Górski News: 11 ofiar lawiny na Kaukazie. Tragiczny początek września w górach
Tragedia na Kaukazie zdominowała górskie wiadomości na początku września. Niepokojące informacje napłynęły również z Tatr i Alp, ale są też dobre wieści ze świata alpinizmu.
Pierwsze dni września przyniosły wyjątkowo dużo dramatycznych informacji ze świata gór. Najtragiczniejsze wieści napłynęły z Kaukazu, gdzie potężna lawina uderzyła w dużą grupę wspinaczy. Niespokojnie było również w Tatrach i Alpach. Są jednak także wiadomości, które pokazują drugą stronę alpinizmu — ambitne wyprawy i wielkie sportowe wyzwania.
Tragedia na Kaukazie – 11 osób nie żyje
Do największej tragedii doszło w niedzielę 6 września w rejonie góry Mizhirgi w rosyjskiej części Kaukazu, w Kabardo-Bałkarii.
Lawina śnieżno-kamienna uderzyła w grupę 33 wspinaczy znajdujących się w rejonie wąwozu Bezengi. Według informacji służb ratunkowych 11 osób zginęło, sześć zostało rannych, a sześć nadal uznawano za zaginione. Dziesięciu wspinaczy zdołało zejść samodzielnie. ( Stan na 8.IX.2026)
W poszukiwaniach uczestniczyło ponad 50 ratowników. Akcję komplikowały trudny teren oraz zagrożenie zejściem kolejnych lawin. Mizhirgi należy do najwyższych i najtrudniejszych gór Kaukazu, a jego ściany i lodowce wymagają dużego doświadczenia alpinistycznego.
Tragedia na Kaukazie jest jednym z najpoważniejszych wypadków górskich ostatnich miesięcy.
Tatry. Nie żyje 27-letni turysta z Polski
Tragiczne informacje napłynęły również ze słowackich Tatr Wysokich.
W niedzielę 6 września 27-letni Polak wyruszył z Łysej Polany przez Dolinę Białej Wody w wysokie partie Tatr. Kiedy przez cały dzień nie nawiązał kontaktu z rodziną i nie wrócił, rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania.
W akcji uczestniczyli ratownicy HZS, zespoły z psami, operatorzy dronów oraz załoga śmigłowca.
Niestety 7 września turystę odnaleziono z pokładu śmigłowca bez oznak życia w północnej ścianie Širokiej vežy, czyli Małego Lodowego Szczytu.
Polak spadł około 30 metrów pod Kołową Przełęczą
Dzień wcześniej ratownicy HZS pomagali innemu polskiemu turyście.
33-letni mężczyzna podczas wędrówki w rejonie Czerwonej Dolinki i Kołowej Przełęczy, na trasie prowadzącej w okolice Jagnięcego Szczytu, spadł około 30 metrów.
Doznał obrażeń kilku części ciała. Ratownicy HZS wspólnie z załogą śmigłowca udzielili mu pomocy, a następnie przetransportowali go do szpitala w Popradzie.
Śmierć rowerzysty na Magistrali Tatrzańskiej
Do kolejnej tragedii doszło 6 września na Magistrali Tatrzańskiej, w rejonie wylotu Doliny Wąskiej.
Pomocy potrzebował 59-letni rowerzysta, który zasłabł podczas jazdy. Jego stan gwałtownie się pogorszył i przestał wykazywać funkcje życiowe.
Mimo podjętej akcji ratunkowej mężczyzny nie udało się uratować. Okoliczności jego śmierci mają zostać wyjaśnione.
TOPR: rekordowo trudne lato
Po polskiej stronie Tatr początek września jest na razie spokojniejszy niż końcówka wakacji, ale TOPR opublikował właśnie bardzo wymowne statystyki.
Podczas wakacji 2026 roku ratownicy TOPR udzielili pomocy aż 541 osobom, czyli o 32 procent więcej niż rok wcześniej. Odnotowano również siedem wypadków śmiertelnych, podczas gdy latem 2025 roku był jeden.
Najczęstszymi przyczynami akcji pozostawały upadki i potknięcia oraz nagłe zachorowania turystów.
Już na początku września ratownicy prowadzili także całonocną akcję w rejonie Rysów, gdzie utknęło dwóch turystów. Jeden z nich doznał urazu nogi. Akcja zakończyła się dopiero około godziny 5.30 rano.
Niespokojnie również w Alpach
Tragiczne wydarzenia mają miejsce także w Alpach.
6 września na szwajcarskim Weissmies (4011 m) podczas zejścia południową granią spadł 54-letni wspinacz z Hiszpanii. Do wypadku doszło na wysokości około 3500 metrów. Ratownicy Air Zermatt mogli już jedynie stwierdzić jego śmierć.
Kilka dni wcześniej w masywie Mont Blanc na Aiguille du Peigne odpadł zespół argentyńskich wspinaczy. 39-letni mężczyzna zginął, a drugi alpinista został ciężko ranny.
W Alpach trwały też poszukiwania 38-letniej kanadyjskiej skyrunnerki Kalie McCrystal, która zaginęła podczas treningu na Matterhornie przed planowaną próbą ustanowienia rekordu szybkości.
Polacy próbują na dziewiczym Gasherbrum VI
Choć tragedia na Kaukazie przyćmiła początek września, ze świata gór napływają również informacje o ambitnych wyprawach i nowych sukcesach.
Polski zespół w składzie Jacek Paweł Czech, Aleksandra Kita i Szymon Kita działa obecnie na Gasherbrum VI w Karakorum.
Szczyt pozostaje niezdobyty.
Podczas pierwszej próby Polacy pokonali około 650 metrów ściany w trwającej około 20 godzin akcji, ale z powodu bardzo kruchej skały zdecydowali się wycofać.
Zespół nie rezygnuje i planuje próbę poprowadzenia innej drogi.
Ambitna wyprawa na Bhagirathi III
W Himalajach Garhwalu działa także czesko-słowacki zespół próbujący dokonać pierwszego klasycznego przejścia słynnej drogi Stairway to Heaven na południowo-zachodnim filarze Bhagirathi III (6454 m).
Droga była już pokonywana innymi stylami, ale jej pełne przejście klasyczne pozostaje jednym z ambitniejszych celów wspinaczkowych w tym rejonie.
Są także dobre wiadomości
4 września ogłoszono tegorocznych laureatów Piolets d’Or, najbardziej prestiżowych wyróżnień w światowym alpinizmie.
Wśród nagrodzonych znalazło się m.in. pierwsze przejście południowo-wschodniego filara Ultar Sar (7388 m) w Karakorum. Specjalne wyróżnienie otrzymała również Francuzka Tiphaine Duperier za udział w alpejskim przejściu i zjeździe na nartach ze ściany Rupal na Nanga Parbat.
Wrzesień dopiero się rozpoczął, a już przypomina, jak cienka bywa w wysokich górach granica pomiędzy wielką przygodą, sukcesem i tragedią.
Oby następne wiadomości ze świata gór przynosiły nam więcej powodów do radości niż do zadumy.
☕ Jeśli cenisz moją pracę…
Górski News powstaje po to, żebyś w kilka minut mógł sprawdzić, co najważniejszego wydarzyło się w górach. Jeśli lubisz takie krótkie, konkretne podsumowania i chcesz wesprzeć dalszy rozwój Bloga Marcogora, możesz postawić mi symboliczną kawę. ☕🏔️
Dziękuję za każde wsparcie i za to, że tu zaglądasz.








