Wybierz Strona

Szlakiem wygasłych wulkanów, czyli objazdowo po Górach i Pogórzu Kaczawskim

Szlakiem wygasłych wulkanów, czyli objazdowo po Górach i Pogórzu Kaczawskim

Góry Kaczawskie są najdalej na północ wysuniętym pasmem Sudetów. Na północy przechodzą one w pogórze, które łagodnie opada ku Nizinie Śląskiej. Krajobraz Pogórza Kaczawskiego urozmaicają przepiękne bazaltowe wzgórza, pozostałości wygasłych wulkanów. Najwyższym szczytem tych gór jest Skopiec, leżący w środkowej części Grzbietu Południowego. Jako, że atrakcje są dość znacznie rozrzucone w terenie postanowiłem je zaliczyć w czasie wycieczki objazdowej. Wymagało to dobrego przygotowania logistycznego, ale to przeciez moja domena, przygotowanie szczegółowego planu zwiedzania wraz z określeniem jak najbliższego dojazdu. Niestety, nie wszystkie góry są takie zwarte, że można je zwiedzać wędrując z plecakiem od szczytu do szczytu. To oczywiście najlepsza forma turystyki, pozwalająca poczuć klimat gór, ale w przypadku niewysokich Gór Kaczawskich, gdzie najważniejsze atrakcje są tu i tam, do tego niekoniecznie górskie trzeba radzić sobie inaczej. 

POGÓRZE KACZAWSKIE

Odnalezienie najważniejszych zakątków tego uroczego pasma sudeckiego i zobaczenie ich na własne oczy zajęło mi cały dzień objazdu samochodem, choć oczywiście czasu zabrakło, żeby wszedzie dotrzeć, gdzie wypadało. Niestety urlop ma to do siebie, że jest ograniczony czasowo, a gór mnóstwo do zdobycia! Po zdobywaniu Rudaw Janowickich przemieściłem się właśnie w rejon Pogórza Kaczawskiego, gdyż bardzo zaciekawił mnie Szlak Wygasłych Wulkanów, a najwyższe szczyty zostawiłem sobie na drugą część dnia. Po noclegu w Marciszowie udałem się do Myśliborza, mijając po drodze dwa wspaniałe zamki, w Bolkowie i Świnnej. Zwiedzanie ich zostawiłem sobie na następny raz. Wybrałem Myślibórz, gdyż stąd tylko miałem kilometr do Małych Organów Myśliborskich, znajdujących się na wzgórzu Rataj. We wsi znajduje się pałac Prittwitzów oraz budynek oddziału Zarządu Parków Krajobrazowych, obejmującego Park Krajobrazowy Chełmy, na teren którego miałem wejść.

MAŁE ORGANY MYŚLIBORSKIE

Jedną ze ścieżek dydaktycznych dotarłem do Małych Organów Myśliborskich. To bazaltowy czop wulkanu z widocznymi ciosami słupowymi, będący pomnikiem przyrody nieożywionej. Robi wielkie wrażenie jako pozostałość wulkanów na tym terenie. Organy to sztuczne odsłonięcie bazaltów o wyraźnie widocznej strukturze słupowej. Wiek utworu szacuje się na 30 milionów lat. W nieczynnym kamieniołomie została odsłonięta środkowa część komina wulkanicznego. Zakrzepła lawa tworzy tu słupy o średnicy do 30 cm, długie i wysmukłe. Na zboczu wzgórza Rataj zachowały się także ślady wczesnośredniowiecznego grodziska i szczątki zamku z XIII w. Miałem więc czego szukać po krzakach… Ten niezwykły twór natury chroniony jest przynależnością do Parku Krajobrazowego Chełmy. Liczne badania potwierdziły odrębność i wyjątkowość tego obszaru. Obszar ten posiada wybitne walory krajobrazowe z unikatowymi w skali europejskiej reliktami działalności wulkanicznej – staropaleozoicznej, permskiej oraz trzeciorzędowej.

Małe Organy Myśliborskie na wzgórzu Rataj

Małe Organy Myśliborskie na wzgórzu Rataj

WĄWÓZ MYŚLIBORSKI

Po powrocie do auta podjechałem kawałek dalej do Myślinowa, żeby wejść na żółty szlak prowadzący przez Wąwóz Myśliborski. Chroni go rezerwat przyrody będący częścią Rezerwatu Chełmy. Obszar rezerwatu florystyczno-geologicznego stanowi fragment zalesionej doliny wciosowej potoku Jawornik. Rezerwat utworzono głównie dla ochrony jedynego na Dolnym Śląsku stanowiska bardzo rzadkiej, chronionej paproci, języcznika zwyczajnego, występującego na skałach zieleńcowych. W rezerwacie znalazły również ochronę najstarsze fragmenty krajobrazotwórcze, jakimi są relikty podmorskiego wulkanizmu – lawy poduszkowe oraz inne skały przeobrażone pochodzące ze starszego paleozoiku, głównie zieleńce, łupki zieleńcowe i diabazy. Bardzo ciekawa była moja wędrówka po uroczyskach nad potokiem, a powrót do auta umożliwiła sieć ścieżek dydaktycznych na terenie parku.

CZARTOWSKA SKAŁA

Kolejnym punktem programu było zdobywanie Czartowskiej Skały. Znajduje się ona przy trasie Myślinów – Muchów, na żółtym Szlaku Wygasłych Wulkanów. Szczyt wzniesienia stanowi doskonały punkt widokowy z panoramą na Pogórze Kaczawskie, Góry Kaczawskie i Karkonosze, dlatego z wielką ochotą wdrapałem się na niego. Jest to zatem niewielkie powulkaniczne wzgórze, w kształcie małego, lekko skrzywionego stożka podciętego z dwóch stron wyrobiskami nieczynnych kamieniołomów. Wzniesienie ma dość strome zbocza, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem. Wznosi się samotnie w środkowo-zachodniej części Wzgórz Złotoryjskich w środkowej części Parku Krajobrazowego Chełmy, wyraźnie odróżniając się od płaskiego krajobrazu. Wzgórze od strony północnej porośnięte jest niewielkimi kępami drzew i krzewów i prezentuje się bardzo malowniczo. Na zboczu góry istnieją wyrobiska po dawnym kamieniołomie, w których podczas eksploatacji, odsłonięto część dawnego komina wulkanicznego z wyraźną słupową oddzielnością bazaltu. Wzgórze to od 1991 roku stanowi pomnik przyrody nieożywionej. Dzięki pięknej pogodzie, która mi dopisała wyniosłem stamtąd cudne wspomnienia niezapomnianych widoków natury.

ORGANY WIELISŁAWSKIE

Udałem się w dalszą podróż dojeżdzając tym razem do Sędziszowej, gdzie atrakcją jest Zamek, a dokładniej średniowieczna wieża mieszkalna z dworem. Ja jednak szukałem na zboczu góry Wielisławka wyrobiska dawnego kamieniołomu porfirów tzw. Organów Wielisławskich. Stanowią one odsłonięcie porfirów, które przybrały tu unikatową dla skał strukturę słupową. Słupy są zazwyczaj cztero- lub pięciokątne, o średnicy 20–30 cm. Powstały one w trakcie stygnięcia magmy (lawy) w kominie wulkanicznym w dolnym permie. Z dołu to wszystko wygląda zachwycająco. Możemy dojechać tutaj autem pod same Organy, gdzie czeka zadaszona wiata turystyczna i miejsce na ognisko. Wykorzystałem tę infrastrukturę do zrobienia sobie przerwy obiadowej, gdyż stąd miałem wyruszyć w Góry Kaczawskie w celu zdobywania najwyższych ich szczytów do Korony Gór Polski.

Organy Wielisławskie

Organy Wielisławskie

PRZEŁĘCZ WIDOK

Wkrótce pojechałem trasą na Wojcieszów, po drodze zatrzymując się w Podgórkach, żeby zobaczyć zabytkową wieżę widokową na bazie wieży kościoła z XIV w.  Na jednym z zachowanych fragmentów murów kościoła można oglądać także dwie całopostaciowe płyty nagrobne małżonków von Zedlitz z początku XVII w. To jedno z ciekawszych miejsc widokowych Gór i Pogórza Kaczawskiego. Obiekt można zwiedzać w sezonie letnim w godz. 10:00 – 18:00. Jadąc kawałek dalej dotarłem na Przełęcz Widok. Położona jest ona około 8,6 km na północny wschód od centrum Jeleniej Góry, w środkowej części masywu Gór Kaczawskich w Grzbiecie Południowym po południowo-wschodniej stronie od wzniesienia Widok. Ta bardzo malowniczo położona przełęcz górska stanowi doskonały punkt widokowy, z którego roztacza się wspaniała panorama Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy, Pogórza Kaczawskiego, Grzbietu Północnego i Grzbietu Wschodniego Gór Kaczawskich. Doskonale widoczne są również Rudawy Janowickie, a w nich Góry Sokole. Od dawna już, gdy w Sudety przyjeżdżano dyliżansami, było to miejsce obowiązkowych postojów w celu podziwiania widoków. Ja też długą chwilę delektowałem się cudowną panoramą, by w końcu ruszyć do wsi Komarno.

BARANIEC

 Dojechałem do końca zabudowań wsi na samą górę, skąd miałem już bardzo blisko na Przełęcz Komarnicką. Przechodzi przez nią żółty szlak turystyczny i również stanowi ona dogodny punkt widokowy. Pod lasem stoi wiata Koła Myśliwskiego, będąca dogodnym miejscem na biwak. Ja jednak udałem się wyraźna drogą w kierunku wierzchołka Barańca. To zaledwie kilometr spacerku i byłem na szczycie. Wzniesienie jest drugim co do wysokości szczytem Gór Kaczawskich. Wyrasta w środkowej części Grzbietu Południowego, w kształcie słabo zaznaczonej kopuły, z niewyraźnie podkreśloną częścią szczytową. Powierzchnia wierzchowiny jest tak wyrównana, że wierzchołek jest trudno rozpoznawalny w terenie, dobrze, że postawiono tam maszt nadawczy Muzycznego Radia i nadajnik telefonii komórkowej. Mnie najbardziej interesowały jednak widokowe polany, skąd doskonale widać pobliski mega ciekawy masyw Połomu i Miłka, rozdzielony doliną Kaczawy. Charakterystyczna, „nadgryziona” sylwetka Połomu z powodu kilkuset letniej eksplotacji wapieni widoczna jest z wielu miejsc w Górach Kaczawskich, Pogórzu Kaczawskim, Rudawach Janowickich i Karkonoszach. Kiedyś cały masyw chroniony był rezerwatem, obecnie wygrał pieniądz i grabieżczy przemysł.

SKOPIEC

Z widokowej polany udałem się na kulminację Gór Kaczawskich, czyli Skopca, co by zdobyć kolejną perełkę do KGP. Góra stanowi bliźniaczą kulminację Barańca, położonego po południowej stronie i oddzielonego płytkim siodłem. Nie łatwo tu trafić, ale po wejściu wyraźną ścieżką w las, dalej prowadzą nas namalowane znaki na drzewach, poprzybijane karteczki, czy strzałki ułożone z kamieni na dróżce. Aby trafić na szczyt trzeba w pewnym momencie skręcić na małą polankę z lewej strony głównej ścieżki.  Najwyższy punkt wzniesienia jest trudny do odnalezienia i znajduje się po zachodniej stronie. Na wierzchołku znajduje się małe rumowisko skalne oraz geodezyjny znak pomiarowy A.C.0270, a także drewniana tablica z napisem Skopiec oraz mały kopczyk z kamieni. Doszło tutaj do miłego spotkania ojcem i synem z Radomia, którzy też podobnie jak ja kompletowali Koronę Gór Polski.

Góra Połom widziana z siodła między Skopcem i Barańcem

Góra Połom widziana z siodła między Skopcem i Barańcem

GÓRY KACZAWSKIE

Po kilku pamiątkowych fotkach nadeszła pora powrotu, najpierw na siodło przełęczy, a później do autka poniżej, przy pierwszych zabudowaniach Komarna. W ten sposób zakończyłem całodniowe zwiedzanie Gór Kaczawskich, które składają się z czterech grzbietów: Północnego, Małego, Południowego i Wschodniego. Trzy pierwsze mają przebieg północny zachód – południowy wschód, Grzbiet Wschodni zaś ma kształt nieregularny i rozciąga się południkowo. Ważnym elementem rzeźby tego regionu stały się, w związku z wielowiekową działalnością górniczą – kamieniołomy. Ja odwiedziłem tylko dwa z tych grzbietów, według mnie najciekawsze. Obszar ten jest chroniony w ramach Sieci Natura 2000 jako obszar siedliskowy Góry i Pogórze Kaczawskie. Już w latach 60. XX w. powstał pomysł stworzenia Parku Krajobrazowego Gór Kaczawskich łączącego Rudawski Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Doliny Bobru oraz Park Krajobrazowy Chełmy jednak nigdy nie doczekał się realizacji.

Dla mnie te niewysokie góry, mające taką bogatą historię i wiele miejsc skrywających tajemnice są bardzo interesujące dla każdego górołaza-krajoznawcy. Znajdziemy tu piękne panoramy górskie, jaskinie, zamki, pałace i stare, zabytkowe miasteczka. Jak to w Sudetach, prawie każda miejscowość ma bogatą, długą historię. I ten fascynujący Szlak Wygasłych Wulkanów… gdzie znajdziecie w kraju taki drugi? Dlatego polecam to pasmo, zwłaszcza turystom szukającym ciszy i spokoju, gdyż góry są puste, a szlaki prawie nieuczęszczane. Na pewno tutaj powrócę, aby odkryć resztę tajemnic regionu. Na koniec zapraszam do obejrzenia fotek z wycieczki, w opisanej galerii zdjęć. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

Czartowska Skała

Czartowska Skała

PS. Jeśli ktoś z was przeżył nieprzyjemną przygodę zalania auta przez ulewę, z powodu nie domknięcia szyb, to polecam jako pomocne w osuszaniu samochodu osuszacze firmy http://www.osuszacze.watersmile.pl/. Mi się przydały w sytuacji awaryjnej, a poznałem je u gospodarza mego kolejnego noclegu. Warto wypróbować.

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Licznik odwiedzin

Translate »