Wybierz Strona

Z Hahntennjoch do Anhalter Hütte i dalej na Namloser Wetterspitze

Z Hahntennjoch do Anhalter Hütte i dalej na Namloser Wetterspitze

Kolejnym alpejskim pasmem, które odwiedziłem podczas tegorocznego lata były Alpy Lechtalskie. To pasmo górskie jest częścią Północnych Alp Wapiennych. Leży w Austrii, w krajach związkowych Vorarlberg i Tyrol, między dolinami górnego Lechu i Innu. Najwyższym szczytem jest Parseierspitze, który osiąga 3036 m. Góry te ciągną się z zachodu na wschód na przestrzeni około 70 km. Zbudowane są ze skał osadowych, głównie wapieni. Cechują się rzeźbą krasową, w wyższych partiach występują liczne formy polodowcowe. W Alpach Lechtalskich ma swoje źródła wiele krótkich dopływów Lechu i Innu. Obszar jest w większości zalesiony. Dobrze rozwinięte tutaj jest turystyka i narciarstwo. Główne ośrodki to St. Anton am Arlberg, Zürs, Imst i Landeck. Alpy Lechtalskie graniczą z: Alpami Algawskimi na północy, Ammergauer Alpen na północnym wschodzie, Alpami Ötztalskimi na południowym wschodzie. Te pasma były w sferze moich zainteresowań tego lata podczas wakacyjnego urlopu.

poranne mgły w dolinach

Odkrywanie regionu rozpocząłem od dotarcia autobusem na wysoko położoną przełęcz Hahntennjoch, przez którą prowadzi trasa z Imst do Bschlabs. Tu rozpoczyna swój bieg najkrótszy szlak do schroniska Anhalter Hütte. Żeby się tam dostać z siodła przełęczy trzeba się najpierw wspiąć na wyżej położone siodło Steinjöchl ozdobione drewnianym krzyżem i ładnie wcięte między dwa piękne szczyty: Falschkogel i Maldongrat. Z tego miejsca rozpościera się genialna panorama na Alpy, ale tego dnia ograniczona znacznie przez chmury. Za to kapitalnie prezentowały się poranne mgły w dolinach, chociażby w tej, którą podjeżdżaliśmy w górę. Po wdrapaniu się tutaj musiałem zejść kawałek ubezpieczoną żelastwem ścieżką wykutą jakby w skałach i oporęczowaną, by później długim łagodnym trawersem dojść pośród pasących się krówek do schroniska.

oporęczowane zejście do schroniska w Dolinie Plotzig

Ładnie położone nad Doliną Plotzig jest jednym z tych wielu klimatycznych drewnianych chat tyrolskich rozsianych po całych Alpach. Zobaczyłem tu pierwszy raz znak szklanego orła, który oznacza długodystansowy szlak przez całe Alpy. Nad schronem góruje wyniosły wierzchołek Gabelspitze. Po wypiciu kawy i drugim śniadaniu nasz grupa jak zawsze podzieliła się na mniejsze oddziały. Ja ruszyłem jako pierwszy w kierunku odległego szczytu Namloser Wetterspitze, który tak pięknie prezentował się na fotkach w schronisku. To był mój cel na ten dzień. Najpierw po zejściu kawałek w dolinę musiałem się mozolnie wspinać na kolejną przełęcz, tym razem Grubigjoch. Stamtąd już łagodnie wznosiłem się poprzez wąską grań coraz wyżej. W niektórych miejscach robiło się naprawdę ciekawie. Poszarpany skalisty grzbiet robił wrażenie i wyglądał wspaniale. Niestety szczyt chował się cały czas w chmurach, dopiero na końcowym podejściu, które odbywało się stromo po usłanym gruzem skalnym zboczu, nasz cel odsłaniał się momentami, jakby na zachętę.

wspaniały Namloser Wetterspitze na jednej z fotek w schronisku i długa grań dojściowa

I tak po kilku godzinach od startu stanąłem na swoim następnym alpejskim szczycie Namloser Wetterspitze o wysokości 2553 m zwieńczonym żelaznym krzyżem i oczywiście książką wejść. Posiedziałem tu długie minuty czekając na resztę grupy i zarazem licząc na przejaśnienia, bo widoki skrywała gruba warstwa chmur. Niestety wypogodziło się dopiero po zejściu… tak nieraz bywa w życiu. Zszedłem razem z moją szpicą, którzy dzielnie mi towarzyszyli od kilku dni na siodło po drugiej stronie góry – Putzenjoch. Tutaj nasze drogi się rozeszły, kamraci postanowili zdobywać kolejny szczyt, a ja schodzić długim i łagodnym trawersem do punktu zbiórki. Ruszyłem zatem delikatnie pod górkę na przełęcz Kreuzjoch, gdzie stał stylowy tyrolski szałas, by spokojnie obniżać się przecinając zbocza Ortkopfa coraz bardziej malowniczym terenem.

Anhalter Hutte i bacówka poniżej

Chciałem właśnie schodzić w dół, bo wierzchołki zasnute były chmurami, a dolinach pokazywały się urzekające widoki. Przedzierałem się zatem przez kosodrzewinę, by powoli zanurzać się w górne piętra lasu. Cudne górskie hale były ukwiecone, bo to był środek lata i upiększone przez liczne wodospady i mniejsze kaskady na potoku Knotenbach, który im stromsze robiło się zejście, tym bystrzej spływał w dolinę Lechu i jego dopływu Streimbacha. Minąłem jeszcze śliczny domek myśliwski i pogrążyłem się w lesie, gdzie efektowne widoki na dolinę i górujące nad nią szczyty się skończyły. Odparzyłem sobie stopy, więc postanowiłem wymoczyć nogi w zimnym nurcie strumienia, zanim doszedłem do wsi Bschlabs, gdzie miały się zejść wszystkie nasze podgrupki. Ja szedłem sam moim wariantem i pierwszy zameldowałem się w uroczym gościńcu przy głównej drodze naprzeciwko strzelistego kościółka. Miałem czas wypić spokojnie piwo i zjeść lody zanim reszta grupy do mnie dołączyła. 

jeden z wodospadów na potoku Knotenbach

Tak zakończył się kolejny dzień pełen pogodowych niespodzianek, a nawet chwil zwątpienia, czy aby na pewno podążam dobrym szlakiem… Po raz kolejny okazało się, że mój nos mnie nie zawodzi w górach! Na koniec zapraszam do obejrzenia fotorelacji z moich przygód z tego dnia i pozdrawiam współtowarzyszy. Jeśli wy też chcecie zażyć takich przygód i udać się naprzeciwko waszych marzeń, możecie po prostu wsiąść w busa przewoźnika https://busfor.pl/ i jechać prosto do Innsbrucka. Połączenia realizowane są np. z Krakowa, Warszawy, Wrocławia, a bilety można nabyć online. A stamtąd już tylko krok do realizacji waszych górskich pragnień. Zapoznajcie się z ofertą krajową i międzynarodową firmy Busfor i wybierzcie kierunek dla siebie. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Licznik odwiedzin

Translate »