lasu wędrowiec staje oko w oko z surową, mroczną i skalistą ścianą Orlej Perci oraz piramidą Kościelca. Ten widok ma w sobie unikalny, wysokogórski klimat, który od pokoleń przyciąga najbardziej dojrzałych krajoznawców. Jeśli natomiast szukamy potęgi wapiennych urwisk, nic nie dorówna perspektywie z okolic podhalańskiego i spiskiego Zdziaru (Ždiar). Stamtąd potężny, pionowy mur Tatr Bielskich z Hawraniem na czele wyrasta wprost z zielonych łąk, fundując rzetelny pokaz siły tektonicznej natury. Obydwa widoki skradły moje serce dawno temu bezpowrotnie!
Na koniec musimy zajrzeć w głąb słowackich Tatr Zachodnich, gdzie na polanie Zwierówka (Zverovka) natura serwuje nam surowy, zrównoważony podgląd Doliny Rohackiej. Stojąc przy tamtejszym schronisku, możemy bez trudu prześledzić wzrokiem całą potężną i poprzecinaną żlebami grań główną – od Przedniego Salatyna aż po drapieżny, skalisty Rohacz Płaczliwy. Te cztery widoczki chyba brylują także w waszych rankingach? Piszcie w komentarzach wasze typy… może coś pominąłem? Nie zrobię tu jednak tabelki z tymi Naj, naj od 1 do 10, bo to zbyt trudne zadanie… Tyle tego piękna w Tatrach 🙂
Podsumowanie: Szum potoku i milczenie granitu
Ruchoma woda tatrzańskich siklaw działa uspokajająco jak balsam na duszę, jednak to milczące, surowe szczyty dają wędrowcy poczucie absolutnej wolności. Każdy z tych wierzchołków oraz każda z opisanych platform widokowych to zupełnie inna opowieść, inna trudność techniczna i inny fragment historii tatrzańskiego krajoznawstwa. Na koniec warto pamiętać, że góry nie lubią brawury, a każdy szczyt wymaga od nas pokory i rzetelnego przygotowania przed wyjściem z doliny. Szukajcie własnych ścieżek, delektujcie się przestrzenią i do zobaczenia na twardym, skalnym szlaku! 🙂
Zachęcam również do lektury pozostałych wpisów na blogu – znajdziecie tam setki relacji i merytorycznych porad z moich 35 lat wędrowania. Do zobaczenia na szlaku! Jeśli cenisz moją 14-letnią pracę na blogu, rzetelność opisów i pasję, którą dzielę się z Wami w każdej opowieści, możesz postawić mi wirtualną kawę. Twoje wsparcie to dla mnie ogromna motywacja do dalszego tworzenia merytorycznych i pełnych magii treści. Dziękuję za każde wsparcie… ! Z górskim pozdrowieniem
Marcogor



















