Wybierz stronę

Wędrówka z Izb na Lackową, Stożek oraz przez Bieliczną

Wędrówka z Izb na Lackową, Stożek oraz przez Bieliczną

By dobrze wejść w Nowy Rok i z przytupem rozpocząć nowy sezon górski z moją Gorlicką Grupą Górską musiałem wymyślić coś specjalnego. Padło na królową Beskidu Niskiego, zwaną też górą policyjną, czyli Lackową! Szczyt zaliczany do wielu koron górskich. Zimową trasę zaplanowałem z Izb w postaci krótkiej, ale intensywnej marszowo pętelki. Pogoda w pierwszą niedzielę stycznia dopisała wybornie, więc wędrówka była mega udana. Mieliśmy słońce przez cały dzień i piękne widoki na Tatry. Ale odkryliśmy także coś nowego w tym magicznym regionie Beskidów… 🙂

W Końskiej Dolinie, foto by Daniel Szczerba

szlak z przełęczy Beskid, foto by Daniel Szczerba

Pojechałem z moją grupą w bardzo mocnym składzie do Izb, gdzie z parkingu przy restauracji w Końskiej Dolinie mieliśmy wyruszyć na szlak. Już na początku czekała na nas niespodzianka w postaci kolejnych osób, które postanowiły z nami powędrować tego cudnego dnia… Z dużego parkingu mamy dwa kilometry polną, a potem leśną drogą na przełęcz Beskid, już na granicy ze Słowacją! Ale po kolei… Do roku 1947 wieś była zamieszkiwana przez Łemków, którzy zostali przymusowo wysiedleni. W Izbach stoi była cerkiew greckokatolicka pw. św. Łukasza Ewangelisty, obecnie pełniąca funkcję kościoła rzymskokatolickiego. W świątyni z 1886 r. zachowało się wyposażenie z II poł. XIX wieku. 

dawna cerkiew w Izbach

foto by Daniel Szczerba

To tutaj Konfederaci barscy w latach 1769–1772 mieli swój obóz i siedzibę dowódcy Kazimierza Pułaskiego oraz byli wspierani przez miejscową ludność. Ku ich pamięci 27 września 2025 r. został odsłonięty pomnik (Konfederatów barskich) na szlaku prowadzącym w stronę Lackowej. Właśnie on był naszym pierwszym przystankiem w drodze ku granicy. Ładny monument wraz z działem i tablicą informacyjną o wydarzeniach tamtego okresu dziejów robią wrażenie! Stąd już szybko podeszliśmy na wspomnianą Przeł. Beskid.

miejsce pamięci Konfederatów barskich

foto by Daniel Szczerba

Siodło przełęczy porośnięte lasem stanowi granicę wododziałów mórz Czarnego i Bałtyckiego wraz z całym masywem Lackowej. W czasie konfederacji barskiej okolica została ufortyfikowana i broniona, a z daleka widoczny, niezalesiony wówczas wierzchołek Lackowej służył do sygnalizacji (stąd nazwa „Chorągiewka Pułaskiego”). Przez przełęcz, z Izb (na północy) do wsi Frička (na południu) wiedzie stara droga bita, obecnie praktycznie nie używana i (po polskiej stronie) w większości zarośnięta. Tu złapaliśmy czerwony szlak graniczny, którym ruszyliśmy na pobliski wierzchołek…

na Przeł. Beskid

foto by Daniel Szczerba

Początkowo ścieżka wiedzie lasem łagodnie pod górę, by przed samą kulminacją masywu wystromić się bardzo! Ostatnie 500 metrów to tak strome podejście, że stało się kultowe np. dla zdobywców KGP  i otrzymało nazwę „ściana płaczu” 🙂 Jednak wszyscy w naszej ekipie dali sobie z nią radę… Oczywiście każdym swoim tempem, bo w górach nie chodzi o to, żeby biegać! Przed samym szczytem teren wypłaszcza się i można wyrównać oddech 🙂 I tak po niecałych dwóch godzinkach podejścia zdobyliśmy słynną górę! Poniżej film kolegi z naszej ekipy… 🙂

ekipa GGG na Lackowej

 

Lackowa to najwyższy szczyt po polskiej stronie Beskidu Niskiego, położony między Krynicą-Zdrój, a Wysową. Bo po słowackiej króluje Busov na którym byliśmy tydzień wcześniej! Wznosi się dobrze widoczną z daleka kopułą nad wsiami Izby oraz Bieliczna (z polskiej strony), a Frička i Cegiełka (po słowackiej stronie. Pierwotnie góra nosiła łemkowską nazwę Łackowa (Wackowa). Górę budują osadowe utwory fliszu karpackiego. Zachodni stok góry, którym biegnie czerwony szlak turystyczny, jest najbardziej stromym w Beskidzie Niskim i jednym z najbardziej stromych w polskich górach (poza Tatrami) odcinkiem znakowanego szlaku.

panorama Tatr ze szczytu, fot. Daniel Szczerba

panorama ze szczytu Lackowej, foto by Daniel Szczerba

Obok tabliczki szczytowej od dawna powiewa tu polska, biało- czerwona flaga. Jest też skrzyneczka z pieczątką dla fanów wszelakich koron. Przed samym wierzchołkiem jest mała przecinka i stamtąd możemy zaobserwować cudowną panoramę Tatr! Pogoda nam sprzyjała, minusowa temperatura i duża przejrzystość powietrza sprawiała, że nie mogliśmy  się napatrzeć na dalekie widoki. Z różnych miejsc w zimie, gdy nie ma liści na drzewach dojrzymy również masyw Busova i inne słowackie szczyty… Cała nasza trzydziestka cieszyła się jak dzieci ze zdobyczy i uroczych okoliczności przyrody!

na wierzchołku Lackowej

Tatry z Lackowej, foto by Daniel Szczerba

Matka Natura czarująco ubrała beskidzki las w strój zimowy, lekko przymrożony i lśniący w promieniach słońca! Niezwykła, pozytywna energia przepełniła nasze serca, zatem nie było nam śpieszno do powrotu do cywilizacji… Drugie śniadanie, sympatyczne rozmowy i wesoły śmiech oraz kontemplacja majestatu gór sprawiły, że nasz pobyt przedłużył się prawie do godziny! Dopiero gdy ochłonęliśmy i dało się odczuć powiem zimnego powietrza zarządziłem odwrót. 🙂 Schodziliśmy po zrobieniu sesji zdjęciowej nadal czerwonym szlakiem w kierunku Przeł. Pułaskiego. To następny bardzo stromy odcinek tej trasy…

fragment „ściany płaczu”

przed wierzchołkiem, foto by Daniel Szczerba

Nie obyło się bez paru niegroźnych upadków na cztery litery… 🙂 I już przed siodłem przełęczy odbiliśmy w lewo w leśną dróżkę, bo nią zbliżyć się do źródeł rzeki Biała. Jeden z większych dopływów Dunajca ma swoje początki na północno-wschodnim stoku Lackowej poniżej przełęczy. W obszarze źródłowym występuje 5 źródeł – jedno wydajne źródło znajdujące się na wysokości 810,2 m nazwane „Kazimierz” oraz 4 źródła helokrenowe leżące na wysokościach od 805,3 do 810,9 m. Schodząc lekko z dróżki w leśny zagajnik odnaleźliśmy je łatwo dzięki pomocy aplikacji Mapy.com

jedno ze źródeł rzeki Biała

GGG przy źródłach Białej

Potem wróciliśmy na znaną już leśną drogę, by bez problemów zejść do dawnej wsi Bieliczna, rozłożonej kiedyś właśnie wzdłuż rzeki Biała. Po wyjściu z lasu kontynuowaliśmy wędrówkę tą urzekającą swym pięknem doliną coraz niżej, kilkukrotnie przekraczając brodami rzekę… bardzo często skutą lodem, mijając też liczne bobrowiska. Mogliśmy obserwować resztki drzew z sadów, pośród których stały kiedyś domostwa Łemków.  Bieliczna została lokowana w 1595 roku, przez Iwana Izbiańskiego, przywilejem kardynała Jerzego Radziwiłła, ówczesnego biskupa krakowskiego.

w Dolinie Bielicznej, ze Stożkiem w tle

rzeka Biała w dolinie Bielicznej, foto by Daniel Szczerba

W 1796 roku w miejscowości wymurowano cerkiew greckokatolicką, która stoi do dziś! Gdy mieszkańców przymusowo wysiedlono w 1947 roku w ramach akcji „Wisła” budynki we wsi rozebrali okoliczni mieszkańcy, ocalała wtedy tylko cerkiew i stary cmentarz łemkowski. Teren dawnej wsi, obecnie części Izb, nigdy nie został ponownie zasiedlony. Świątynia przez długi czas pozostająca w stanie ruiny, została poddana konserwacji w 1985 roku dzięki staraniom ks. Mieczysława Czekaja. W otoczeniu cerkwi znajduje się stary cmentarz łemkowski, na którym przetrwały nieliczne nagrobki.

cerkiew w Bielicznej

Bieliczna, foto by Daniel Szczerba

We wsi zachowało się także kilka krzyży i kapliczek przydrożnych, które zobaczymy schodząc do wylotu doliny w Izbach. Zatrzymaliśmy się tu na kolejny postój, by chłonąć misterium tego niezwykłego miejsca, gdzie historia, kultura, sacrum i natura łączy się w jedną niepowtarzalną magię! Tutaj też wydarzyła się następna niespodzianka, otóż dogoniła nas dwójka członków GGG, który dojechali później i wyruszyli naszymi śladami na szlak! A zatem jeszcze większa grupa zdobyła tego dnia najwyższy szczyt Beskidu Niskiego… 🙂 Naładowani mnóstwem endorfin i dobrej energii postanowiliśmy zdobyć jeszcze kolejne szczyty do kolekcji! Przecież nikt nie chciał kończyć przed zmrokiem tak wspaniałej wycieczki…

widok na Lackową z łąk nad Bieliczną

panorama Tatr z łąk nad Bieliczną, foto by Daniel Szczerba

Ruszyliśmy koło cmentarza w górę łąki, by wejść na starą drogę prowadzącą na Przeł. Prehyby i dalej do Ropek koło Wysowej- Zdroju. Z łąk na skraju lasu znowu mogliśmy zobaczyć genialny widok na Tatry! Sama przełęcz zarośnięta jest lasem i jałowcami i leży na wysokości 820 m. W siodle przełęczy stoi drewniany krzyż oraz tablica informacyjna zaznajamiająca z historią dawnych wsi tego regionu. Znajduje się tutaj także tajemniczy kamienny obelisk z wyrytą datą 1889! Nawet przodownik górski, który nam towarzyszył nie potrafił nic powiedzieć na jego temat. Może Wy znacie jego historię? Piszcie w komentarzach…

kamienny obelisk na przełęczy Prehyba

Lackowa z okolic przeł. Prehyba, foto by Daniel Szczerba

Siodło przełęczy znajduje się pomiędzy szczytami Białej Skały na południowym wschodzie i Stożka (852 m n.p.m.) na północnym zachodzie. I właśnie na tego ostatniego ruszyliśmy już na dziko! Ścieżka, która tam prowadzi jest jednak ewidentna i szybko osiągnęliśmy swój cel. Na wierzchołku nie ma żadnych odznaczeń, jedynie aplikacja wskazywała, że jesteśmy w najwyższym punkcie góry. Szczyt Stożka wznosi się ok. 300 m na północny zachód nad przełęczą. Leży w tzw. Hańczowskich Górach Rusztowych, w jednym z grzbietów, który od Cigeľki przez Długi Dział, Ostry Wierch, Białą Skałę i Wnyki ciągnie się w kierunku północno-zachodnim aż po Kamienny Wierch i Czereszenne.

na wierzchołku Stożka

trawers szczytu Wierch

Szybkie zdjęcia na kulminacji i ruszyliśmy dalej. Z racji tego, że jest on zwornikiem, w którym od określonego wyżej grzbietu odgałęzia się ku zachodowi krótkie ramię, zakończone masywem Wierchu (738 m n.p.m.) ruszamy właśnie tam! Większa część ekipy mija wspomniany wierzchołek wygodną drogą, która trawersuje go z lewej strony. Ja robię z kolegą Kazimierzem fotkę na szczycie i zbiegamy do reszty grupy. Znowu prowadzi nas leśna droga, która po chwili wychodzi na przepiękną polanę nad Izbami, z widokiem na Lackową, oświetloną majestatycznie promieniami słońca! 

spojrzenie na masyw Lackowej z polany nad Izbami

na polanie nad Izbami, foto by Daniel Szczerba

Schodziliśmy nią powoli odurzeni tym fantazyjnym spektaklem. By znowu wejść do lasu i nim już szybko dostać się do pierwszych zabudowań wioski pogrążonej niestety w cieniu. Teraz mogliśmy obejrzeć dawną cerkiew w Izbach i ciekawą kapliczkę przydrożną. Odtąd zostało nam tylko wrócić szosą przez wieś na parking w Końskiej Dolinie. Na zakończenie jakże rewelacyjnego wypadu wstąpiliśmy jeszcze do restauracji tamże, by zakończyć dzień z pełnym brzuszkiem… 🙂 I tak skończyła się kolejna przygoda z GGG. Dziękuję wszystkim uczestnikom za wesołą atmosferę i wspólne ładowanie akumulatorów!

widok na Góry Grybowskie z najwyższym Jaworzem, foto by Daniel Szczerba

 

Powyżej zostawiam Wam mapkę naszej trasy na około 13 km i zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć ze spaceru! Wiele cudnych zdjęć jest autorstwa naszego nadwornego grupowego fotografa – Daniela 🙂 Zachęcam także do czytania innych wpisów na blogu… A jeśli ten wpis dał Ci wartość, znalazłeś u mnie potrzebną wiedzę, inspiracje do podróży, to będę wdzięczny, jeśli postawisz mi kawę przez serwis Buycoffee. Tworzę bloga z ogromną przyjemnością i pasją od ponad 13 lat. Z górskim pozdrowieniem

Marcogor

 Postaw mi kawę na buycoffee.to

O autorze

marcogor

Bloger z Gorlic, górołaz opisujący swoje górskie wyprawy, zakochany w Tatrach, miłośnik górskich wędrówek i wszystkiego piękna natury. Góry to moja pasja i mój drugi dom.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TURYSTYKA – GÓRY – PODRÓŻE – BLOG ISTNIEJE OD II.2012

POSTAW KAWĘ MARKOWI

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pasma Górskie

Translate »