Z Łapszanki przez Osturnie na Rzepisko – kulminację Magury Spiskiej

Z Łapszanki przez Osturnie na Rzepisko – kulminację Magury Spiskiej

Już wielokrotnie pisałem, że słowackie pasmo Magury Spiskiej jest wyjątkowe z racji swej dzikości, braku turystów i bliskiego położenia wobec Tatr. Można tam godzinami wędrować mając te góry tylko dla siebie. I do tego niezapomniane widoki na pobliskie Tatry. Przeszedłem już praktycznie całe to pasmo górskie, czego dokumentację znajdziecie na mych stronach tutaj lub tu. Lubię tam ciągle powracać z racji powyższych i dlatego, że mam tam stosunkowo blisko. Zawsze to może służyć jako plan awaryjny, gdy nie wypali dalsza wyprawa. Tej jesieni znalazłem sobie nowy cel i znowu tam powróciłem, Tym razem celem było wyjście na najwyższy szczyt całego pasma – Rzepisko. Ta góra leży nieopodal granicy z Polską, ale nie prowadzi tam żaden znakowany szlak turystyczny, co utrudniało trochę zadanie. Ale dla chcącego nic trudnego, zaplanowałem trasę i wyruszyłem na kolejny podbój górski. W końcu ten szczyt należy do Korony Gór Słowacji, a to mój następny cel, po zdobyciu Korony Gór Polski.

ŁAPSZANKA 

Wycieczkę rozpocząłem w miejscowości Łapszanka, a dokładnie na Przełęczy nad Łapszanką, kilka minut od granicy Słowacji. To miejsce wyjątkowe, panorama Tatr z przełęczy należy do najlepszych jakie widziałem w życiu! A do tego dochodzi znakomity widok na Magurę Spiską, czy Babią Górę. Miejscowość turystyczna Łapszanka położona jest w głębokiej dolinie potoku, który tworzy około 30 wodospadów. W górnej części wsi zlokalizowana jest kapliczka-dzwonnica pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, zbudowana w 1928 roku z dzwonem z tego samego roku. To często fotografowany, charakterystyczny element wsi. Według dawnych wierzeń, bicie w dzwon tej kapliczki miało odganiać płanetniki, które powodowały burze. Dlatego dzwoniono, gdy zaczynała się burza. Tak w roku 1967 zginął od uderzenia piorunu 33-letni mieszkaniec Łapszanki.

PRZEŁĘCZ NAD ŁAPSZANKĄ

W tym najbardziej rozpoznawalnym miejscu pozostawiłem samochód i zaczęła się moja przygoda. Po długim zachwycie widokiem Tatr z przełęczy ruszyłem szlakiem do słowackiej wsi Osturnia. Prowadzi on cały czas drogą, która służy też samochodom osobowym jako najkrótszy dojazd do sasiadów. Po wyjściu z lasu odszukałem Małe Jeziora w głębokiej kotlince po lewej. Położone są na wysokości 884 m, powstały w wyniku procesów osuwiskowych, a obecnie zarastają. Mają charakter okresowy, a ich głębokość nie przekracza 1m. Żeby skrócić sobie trasę odbiłem z asfaltu w prawo i przechodząc przez wzniesienie z przekaźnikiem, rozpocząłem zejście do wsi Osturnia. To najdłuższa słowacka wieś, leżąca na Zamagurzu (część Spisza). Osturnia znana jest z rusińskich (karpato-ruskich) zabytków architektury ludowej.

kapliczka na Przełęczy nad Łapszanką z widokiem na Tatry

kapliczka na Przełęczy nad Łapszanką z widokiem na Tatry

OSTURNIA

We wsi znajduje się kościół greckokatolicki wybudowany w roku 1796, położony na wzniesieniu za potokiem. Jej mieszkańcy mówią gwarą trudno zrozumiałą dla Słowaków. Ja zdołałem porozumieć się z miejscowym tubylcem i wypytać o wlaściwą drogę na Rzepisko. Od tej pory musiałem już improwizować i szukać najłatwiejszego sposobu na zdobycie kulminacji pasma Magury Spiskiej. Po przestudiowaniu mapy ruszyłem przed siebie, obierając kierunek na upragniony cel. Początkowo szedłem drogą wzdłuż potoku, która później zamieniła się w ścieżynkę, by zaniknąć zupełnie w strumyku. Na szczęście po chwilowej wędrówce po przyrzecznych chaszczach droga odnalazła się i prowadziła mnie coraz wyżej przez las i malownicze łąki, z których mogłem podziwiać polską część Zamagurza, skąd przyszedłem. Doszedłem w końcu do głównego grzbietu Magury Spiskiej, gdzie na rozdrożu wielu dróg wybrałem tę prowadzącą dalej pod górę.

MAGURA SPISKA

Po pewnym czasie moja dróżka się skończyła, więc postanowiłem na przełaj dotrzeć do najwyższego punktu grzbietu. Tam odnalazłem kolejną drogę, która doprowadziła mnie na sam szczyt. Po chwilowej euforii zorientowałem się, że to jednak nie jest najwyższy punkt pasma Magury Spiskiej. Widoki z tego miejsca były kapitalne, zwłaszcza na pobliskie Tatry Bielskie z dominującymi kopułami Hawrania i Płaczliwej Skały. Zrobiłem tu sobie dłuższy popas, bo polana była przecudna i musiałem nabrać sił przed dalszym błądzeniem na dziko. Jedzenie, studiowanie mapy i focenie zajęło mi trochę czasu i ruszyłem wyraźną drogą w stronę najwyższego, jak mi się zdawało punktu na głównej grani pasma. Dotarłem tam i znowu nic… wiedziałem z neta, że szczyt Rzepiska jest oznaczony, więc dalej musiałem szukać! Wiecie doskonale, że wysokości w górach są względne, te najbliższe nas wierzchołki wydaja się nam najwyższe!

RZEPISKO

Rozglądnąlem się dokładnie i obrałem następny cel i to byŁ w końcu strzał w dziesiątkę! Mimo, że droga leśna urywała się przed schowanym, zalesionym wierzchołkiem przedarłem się przez krzaki i odnalazłem na drzewie tabliczkę z napisem Repisko – 1259 m oraz punkt triangulacyjny. To była pełnia szczęscia, kolejny szczyt do KGS zdobyty po samotnych zmaganiach. Brakło tylko z tego miejsca widoczków, więc po pamiątkowych fotkach ruszyłem dalej wyraźną drogą, która przez piękną Polanę Kacwińską zaprowadziła mnie na siodło Tri Table, niedaleko granicy z Tatrami, która przebiega przez Przełęcz Żdziarską. W dole mogłem zaobserwować duże jeziorko, w pobliżu drogi do Osturni. Przez grań główną Magury Spiskiej po zachodniej stronie Rzepiska i dalej przez Przysłop i Przełęcz Zdziarską przebiega granica Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Osturnia w dolinie Osturniańskiego Potoku

Osturnia w dolinie Osturniańskiego Potoku

SIODŁO TRI TABLE

Słowacy bowiem południowo-zachodni skrawek Magury Spiskiej włączyli w obszar tego parku i dodatkowo utworzyli tutaj kilka obszarów ochrony ścisłej. Jest to też rejon wyłączony z ruchu turystycznego, ale Polana Kacwińska, północne i północno-wschodnie stoki Rzepiska znajdują się już poza obszarem parku narodowego, tak że można chodzić… Zresztą z Osturni, aż do tej polany biegnie szlak narciarski. Świerkowe lasy porastające Rzepisko i znaczną część stoków Magury Spiskiej zostały w 2004 powalone przez wiatr halny i są tutaj wielkie wiatrołomy, a przez to wspaniałe widoki. Przez siodło Tri Table prowadzi droga asfaltowa, którą biegnie również zielony szlak do Osturni. I chcąc, nie chcąc znowu musiałem maszerować nielubianym asfaltem! Widoki były jednak nadal piękne, a po kilku kilometrach zejścia udało mi się zatrzymać okazję i autem zjechać do Osturni.

POLIANKA

Pozwiedzałem teraz dokładniej wioskę, bo do wieczora było jeszcze daleko, by żółtym szlakiem, który znałem już z rana rozpocząć powrót do granicy państwowej. Asfalt szybko mi się znudził, więc ponownie wszedłem na cudne jesienne łąki, by zdobyć jeszcze jeden szczyt –  Poliankę, skąd postanowiłem obserwować bliski już zachód słońca. Tempo marszu wciąż miałem mocne, więc wyleżałem się na wierzchołku obserwując zmienne niebo nad Tatrami i pęd chmur, w oczekiwaniu na zachodzik. Polecam taką obserwację każdemu, gra chmur jest cudowna! Potem już tylko czekał mnie genialny zachód słońca nad Tatrami, bo pogoda tego dnia była wyśmienita, aż do nocy! Po niezapomnianych, magicznych przeżyciach słonecznych zostało mi tylko zejść na powrót do asfaltowej drogi i tak w półmroku dotarłem do auta w Łapszance.

ZAMAGURZE

Zamagurze Spiskie to niewielki subregion geograficzny w północnej części Pogórza Spiskiego i etnograficzny w północnej części Spisza. Przedzielony jest granicą polsko-słowacką. W większości zamieszkuje je ludność góralska narodowości polskiej. Ale niektóre słowackie miejscowości zamieszkują Łemkowie. Właśnie w głębi gór znajdują się zamieszkałe przez Łemków, czy też Rusinów mniejsze słowackie miejscowości jak Osturnia, Wielka Frankowa czy Frankówka. To miejsca pełne nieznanej historii, jakby odcięte od świata jaki znamy na co dzień. Tam życie toczy się swoim rytmem od wieków, jakby wolniej i spokojniej… Ale każdego zachwyci wyjątkowa kultura i folklor tego obszaru.

Tatry Bielskie widziane spod wierzchołka Przysłopu na grani Magury Spiskiej

Tatry Bielskie widziane spod wierzchołka Przysłopu na grani Magury Spiskiej

To była długa, ale świetna wędrówka, w samotności, ale pełnej przeżyć, które dostępne są dla nas tylko, gdy jesteśmy sam na sam z naturą i jej perfekcyjnymi cudami. Każdemu polecam Magurę Spiską na spędzanie tam chwil pełnych zapomnienia… od wszystkiego! A teraz po złotej jesieni pozostały już tylko wspomnienia. Słota, deszcz i pierwsze przymrozki i opady śniegu w górach. Przyjdzie czekać na piękną, mroźną zimę… A w domu chyba zainstaluję sobie zadaszenie nad drzwiami wejściowymi, żeby było suszej. Produkuje je na zamówienie firma, która sprzedaje też szklarnie z poliwęglanu, gdyby ktoś chciał własne warzywa sobie hodować, jak moja babcia… Na koniec zapraszam jeszcze do obejrzenia fotorelacji z wyprawy. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »